29.10.2018/09:54

Niemcy: stacjonarny handel spożywczy nie daje się e-commerce

Po kilku latach, w których e-commerce zyskiwało na znaczeniu, niemieccy konsumenci wracają do zakupów w stacjonarnych sklepach spożywczych. Taki trend potwierdza najnowsze badanie PwC – Global Consumer Insights. Wynika z niego, że o ile w 2014 roku robienie zakupów w sklepie za rogiem raz w tygodniu deklarowała mniej niż jedna trzecia respondentów, o tyle w 2016 roku udział ten wynosił 46 proc., w 2017 roku – 54 proc., a obecnie – aż 59 proc.

Najbardziej zadziwiające jest to, że w sklepach stacjonarnych „za rogiem” najczęściej robią zakupy młodsi konsumenci w wieku od 18 do 24 lat. 61% młodych Niemców odwiedza tego typu placówki co najmniej raz w tygodniu. Również w Belgii, Francji i we Włoszech liczba klientów stacjonarnych sklepów spożywczych ponownie rośnie, choć wolniej niż u naszych zachodnich sąsiadów.

Wysoką lojalność Niemców wobec handlu detalicznego w branży spożywczej i drogeryjnej potwierdzają również analizy agencji badawczej Nielsen. Choć dostęp do internetu ma około 81 proc. mieszkańców, to tylko jedna szósta niemieckich gospodarstw domowych (6,6 mln z 40 mln gospodarstw) przynajmniej od czasu do czasu kupuje w e-sklepach towary convenience. Wydają na tego typu produkty ponad miliard euro rocznie, przy czym chodzi głównie o artykuły drogeryjne i karmę dla zwierząt. – Niemcy kupują żywność przez internet nieporównanie rzadziej niż takie produkty, jak np. książki czy meble. Szczególnie w przypadku świeżych artykułów spożywczych, jak owoce, warzywa, wędliny czy nabiał, nie decydują się na podejmowanie ryzyka i wybierają tradycyjny sklep, do którego mają zaufanie – mówi Nina Gemkow, ekspert w dziedzinie e-commerce w niemieckim oddziale firmy Nielsen. Badania tego instytutu wykazały, że tylko jeden na dziesięciu respondentów wierzy, że produkty spożywcze oferowane w sklepach i te dystrybuowane przez internet mają tak samo wysoką jakość.

Istotną przyczyną wciąż wysokiej wierności dla stacjonarnego handlu w Niemczech jest bardzo gęsta sieć doskonale zaopatrzonych supermarketów, dyskontów, drogerii itp. – na milion mieszkańców przypada około 350 sklepów. To dwa do trzech razy więcej niż we Francji czy Wielkiej Brytanii. M.in. właśnie dlatego udział e-commerce w obrotach handlu detalicznego FMCG wynosi w tych krajach około 6 proc., podczas gdy u naszych zachodnich sąsiadów jest to zaledwie 1 proc. Przeciętny klient e-sklepu robi w nim zakupy tylko pięć razy w roku, wydając jednorazowo około 34 euro.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • xxxx 06.11.2018

    Tytuł jak zawsze w sedno... Ehhhh stażyści?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.