29.11.2018/12:58

Niesieciowe apteki mają autut, który nie zawsze wykorzystują

Wcale nie konkurencja, ale inne drobne niedociągnięcia w obszarze brandingu są częstym problemem niesieciowych aptek – wynika z obserwacji ekspertów programu „Apteczne (R)ewolucje”.

Czasami drobne szczegóły, takie jak: świecący neon na dachu lub widoczny szyld z napisem „Apteka - otwarte” i godzinami pracy, przejrzyste, czyste witryny, dobra ekspozycja na wysokości wzroku, jasna zadbana elewacja, potrafią przynieść naprawdę dobre rezultaty. Ekspert podaje kilka przykładów. W prowadzeniu biznesu aptecznego ważne jest sprecyzowanie grupy pacjentów, którzy trafiają do

apteki i dostosowanie stanu magazynowego do ich potrzeb. Istotna jest także analiza konkurencji oraz inne detale, na które zwraca uwagę ekspert Zbigniew Kowalski, ekspert programu „Apteczne (R)ewolucje”.

– W danej lokalizacji miałem okazję zapytać mieszkańców i pacjentów czy znali konkretną aptekę. Mieszkańcy sądzili, że jest to nowa placówka, nie znali jej, podczas gdy apteka funkcjonuje już od sześciu lat. W przypadku drugiej apteki, przechodnie podejrzewali, że jest ona nieczynna ze względu na zainstalowane kraty w oknach oraz nieestetyczny wygląd budynku. W innej placówce, pomimo jej dogodnego położenia obok popularnego marketu, pacjenci nie trafiali do apteki, bo nie była ona właściwie oznakowana, a znajdowała się dosłownie po drugiej stronie tego samego budynku – wyjaśnia Zbigniew Kowalski.

Właściciele niezależnych aptek często wskazują na konkurencję tzw. „sieciówek” jako ich główny problem i powód zmniejszenia liczby pacjentów. Jednak, okazuje się, że często nie zdają sobie sprawy z małych, ale istotnych szczegółów, które mogą wpływać na odpowiednie postrzeganie apteki.

Co może być przewagą konkurencyjną

Siłą małych, indywidualnych aptek jest jednak coś, czego nie mają „sieciowi” rywale. Jest to czas. Czas, który farmaceuta może poświęcić na nawiązanie relacji z pacjentem, wysłuchać, zrozumieć i doradzić. Niezależne apteki mogą podarować pacjentowi coś więcej, poza standardową obsługą. Pacjent nie czuje się w takim miejscu anonimowy. Takie apteki, to często biznesy rodzinne, z tradycjami. Farmaceuci znają swoich pacjentów, wiedzą na jakie cierpią schorzenia i po jakie leki przychodzą, znają historie ich chorób.

Aż 85 proc. pacjentów aptek uważa, że kultura osobista pracowników jest jedną z najważniejszych cech obsługi w tym miejscu, a dla 84 proc. z nich, jest to uzyskanie wyczerpującej odpowiedzi od farmaceuty na wszystkie zadane pytania. 83 proc. badanych podkreśla także, ze ważna jest dla nich przyjazna i bezpieczna atmosfera panująca w aptece – wynika z badania opinii, przeprowadzonego w ramach programu „Apteczne (R)ewolucje”.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.