13.04.2014/20:51

Odstraszają komary

Na rynku repelentów, czyli preparatów odstraszających muchy i komary, sukces zależy przede wszystkim od pogody.

W branży FMCG długoterminowe prognozy pogody mogą przyprawić producenta o zawał serca, a środki owadobójcze i repelenty to rynek wyjątkowo niestabilny. Jego wartość, oceniana na blisko 100 mln zł, może rok do roku zmieniać się nawet o kilka, kilkanaście punktów procentowych. Wystarczy nieoczekiwane ochłodzenie, brak opadów i robi się problem.
Największy udział w sprzedaży, sięgający niemal 75 proc., mają preparaty na owady latające, przede wszystkim komary i muchy. Niewiele tu środków całorocznych, takich jak chociażby zyskujące na uznaniu produkty zwalczające mole odzieżowe.
Ofensywa rusza zwykle w kwietniu. Jeśli aura sprzyja, sezon może potrwać nawet do końca października, o co producenci wznoszą oczy do nieba.

Komar z grilla
– Miniony rok był rewelacyjny, jeśli chodzi o sprzedaż repelentów i środków owadobójczych. Mocno przyczyniła się do tego pogoda, która sprzyjała rozwojowi owadów – wspomina Sabina Jasiukiewicz z firmy BROS, producenta środków na insekty i gryzonie. – Ale tak dobry sezon zawdzięczamy także intensywnym działaniom reklamowym. Były one na tyle skuteczne, że będziemy je kontynuować i w tym roku. Mam na myśli szczególnie kampanię telewizyjną, po której klienci chętnie sięgali po nasze preparaty.
Umownym początkiem sezonu dla branży jest start sezonu grillowego. Razem z produktami na ruszt kupowane są też „zestawy ratunkowe”. Największym wzięciem cieszą się specyfiki do rozpylania: spreje, żele i pianki, popularne są też kadzidła, świece i spirale.
– Sprzedajemy takie preparaty wyłącznie w sezonie, zaczynamy wystawiać je w kwietniu. Sklep ma tylko 340 mkw. powierzchni, więc półka nie jest duża – mówi Katarzyna Miłek­‑Malec, kierowniczka sklepu SPAR w Rzeszowie. – Oferujemy przede wszystkim te produkty, które są reklamowane. To prosta zasada – jeśli klienci widzą reklamę, szukają potem produktu w sklepie. Stąd popularność środków firmy BROS i serii Off! firmy S.C. Johnson. Musimy je mieć. Oferujemy też nieco tańsze produkty z myślą o osobach, dla których przede wszystkim liczy się niska cena. Zdecydowanie najwięcej sprzedaje się preparatów przeciw komarom – mówi nam pani Katarzyna.

DEET – uzbrojony i gotowy
Preparaty odstraszające komary to repelenty zawierające różne czynniki aktywne. Tak działa wiele substancji, chociażby wyciąg z goździków, trawy cytrynowej, olejek eukaliptusowy czy z paczuli. Jednak wśród tych preparatów królują te zawierające chemiczną formułę zwaną DEET (N,N­‑Diethyl­‑meta­‑toluamide) czyli skomplikowany związek, opracowany w Stanach Zjednoczonych w połowie minionego wieku. Początkowo DEET stosowany był w rolnictwie, szybko jednak okazało się, że sprawdza się doskonale w warunkach bojowych i to dosłownie mówiąc: żołnierze armii amerykańskiej za pomocą DEET chronili się przed owadami już w 1946 roku, a potem także podczas wojny wietnamskiej.
DEET odstrasza owady swym zapachem. Działa nie tylko na komary, ale i na kleszcze, muchy i meszki.
– Konkurencja z roku na rok jest coraz większa – przyznaje Sabina Jasiukiewicz. – BROS jest jednak silną i rozpoznawalną marką, która nie musi obawiać się utraty pozycji lidera na rynku środków owadobójczych. Systematycznie inwestujemy w badania i rozwój, ciągle udoskonalamy linie produkcyjne – to nasza kolejna istotna przewaga, która przekłada się na jakość i wielkość asortymentu. Uzupełnieniem tego są intensywne działania marketingowe, realizowane z coraz większym rozmachem. To sprawia, że spodziewamy się zdecydowanych wzrostów sprzedaży – mówi przedstawicielka firmy BROS.
Rośnie też świadomość odbiorców. Konsumenci wiedzą, że zawartość DEET w preparacie powoduje, że działa on zdecydowanie skuteczniej. Przeglądają zatem dokładniej skład kupowanych środków i sięgają po te, które mają większe stężenie tego związku. Sabina Jasiukiewicz uznaje, że najważniejszym obecnie trendem jest to, że z roku na rok coraz chętniej sięgamy po środki owadobójcze i repelenty. Społeczeństwo dojrzewa do świadomego i systematycznego korzystania z tego typu preparatów. Producenci zabiegają o klientów, wydłużając czas działania produktów i poszerzając zakres ich zastosowań. Źródłem przewagi mogą być też coraz bardziej atrakcyjne i funkcjonalne opakowania.

Ciekawe nowości
Uważa się, że stężenie DEET przekraczające 10 proc. gwarantuje skuteczne działanie. Oczywiście, im więcej, tym lepiej. Każdy z producentów proponuje więc nowe rozwiązania. BROS oferuje nowość, czyli sprej na odzież. Produkt ten przeznaczony jest do walki z kleszczami, a jego główną zaletą jest to, że nie tylko odstrasza, ale również zabija kleszcze. Preparat stosuje się na ubrania i obuwie, a jego działanie utrzymuje się do 20 dni. Kolejną nowością są sprzyjające wygodzie i bezpieczeństwu spirale na komary z dekoracyjną osłonką. Pojawi się także nowy płyn na komary Zielona Moc na bazie składników pochodzenia roślinnego.
Na rynku zadebiutowało też kilka nowych preparatów na muchy, takich jak Sagitaria i Muksan oraz dwa rodzaje lepów: w rolce oraz okrągły MAX. – Jesteśmy przekonani, że spotkają się one z uznaniem – stwierdza Sabina Jasiukiewicz.

Wojciech Chełchowski

Wiadomości Handlowe, Nr 4 (134) Kwiecień 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.