25.07.2018/09:19

MRPiPS: Trudno przesądzać o negatywnych skutkach zakazu handlu w niedziele

- Niejednoznaczne dane sprawiają, że jest zdecydowanie zbyt wcześnie by wyciągać wnioski o negatywnym wpływie wprowadzenia zakazu handlu na wielkość sprzedaży czy koniunkturę gospodarczą - uważa Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w stanowisku odnoszącym się do publikacji "Rzeczpospolitej", z której wynikało, że zakaz handlu w niedziele negatywnie wpływa na wyniki małych, tradycyjnych sklepów spożywczych.

W opinii resortu, "nie ma też podstaw do twierdzenia, że w wyniku zakazu handlu nastąpią zwolnienia w branży". Jako argument MRPiPS wskazuje utrzymujący się w Polsce wysoki popyt na pracę, "zarówno w handlu, jak i w całej gospodarce".

- Ponadto  badania dotyczące  rynku pracy  wykazują że zmniejszeniu ulegają rotacje pracowników,  skrócił się także przeciętny czas poszukiwania pracy. Wzrasta także optymizm pracowników dot. szansy szybkiego znalezienia nowej pracy w przypadku utraty zatrudnienia - czytamy w stanowisku resortu.

Ministerstwo przyznaje jednak, że zakaz handlu w niedziele, "zgodnie z przewidywaniami sygnalizowanymi na etapie opracowywania projektu ustawy i oceny skutków regulacji, może prowadzić do zmian w strukturze sprzedaży dóbr konsumpcyjnych, nie tylko pomiędzy dużymi i małymi podmiotami handlowymi, ale także pomiędzy podmiotami z różnych branż".

-  Zgodnie z komentarzem przywołanym w artykule ("Rzeczpospolitej" - dop. red.), ograniczenie funkcjonowania centrów handlowych wiąże się ze zmniejszeniem aktywności nie tylko hipermarketów i sieci sklepów międzynarodowych, ale także mniejszych podmiotów (kwiaciarni, cukierni, jubilerów itd), a więc działających często na zasadzie franczyzy mikropodmiotów - działalności jednoosobowych/rodzinnych - napisało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Przypomnijmy, że w artykule "Rzeczpospolitej", do którego odnosi się resort pracy, przytoczone zostały prognozy firmy Euromonitor International, z których wynika, że obroty w handlu tradycyjnym spadną w tym roku o 5,1 proc. W najgorszej sytuacji znajdują się małe, tradycyjne sklepy spożywcze, dla których prognozowany spadek wynosi aż 6,3 proc. Z opublikowanych prognoz wynika, że w tym roku zamkniętych zostanie aż 5,2 tys. sklepów w Polsce. Znaczna ich część - bo aż 2 tys. - to właśnie małe, tradycyjne spożywczaki.

Na koniec bieżącego roku w Polsce działać będzie już tylko 78,2 tys. sklepów tradycyjnych, czyli o równe 20 tysięcy mniej niż w 2015 roku. Wliczone są w małe, spożywcze, tradycyjne placówki, których w w tym roku zostanie 27,2 tys., podczas gdy trzy lata temu było ich 34,7 tys.

Dziennik zauważa, że trend ten nie jest niczym nowym, jednak bieżący rok miał przecież przynieść jego odwrócenie. Małe sklepy - w opinii rządu, posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz związku zawodowego NSZZ "Solidarność" - miały zyskać na zakazie handlu w niedziele, z którego w dużej mierze zostały wyłączone. Jednak tak się nie wydarzyło - najmniejsi detaliści przegrywają rywalizację z dyskontami, które agresywnymi promocjami przyciągają klientów do swoich sklepów w piątki czy soboty.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • Diego 06.08.2018

    Co ustawodawców i solidarność obchodzi, że przez ustawę tysiące ludzi straci swój mały sklep iśrodki do życia. Ważne że orlen zamienił się ze stacji benzynowej w supermarket i kosi kasę w niedziele, kiedy inni nie mogą. A jak już żabka próbowała wykorzystać furtkę prawną też żeby legalnie zarabiać, to nasłano na nią inspektorów pracy, sądy i bóg wie co jeszcze. Polska – kraj gdzie prawo traktuje wszystkich równo!

  • Diego 06.08.2018

    Co ustawodawców i solidarność obchodzi, że przez ustawę tysiące ludzi straci swój mały sklep iśrodki do życia. Ważne że orlen zamienił się ze stacji benzynowej w supermarket i kosi kasę w niedziele, kiedy inni nie mogą. A jak już żabka próbowała wykorzystać furtkę prawną też żeby legalnie zarabiać, to nasłano na nią inspektorów pracy, sądy i bóg wie co jeszcze. Polska – kraj gdzie prawo traktuje wszystkich równo!

  • Norberxx 06.08.2018

    Polacy nic się nie stało! Co tam, że małe sklepy tracą, że ajenci żabek zamiast uczciwie pracować muszą szlajać się po sądach, chociaż Bogiem a prawdę nic złego nie robią i działają zgodnie z prawem, dobrych humor ustawodawców nie opuszcza. Orkiestra na Titanicu też grała do końca.

  • Norberxx 06.08.2018

    https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/mrpips-trudno-przesadzac-o-negatywnych-skutkach-za,48507

  • Darek 06.08.2018

    Ponad 5 tyś sklepów padnie w tym roku z powodu kretyńskiej ustawy o zakazie handlu, a ci nie widzą żadnego problemu i że za wcześniej jest wyrokować o wpływie ustawy na polski handel. To się pytam ile sklepów musi zbankrutować? Wzystkie? Żeby jeden z drugim minister przyznali, że wyprodukowali szkodliwy bubel prawny?

  • RICK 26.07.2018

    Nie uprawiajcie propagandy w stylu POHiD ,bo to właśnie są ich naciski ,aby wycofać się z zakazu handlu w niedziele Znowu marzy im się budowa kolejnych wielkich galerii handlowych i wyniszczenie polskiego handlu ,przez obcy kapitał. Małe sklepy sobie poradzą ,jak zniknie agresywna reklama dyskontów i kasa na tę propagandę. Liczę też na mądrość Polaków,którzy powinni wspierać polskie sklepy i zrozumieć ,że Biedronka i Lidl czy inne sieci zagraniczne,są to po to ,aby drenować nasz rynek handlowy i wywozić zyski za granicę.Patriotyzmu gospodarczego uczmy się od Niemców!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.