20.01.2013/14:59

Największa Społem radzi sobie w trudnych czasach

Społem Białystok nie ma alternatywy. W towar zaopatruje się u dystrybutorów z Grupy Eurocash, negocjuje bezpośrednio z producentami i… czeka na wejście na Podlasie Bać-Polu lub Specjału.

Od lat w rankingu największych spółdzielni Społem Białystok zajmuje pierwsze miejsce. Jej ubiegłoroczne obroty sięgnęły 340 mln zł netto. – Wzrost sprzedaży w 2012 roku przekroczył wyraźnie poziom inflacji, co w okresie narastającego kryzysu trzeba uznać za sukces. A wszystko to przy stałej liczbie placówek handlowych, gdyż o nowych inwestycjach dopiero myślimy – kupiliśmy atrakcyjną działkę i być może w 2013 roku zaczniemy budować na niej supermarket – mówi Mieczysław Dąbrowski, prezes PSS Społem Białystok.

Konkurencja w hurcie mile widziana

Obecnie spółdzielnia posiada 30 sklepów spożywczych, w tym dwa mięsno­‑wędliniarskie. Prowadzi również dwa domy handlowe i tyle samo punktów z artykułami gospodarstwa domowego. Detal jako całość przynosi około 85 proc. przychodów, reszta to gastronomia, produkcja i hurt. Oznacza to, że warunki zakupowe są dla białostockich spółdzielców sprawą o pierwszorzędnym znaczeniu. Od lat głównymi dostawcami były firmy DEF oraz Tradis, należące do Emperii. Po przejęciu operacji hurtowych lubelskiej firmy przez Eurocash Społem korzysta nadal z usług tych samych hurtowni. – Na naszym terenie nie mamy wyboru. Warunki handlowe właściwie się nie zmianiły, a w niektórych przypadkach nawet się poprawiły, gdyż udało się wynegocjować np. lepsze ceny piwa. Mimo to staramy się poszerzać bezpośrednią współpracę z producentami. I chodzi tu nie tylko o najlepsze ceny, ale również o pozostałe warunki zakupu oraz o uczestnictwo w działaniach promocyjnych. Oznacza to zwiększony wysiłek negocjacyjny, ale się opłaca. Szczęśliwie na naszym terenie działa wielu producentów nabiału, więc przynajmniej w tej tak ważnej kategorii produktów nie musimy korzystać z usług pośredników – podkreśla Mieczysław Dąbrowski.
Prezes Społem Białystok przyznaje, że byłoby dobrze, gdyby we wschodniej Polsce pojawiła się konkurencja dla Eurocashu, tak jak to było w czasach, gdy rywalizowały ze sobą BOS i Eldorado, które po połączeniu przekształciły się w Grupę Emperia. Dlatego spółdzielcy z radością powitaliby u siebie takich dystrybutorów, jak Specjał czy Bać­‑Pol.

Jak się integrować?

Wierząc w swój potencjał, potwierdzony pozycją rynkową, Społem Białystok nie zamierza przyłączać się do przedsięwzięć, mających na celu integrację spółdzielczości, takich jak np. Partnerski Serwis Detaliczny, którego oferta cieszy się popularnością głównie wśród mniejszych i słabszych spółdzielni. Największa Społem współpracuje co prawda z Białostocką Agencją Handlową i Północną Agencją Handlową z Elbląga, czyli z grupami zakupowymi, jednak nie tutaj widzi drogę do integracji handlu spółdzielczego. – Konieczne są takie zmiany w prawie spółdzielczym, które ułatwią łączenie się PSS­‑ów w jednolite podmioty gospodarcze. Obecnie mniej skomplikowane jest przejęcie jednej spółdzielni przez drugą, niż partnerskie połączenie sił. A do tego dochodzi obawa udziałowców o utratę tożsamości, co przy rozdrobnionym „akcjonariacie” blokuje wiele działań o charakterze integracyjnym. W przypadku spółdzielni produkcyjnych jest nieco łatwiej, czego dowodem są działania spółdzielczości mleczarskiej, jednak w naszym przypadku wszystko wygląda o wiele gorzej. Dlatego zmiany w prawie wydają się nieodzowne – podsumowuje Mieczysław Dąbrowski.
Witold Nartowski

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (121) Styczeń 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.