16.03.2014/19:54

Odido zmienia się wraz z rynkiem

Rozmowa z Tomaszem Nicińskim z zespołu ds. marketingu franczyzy Odido

Czym się Pan zajmuje?
Projektowaniem sklepu oraz przystosowywaniem do wymaganych standardów sieci. Pełnym layoutem, merchandisingiem, szkoleniami a ostatnio rearanżacją kategorii piwa w sklepach Odido.

To ostatnie jest chyba przyjemnym zajęciem?
Zdecydowanie (śmiech), ale, wbrew pozorom, to wcale nie taka łatwa praca. A bardzo potrzebna.

Dlaczego?
Gdy ktoś przystępuje do naszej sieci, właściciel przechodzi szkolenie z merchandisingu, udostępniamy mu planogramy, pomagamy poukładać wedle naszych standardów wszystkie kategorie w sklepie. I znam placówki, w których po dwóch latach półki wciąż wyglądają jak na początku. Ale są i takie, gdzie z czasem w to ustawienie wkrada się chaos, ktoś z personelu czegoś nie dopilnuje, nowości stoją w złym miejscu, są słabo widoczne itd. A jak detalista codziennie przebywa w sklepie, to może nie zauważyć takich rzeczy, od razu widocznych dla kogoś z zewnątrz. Zresztą rynek cały czas ewoluuje, pojawiają się nowe trendy, do których trzeba się dostosowywać. I właśnie m.in. te powody skłoniły nas w Makro do ponownego „przepracowania” niektórych kategorii. Ostatnio zajmowałem się sklepem Odido w małej miejscowości Kozły w woj. mazowieckim, gdzie półka z piwem nie spełniała aktualnych potrzeb klientów.

To znaczy nie była odpowiednio zatowarowana?
To też, bo powiększyliśmy ją o osiem indeksów, głównie piwa premium, jakich detalista nie miał w ofercie. Porównując z innymi sklepami, miał duży wybór, ale zawsze można coś dołożyć. Po zmianach kategoria piw liczyła 64 SKU. Dołożyliśmy m.in. marki Książęce i Pilsner Urquell, które bardzo dobrze się przyjęły w tym sklepie. Lepiej zaczęły też rotować piwa smakowe. Niedoceniane przez detalistę, były schowane w kącie, a teraz klient najpierw zobaczy piwa regionalne i smakowe, a dopiero później najczęściej wybierane warianty najpopularniejszych marek. Pojawił się wyraźny podział na piwa jasne i ciemne, dodaliśmy też nowe półki, zagęszczając przestrzeń regału. W efekcie wygospodarowaliśmy miejsce na czteropaki. Zauważyłem, że jak ktoś chce kupić trzy piwa, często weźmie już czteropak dla wygody. Dla sklepu to podwójna korzyść – zarobi więcej mniejszym nakładem pracy, bo nie trzeba tych wielopaków rozpakowywać.

Jaki był efekt opisywanych zmian?
Bardzo dobry. Detalista był zadowolony i cieszył się, że ma estetycznie zrobioną półkę. Ale, co najważniejsze, zwiększyły się jego obroty na tej kategorii. I to odczuwalnie, bo o ponad 15 proc. Klient już poprosił o przepracowanie w ten sposób wszystkich pozostałych kategorii w sklepie, ale na razie nie jest to możliwe w takim zakresie, jak w przypadku piwa.

Dlaczego nie?
Kończymy pracę nad planogramami dla wszystkich kategorii. One muszą uwzględniać specyfikę różnych rynków, być dopasowane do typu i wielkości sklepu. Dla piwa mamy ich w sumie dziewięć – dla placówki wiejskiej, miejskiej i osiedlowej. Dla każdej z tych grup planogram jest trochę inny, w zależności od wielkości sali sprzedaży – przygotowaliśmy rozwiązania do 50, 100 i 150 mkw. powierzchni. Klientowi oczywiście pomożemy zgodnie ze sztuką merchandisingu.

Jaki był koszt tego przedsięwzięcia?
Około 300 zł kosztowało „dogęszczenie” półek. Do tego powinien jeszcze dojść koszt zatowarowania nowych indeksów, ale tutaj, w ramach ukłonu dla dobrego klienta, który w piwo zaopatruje się wyłącznie w Makro, sprezentowaliśmy mu pierwszą partię tego towaru, żeby zobaczył, że nie chcemy mu zapełniać sklepu jakimiś „półkownikami”, tylko dobrze rotującymi wariantami. Wartość towaru zrównoważyła koszt półek, można więc powiedzieć, że cała operacja przebiegła dla detalisty bezkosztowo. To chyba niezły wynik, jak na tak wyraźny wzrost sprzedaży, który przyniosła nasza interwencja i wprowadzenie tego planogramu.

W jaki sposób powstają takie planogramy?
W oparciu o analizę rynku, sprzedaż danej kategorii w sklepach Odido, a także poprzez konsultacje z liderem kategorii. Nie oznacza to jednak, że w przypadku piwa półka będzie zdominowana przez marki Kompanii Piwowarskiej. Nie robimy merchandisingu producenta, który ma przynosić korzyści jednej firmie, staraliśmy się zachować proporcje odpowiadające udziałom rynkowym. Nowe planogramy to narzędzie, mające pomóc franczyzobiorcy Odido uczynić sklep bardziej konkurencyjnym i atrakcyjnym dla klientów, co przełoży się na wzrost sprzedaży.

Sebastian Szczepaniak

Wiadomości Handlowe, Nr 3 (133) Marzec 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.