28.12.2018/15:26

Najwyższa Izba Kontroli zajęła się problemem podwójnych standardów jakości żywności

Należy jednak dodać, że w dwóch przypadkach produkty przeznaczone na polski rynek były lepsze. Na przykład jedna z czekolad produkowana dla polskiego konsumenta zawierała mniej zamiennika tłuszczu kakaowego i miała lepszą jakość.

Z badania przeprowadzonego przez Inspekcję Handlową wynika także, że 22 produkty były droższe w Polsce niż w Niemczech.

UOKiK zastrzega jednak, że próba badania jest jednak zbyt mała, żeby odnosić je do całego rynku.

Wyniki testów porównawczych Urząd przekaże do Komisji Europejskiej, która zajmuje się problemem podwójnej jakości żywności na rynkach Unii Europejskiej.  Wcześniej testy porównawcze produktów zostały przeprowadzone także w innych państwach członkowskich z Europy Środkowo - Wschodniej m.in. w Chorwacji, Czechach, Słowacji i na Węgrzech. Stwierdzono w nich, że istnieje zjawisko podwójnej jakości.

Komisja Europejska analizuje problem. Twierdzi, że z jednej strony swobodny przepływ towarów nie oznacza koniecznie, że wszystkie produkty muszą być identyczne. Przedsiębiorcy mogą sprzedawać towary o różnym składzie lub właściwościach, pod warunkiem że w pełni przestrzegają ustawodawstwo UE. Nawet produkty sprzedawane pod tą samą marką mogą mieć różne cechy uzasadnione czynnikami, takimi jak miejsce wytworzenia lub preferencje klientów. Jednak, z drugiej strony, to, co może niepokoić, to wprowadzanie do obrotu towarów pod tą samą marką, ale z różnym składem, w sposób, który może wprowadzać konsumenta w błąd. Komisja Europejska zastrzega, że w Unii, w której wszyscy są równi, nie może być konsumentów drugiej kategorii.

Jednak NIK zauważa, że organy kontroli nie mogą zakazać udostępniania na rynku wyrobów, które spełniają wszystkie wymagania, tylko dlatego, że mają inny poziom jakości, np. inną zawartość tłuszczu, czy inną substancję słodzącą, o czym konsument zostanie poinformowany na opakowaniu.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • igi 28.12.2018

    Jeśli to ma prowadzić do ujednolicania produktów na terenie UE, to jest to utopia. Musi istnieć możliwość indywidualnego dopasowania produktu to określonego rynku, nawet produktu markowego. Pamiętajmy, że Polska jest wielkim rynkiem produkującym żywność dla Europy i nasze fabryki muszą mieć zapewnioną elastyczność. Co innego mniejsze państwa Grupy Wyszehradzkiej, które pod wpływem Niemiec i Francji będą bezmyślnie niszczyć nasz przemysł. Teraz również rękami NIK i polskiego rządu. Nie dajmy się wciągnąć w tę grę.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.