07.07.2014/22:06

Na razie Stokrotek ubyło

Intensywny rozwój i przekroczenie liczby 300 sklepów w tym roku zapowiadał prezes Emperii Dariusz Kalinowski. Na razie jednak Stokrotek ubyło. Choć, przygotowywaną przez wiele miesięcy, ofertę franczyzową zaprezentowano na początku kwietnia, to na efekty trzeba będzie poczekać.

Na koniec 2013 roku Stokrotka miała 247 placówek, zaś po trzech pierwszych miesiącach br. sklepów było o siedem mniej. Ubytek to efekt porządków po przejęciu spółek Maro­‑Markety i Społem Tychy. W sumie zamknięta została jedna pełnowymiarowa Stokrotka oraz sześć sklepów o powierzchni poniżej 150 mkw., które nie nadawały się do adaptacji ani na supermarkety (powyżej 400 mkw.), ani na działające w nowym formacie markety Stokrotka (200­‑400 mkw.).

Dopiero się rozkręcają

Dariusz Kalinowski uspokaja jednak, że gros nowych otwarć własnych placówek ma nastąpić w III, a przede wszystkim w IV kwartale br. Latem możemy spodziewać się także pierwszych sklepów franczyzowych. – Zainteresowanie naszą ofertą jest, ale proces wdrażania takiej franczyzowej placówki do sieci może potrwać nawet kilka miesięcy – tłumaczy prezes Emperii. Ten długi czas to efekt indywidualnego ustalania warunków dla każdego chętnego, dostosowywania umowy franczyzowej do możliwości lokalizacyjnych, dogrywania zasad podziału kosztów adaptacyjnych itp. Jak przyznał nasz rozmówca, osób odpowiadających za rozwój franczyzy, które jeżdżą i proponują niezależnym sklepom dołączenie do Stokrotki, jest na razie zaledwie siedem. Działają tylko w niektórych regionach, m.in. tam, gdzie sieć ma mocną pozycję, czyli na wschodzie Polski. Zapewne dlatego nie udało nam się dotrzeć do żadnego detalisty, który dostałby już taką propozycję. Część naszych rozmówców nie wiedziała nawet, że lubelska sieć przygotowała ofertę franczyzową.

Najlepsze czasy dla franczyzy

Wiele osób z branży zastanawia się, czy Stokrotka się nie spóźniła? – Na rynku wciąż dostrzegam miejsce dla różnych formatów. Zresztą w kategorii supermarketów rywalizacja nie jest największa – mówi Kalinowski. Najpoważniejszym konkurentem wydaje się Piotr i Paweł, postrzegany jako sieć premium. W przeciwieństwie do poznańskiego detalisty, Stokrotka nigdy nie miała zapędów delikatesowych i spokojnie może przyjąć pod swoje skrzydła placówki, które z jakichś powodów nie byłyby w stanie przejść przez gęste sito operatora z Wielkopolski. Zresztą, jak podkreśla prezes Emperii, teraz jest najlepszy czas na rozwijanie franczyzy: – W I kwartale br. odnotowaliśmy więcej agresywnych akcji promocyjnych niż przed rokiem. A II kwartał przyniósł ich dalsze nasilenie. To najlepszy moment na pozyskiwanie sklepów, bo wiele placówek nie daje sobie rady z tak mocną konkurencją ze strony sieci, a detaliści zaczynają rozumieć, że w pojedynkę nic nie zdziałają, więc szukają silnego partnera.

Oferta sieci obroni się sama

Czym Stokrotka chce skusić detalistów? Własną logistyką, know­‑how skutecznego zarządzania cenami, marżami i cięcia kosztów oraz rozpoznawalną i dobrze kojarzoną ogólnopolską marką. Potencjalnych franczyzobiorców nie będą też odstraszać trudności z ewentualnym opuszczeniem sieci, jeśli współpraca nie ułoży się po ich myśli. – Produkt ma się bronić sam, a nie być chroniony na siłę różnymi zapisami prawnymi, wysokimi karami finansowymi czy długimi okresami wypowiedzenia – uważa Dariusz Kalinowski. Do końca br. w ramach sieci ma zostać uruchomionych 10 supermarketów franczyzowych, a w kolejnych dwóch latach po 30. Być może dołączą do nich mniejsze markety franczyzowe – oferta dla właścicieli placówek o powierzchni 200­‑400 mkw. ma zostać przedstawiona w IV kwartale br.

Straciła też Emperia

Plany Emperii są ambitne, ale rzeczywistość nie jest aż tak kolorowa. Przychody ze sprzedaży Stokrotki w I kwartale br. wyniosły 468,3 mln zł i były niższe od uzykanych w analogicznym okresie ub.r. o 2,7 proc. Według prezesa Kalinowskiego to efekt przesunięcia świąt wielkanocnych, które w tym roku były wyjątkowo późno, oraz wchłonięcia przez Stokrotkę spółek Maro­‑Markety i Społem Tychy – na niższą sprzedaż wpłynęła konieczność zamknięcia kilkudziesięciu placówek na czas przeprowadzenia remodelingu, rebrandingu, zmian asortymentowych i operacyjnych.

Spadki odnotowała też cała Grupa Kapitałowa Emperia, której przychody były po I kwartale niższe o 2,76 proc., a zysk netto aż o 76 proc. Prezes jednak uspokaja, że będzie lepiej, bo dopiero pod koniec lutego Stokrotce udało się osiągnąć zakładany poziom ponad 80 proc. dostaw do sklepów realizowanych przez własną logistykę. Poza tym sieć poprawiła marżę brutto o 3,8 proc., a równocześnie zwiększyła o ponad 170 proc. nakłady inwestycyjne – z 4,5 mln zł w I kwartale ub.r. do 12,3 mln zł w br. Rebranding wciąż trwa, a przez pierwsze trzy miesiące nowe logo i wizualizacje zyskało 36 supermarketów. Więcej na temat kondycji Stokrotki będzie można powiedzieć po wakacjach.

(SSZ)

Wiadomości Handlowe, Nr 6-7 (136) Czerwiec - Lipiec 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.