03.02.2020/15:38

Ministerstwo Rozwoju nie planuje zniesienia zakazu sprzedaży alkoholu przez Internet

Ministerstwo Rozwoju poinformowało, że nie zamierza podejmować inicjatywy w sprawie zniesienia zakazu handlu alkoholem przez Internet. Urząd powołuje się na przepisy ograniczające dostęp do alkoholu m.in. osobom niepełnoletnim i nietrzeźwym. To odpowiedź na interpelację grupy posłów.

Ministerstwo zajęło stanowisko wobec interpelacji grupy posłów – Jakuba Kuleszy, Michała Urbaniaka, Janusza Korwin-Mikkego i Konrada Berkowicza – w sprawie „PRL-owskiego zakazu sprzedaży alkoholu przez Internet”. Posłowie argumentowali, że „w naszym kraju regulacje dotyczące sprzedaży alkoholu wywodzą się z okresu stanu wojennego, z czasów skrajnej pogardy dla wolności obywatelskich, gdy o Internecie nikt w Polsce jeszcze nie słyszał (…). Od tamtego czasu ustawa nie została znowelizowana w sposób należycie uwzględniający rozwój technologii i społeczeństwa.”

Posłowie uznali obecny stan prawny w tym zakresie za „szkodliwy anachronizm, który nie przynosi żadnego pożytku”. Ich zdaniem osoby z problemem alkoholowym nie mają najmniejszych problemów z zakupem alkoholu w sklepach stacjonarnych, natomiast zakaz e-sprzedaży alkoholu szkodzi „przede wszystkim hobbystom – pasjonatom, którzy chcieliby na Śląsku skosztować unikalnego dorobku gdańskich destylarni Goldwassera, w Bieszczadach delektować się słynnymi miodami pitnymi z Warmii bądź spróbować limitowanej edycji piwa, którego powstało jedynie tysiąc butelek.”

Zdaniem autorów interpelacji, obowiązujące ograniczenia dyskryminują małe i średnie firmy polskie. „Utrudniając istotnie produkcję i dystrybucję wysokiej jakości trunków rodzimych, pochodzących z polskich miodosytni, browarów, winnic i destylarni – w praktyce państwo polskie nieuczciwie i niezasadnie wspiera zagraniczne koncerny i dyskonty oraz produkowany przez nie alkohol o niższej jakości i większej szkodliwości dla zdrowia.” – argumentują i zwracają uwagę, że niewielki polski browar produkujący piwa eksperymentalne w stosunkowo niewielkiej ilości nie jest w stanie dystrybuować ich poprzez sieci supermarketów i rywalizować w ten sposób z setkami hektolitrów mocy produkcyjnych zagranicznej konkurencji. Natomiast większość konsumentów ma utrudniony dostęp do sklepów specjalistycznych, których z natury rzeczy jest niewiele – a w wielu miejscowościach nie ma ich wcale.

„Za anachroniczny należy uznać pogląd pojawiający się w debacie na przedmiotowy temat, iż w dzisiejszych czasach nie jest możliwe ustalenie wieku bądź stanu trzeźwości konsumenta. Istnieje wiele technicznych i praktycznych rozwiązań, które można wprowadzić jako wymóg, w celu liberalizacji obowiązujących przepisów.” – podsumowują posłowie. Nie podają jednak, jakie rozwiązania pozwoliłyby sprawdzić trzeźwość konsumenta, nie przesądzają też, czy powinien on być trzeźwy w chwili składania zamówienia czy przy odbiorze przesyłki.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.