15.09.2016/11:50

Adam Gajewski, dyrektor Centrum Badań i Rozwoju firmy Mondelez Polska: Chcemy zdobywać przewagę konkurencyjną

Mondelez redukuje zawartość soli i eliminacji tłuszczów częściowo utwardzanych. Kolejnym projektem jest redukcja nasyconych kwasów tłuszczowych. Chcemy je zredukować o 10-15 proc., może nawet więcej - mówi Adam Gajewski, dyrektor Centrum Badań i Rozwoju firmy Mondelez Polska w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl.

Pokieruje pan Centrum Badań i Rozwoju, którego otwarcie jest planowane na 2017 rok. Jakie znaczenie ma ta inwestycja dla koncernu Mondelez?

Powstanie jeden z największych i najbardziej nowoczesnych ośrodków badawczo-rozwojowych w Europie, a może i na świecie. 250 ekspertów z różnych krajów będzie tu opracowywać technologie produkcji ciastek i czekolady. Takie miejsce pozwoli nam zdobywać przewagę konkurencyjną i realizować założenia programu zrównoważonego rozwoju.

Czym będą się zajmować zatrudnieni w centrum eksperci?

Tworzeniem nowych, innowacyjnych produktów i udoskonalaniem istniejących. Celem jest utrzymanie wysokiej jakości naszych wyrobów oraz polepszanie ich wartości odżywczych.

Nawet tych, które są cenione za niezmieniony od lat smak, jak Prince Polo czy Milka?

Tak. Oczywiście ludzie uwielbiają Prince Polo za to, że od lat jest tym samym wafelkiem, ale gusta smakowe konsumentów zmieniają się i producent musi na to reagować. 20 lat temu w Europie najpopularniejsza była czekolada mleczna, dziś rosną udziały czekolady ciemnej z większym udziałem kakao w recepturze. A jeśli chodzi konkretnie o wafelek Prince Polo, to faktycznie 80-90 proc. konsumentów lubi go takim, jaki jest, więc nie ma potrzeby niczego zmieniać. Nie możemy jednak ignorować konsumentów oczekujących od nas wprowadzania nowych smaków lub formatów produktów.

Konsumenci chcą, żeby producenci ułatwiali im kontrolowanie liczby spożywanych kalorii. Jak odpowiadacie na tę potrzebę?

Wprowadzamy produkty w mniejszym formacie, np. pojedynczo pakowane czekoladki o wadze 10 czy 20 g. Możemy też obniżyć kaloryczność, np. ograniczając zawartość tłuszczu czy „napowietrzając” czekoladę. Istotne jest takie modyfikowanie receptur, żeby nie odbywało się to kosztem smaku. Tego nasi konsumenci by nie zaakceptowali.

Niektóre kraje wprowadzają odgórne ograniczenia w zakresie produkcji i sprzedaży słodyczy. Bierzecie pod uwagę, że za jakiś czas będziecie musieli dostosować receptury do nowego prawa?

Obserwujemy ten trend. Są państwa, które starają się prawnie ograniczać np. stosowanie sztucznych barwników. W niektórych krajach Zatoki Perskiej od listopada br. zacznie obowiązywać legislacja dotycząca wykorzystywania barwników z Listy Southampton – tych, w przypadku których zauważono zależność między nadmierną konsumpcją a nadpobudliwością dzieci. Ten temat praktycznie nie dotyczy czekolady.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.