14.02.2014/01:10

Nie cały Real dla Auchan

Ponad rok musiały czekać sieci Auchan i Real na decyzję urzędu antymonopolowego umożliwiającą realizację umowy, którą Grupa Auchan i Grupa Metro podpisały pod koniec 2012 roku. Zgoda jest, ale proces łączenia się obu podmiotów nie będzie łatwy.

O tym, że zgoda Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) na przejęcie sieci Real przez francuskie Auchan będzie mieć charakter warunkowy, wiadomo było od początku. Nikt nie oczekiwał, że urząd zezwoli na tę akwizycję, nie nakazując kupującemu pozbycia się niektórych sklepów. Pytanie, ile tych placówek będzie i które lokalizacje wskaże urząd antymonopolowy, wisiało w powietrzu przez blisko rok.
Po wielomiesięcznych badaniach rynków lokalnych urząd dał wreszcie zielone światło dla transakcji, nakazując Auchan sprzedaż ośmiu placówek Real: w Białymstoku, Szczecinie, Bielsku­‑Białej, Sosnowcu, Czeladzi, Wałbrzychu, Rzeszowie oraz Legnicy. – Na podstawie analiz stwierdziliśmy, że na rynkach lokalnych, gdzie działają te sklepy, może nastąpić poważne ograniczenie konkurencji. Dlatego decyzja urzędu ma charakter warunkowy – uzasadniła Małgorzata Krasnodębska­‑Tomkiel, prezes UOKiK. Auchan będzie miał 18 miesięcy na sprzedaż marketów, przy czym w każdym przypadku potrzebna będzie zgoda urzędu antymonopolowego.

Wielkie miasta uratowane

Tuż po ogłoszeniu decyzji UOKiK zarówno Auchan, jak i Real, odmówili komentarza. Trudno się temu dziwić z kilku powodów. Po pierwsze decyzja nie jest prawomocna, obie strony mogą odwołać się do sądu antymonopolowego. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne: na tę zgodę czekano wyjątkowo długo i przedłużanie procedury nie leży w interesie żadnego z operatorów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Auchan i Real zamierzają podpisać ostateczną umowę w niecały miesiąc od wydania decyzji UOKiK. Po drugie warto zwrócić uwagę, które sklepy nakazał sprzedać urząd. Auchan powinien być właściwie zadowolony, bo (pomijając sklepy na Śląsku) nie musi pozbywać się żadnej z placówek działających w największych miastach. I tak w Trójmieście Francuzi będą prowadzić pięć hipermarketów, w Krakowie i okolicach – sześć, zaś w aglomeracji warszawskiej – 10. W tym ostatnim przypadku warto przypomnieć o planach budowy jedenastego sklepu – w Góraszce. Pozostawienie nabywcy wszystkich placówek w rejonie największych miast jest zgodne ze strategią Auchan, zakładającą lokowanie biznesu na obrzeżach aglomeracji. Co ciekawe, położone w obrębie ich granic administracyjnych markety Real nie są postrzegane jako konkurencyjne wobec pobliskich szyldów Auchan. Nie warto jednak zastanawiać się nad metodologią badania rynków lokalnych przez urząd antymonopolowy.

Ostatnia z grubych transakcji

Ta transakcja to prawdopodobnie największa w historii akwizycja na polskim rynku detalicznym. Kolejnej operacji tego kalibru najpewniej już u nas nie będzie. Przypomnijmy, że Grupa Auchan przeznaczyła na zakup sklepów i galerii handlowych Real w czterech krajach – Rosji, Ukrainie, Rumunii i w Polsce – aż 4,5 mld zł. W trzech pierwszych krajach transakcja została dawno temu zamknięta i Francuzi przystąpili do rebrandingu sklepów. W Polsce oczekiwanie na zgodę trwało, ale to właśnie tu obie firmy mają najwięcej placówek. Niektórzy analitycy spekulowali, że urząd mógł złamać prawo, tak długo prowadząc postępowanie. UOKiK informuje jednak, że przy wydawaniu zgód warunkowych do czasu trwania postępowania nie wlicza się m.in. oczekiwania na odpowiedź w sprawie przedstawionych przez urząd warunków. Tym samym możliwe było przedłużenie czasu wydawania decyzji.

Kłopotliwy warunek…

Milczenie przedstawicieli Auchan i Reala wywołało lawinę komentarzy i spekulacji. Dotyczą one przede wszystkim obowiązku sprzedaży ośmiu hipermarketów Real, co postrzegane jest jako spory kłopot dla Francuzów. Analitycy podnoszą kwestię braku potencjalnych nabywców. Należy bowiem zakładać, że najwięksi gracze w tym segmencie, czyli Carrefour i Tesco, nie tyle mogą być nie zainteresowani, co nie otrzymać zgody urzędu antymonopolowego na takie przejęcie. Dlatego Auchan ma aż półtora roku na znalezienie kupca. Przypomnijmy, że w przypadku przejmowania Tradisu przez Eurocash, gdzie zgoda również była warunkowa, nabywca miał tylko rok na pozbycie się części majątku przejmowanej spółki. Oczywiście sprzedaż relatywnie mniejszych hal hurtowych wydaje się łatwiejsza niż powierzchni handlowych liczących 6000­‑10 000 mkw.

…nie tylko dla Auchan

Oceniając ten aspekt transakcji, zapomina się o jednym. Sklepy, których musi się pozbyć Auchan, nie są własnością Reala, ale centrów handlowych, w których niemiecki operator wynajmuje powierzchnię. A to oznacza, że znalezienie nabywcy będzie problemem i Auchan Polska, i właścicieli tych obiektów. Jak nas poinformował Łukasz Tomczak z Polskiej Rady Centrów Handlowych, umowy najmu dużych powierzchni pod sklepy spożywcze zawierane są zazwyczaj na 10 lat. To ustawia problem rezygnacji przez Auchan z ośmiu sklepów w innej perspektywie. Być może niektóre umowy wygasną, inne będą renegocjowane, być może niektóre będzie opłacało się zerwać i zostawić z problemem właściciela obiektu. Czas pokaże.

Ci, co zbijają ceny zawodowo

Françoise Colombie, szef Rady Nadzorczej Auchan Polska, komentując na łamach „Wiadomości Handlowych” wstępną umowę przejęcia marketów Real, podkreślał, że zaletą jego firmy jest cierpliwość i długoterminowe spojrzenie. Cierpliwość tę Auchan wykazywał już od roku i wszystko wskazuje, że nadal będzie ona potrzebna.
Natomiast wątpliwości dotyczące transakcji nie zmieniają faktu, że na rynku pojawi się drugi – po Biedronce – operator detaliczny o rocznych obrotach przekraczających 12 mld zł. Producenci już drżą, tym bardziej że Auchan ma opinię bezwzględnego negocjatora, który „zbija ceny zawodowo”. Może to być szansa dla coraz lepiej zorganizowanych sieci sklepów tradycyjnych.

Witold Nartowski

Wiadomości Handlowe, Nr 2 (132) Luty 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.