25.07.2020/17:50

Pierwszy sklep Mere w Polsce - zobacz zdjęcia rosyjskiego dyskontu w dniu otwarcia!

Pierwszy w Polsce dyskont rosyjskiej sieci Mere - po ponad dwóch latach od pierwszych zapowiedzi - ruszył w sobotę w Częstochowie. Po cichu, bez tłumów na otwarciu, za to faktycznie z niskimi cenami. Nie miejmy jednak złudzeń: nie jest to koncept, który powalczy z takimi sieciami, jak Biedronka czy Lidl.

Placówkę w dniu otwarcia odwiedził wysłannik portalu wiadomoscihandlowe.pl (zdjęcia udostępniamy w galerii). Równie dobrze mógł wejść do wehikułu czasu, bo to, co zobaczył, absolutnie nie przypomina sklepów, które nazywane są dziś dyskontami, a tak naprawdę powinny już być klasyfikowane jako supermarkety. Inwestycje poczynione w pierwszej placówce Mere zostały ograniczone do absolutnego minimum, co widoczne jest gołym okiem, na każdym kroku.

Sklep rosyjski zamiast chińskiego

Ekspozycja jest najprostsza z możliwych. Towary sprzedawane są bezpośrednio z palet i kartonów. Nie brakuje także elementów humorystycznych. Uwagę klientów sklepu przykuwa podwieszony pod sufitem czerwony kontener z napisem "biuro" i naklejonym na nim logo z sympatycznym słoniem. To prawdopodobnie pozostałość po poprzednim najemcy obiektu; wcześniej działał tu chiński sklep. Bramka prowadząca na salę sprzedaży co prawda stoi, ale niepotrzebnie, bo można ją obejść z boku. Specyficznego uroku sklepowi dodaje także wykorzystanie wielu rodzajów posadzek na, bądź co bądź, niewielkiej przestrzeni.

Mere zdecydowanie idzie pod prąd trendom konsumenckim, próbując zaistnieć w formacie tzw. hard dyskontu. To koncept sklepowy, w którym liczy się wyłącznie niska cena, nie różnorodność czy jakość asortymentu, ani nawet customer experience. Klienci częstochowskiego Mere witani są hasłem "Najniższe ceny każdego dnia", wprost nawiązującym do biedronkowego sloganu "Codziennie niskie ceny" - i w zasadzie to wyjaśnia wszystko. Władze sieci od początku zapowiadały, że ceny produktów będą o 20 proc. niższe od rynkowych i właśnie to ma być rynkowym wyróżnikiem detalisty.

Przedstawiciele sieci podkreślają, że w sklepach Mere "klientami są na ogół osoby lubiące oszczędzać czas i pieniądze". - Wielu z nich to rodziny wieloosobowe o średnim i niższym dochodzie, którzy uważnie planują zakupy i odwiedzają sklep 1-2 razy w tygodniu - tłumaczy operator. Jak wyjaśnia, około 70 proc. asortymentu w placówkach Mere stanowić będą żywność i napoje, a resztę - produkty przemysłowe.

Cena czyni cuda

W koncepcie hard dyskontowym liczy się cena, nie ma natomiast miejsca np. na marketing z prawdziwego zdarzenia. Mere nie posiada nawet profesjonalnej strony internetowej; wyświetlane na niej informacje są już od dawna nieaktualne. Hard dyskonty starają się też oszczędzać na wyposażeniu sklepów, takim jak meble i inne urządzenia. Skoro można sprzedawać produkty prosto z palety, to po co wykładać je na półkach? W przypadku tego formatu wymienione elementy stanowią jedynie niepotrzebny koszt, który koniec końców podwyższa ceny produktów.

W częstochowskim Mere sprzedawane są głównie towary pod mniej znanymi markami (zwykle polskimi lub wschodnimi) lub wręcz markami "generycznymi". Spośród kategorii żywnościowych dostępne są nie tylko produkty suche i sypkie, ale również mięso, wędliny, masło, sery czy jogurty, przechowywane w chłodni.

Przykładowe ceny? 3 litry gazowanej oranżady Fest kosztują 2,14 zł, a 5 litrów mydła w płynie marki "Mydło w płynie" - 7,92 zł. Pół litra brandy Napoleon Petit 30% wyceniono na 21,56 zł, a półlitrowa puszka piwa Tarczyn kosztuje 1,77 zł. Kilogram śliwki kalifornijskiej kosztuje 12,53 zł, 400 g herbatników Petit Beurre sprzedawane jest po 2,36 zł. Z kolei 72 sztuki chusteczek nawilżanych Beauty&Care klienci nabędą za... 2,74 zł.

Opóźniony debiut

Wejście sieci Mere do Polski to wydarzenie, które zapowiadane było już wielokrotnie i równie wielokrotnie było odwoływane, choć raczej przez media niż przez rosyjskich właścicieli, którzy starają się działać w cieniu. Torgservis, operator Mere, chciał uruchomić 8 sklepów na południu Polski już w 2018 r., a docelowo rozwinąć sieć w naszym kraju do ponad 100 placówek. Jednak na oficjalny debiut Mere w Polsce trzeba było zaczekać ponad dwa lata, aż do końcówki lipca 2020 r. Być może paradoksalnie okaże się to prezentem od losu dla Mere, bowiem w czasach koronakryzysu część klientów spróbuje ograniczyć do minimum wydatki na żywność. Dla takich osób hard dyskont to idealny koncept sklepu.

Mere chce się rozwijać w Polsce w dużych i średniej wielkości miastach lub w ich bezpośredniej bliskości, a także w pobliżu dróg o dużym natężeniu ruchu. Placówki o powierzchni od 800 do 1200 mkw. otwierane mają być w lokalizacjach, przy których znajdują się parkingi mogące pomieścić co najmniej 30 samochodów.

Mere i bliźniaczy Svetofor to sieć obecna w Rosji (ok. 900 sklepów), na Białorusi, w Kazachstanie i Azerbejdżanie, od niedawna również w Niemczech i Rumunii, a teraz także w Polsce. Firma kontrolowana jest przez rodzinę Sznajderów, a dokładniej dwóch braci, którzy rozpoczęli budowę sieci sklepów w Krasnojarsku na Syberii. O przedsiębiorcach wiadomo niewiele, gdyż bardzo dbają o swoją anonimowość. Ich konkurenci mawiają nawet, że bracia Sznajderowie wychodzą na ulicę tylko w nocy.

Jak podaje rosyjski "Forbes", jesienią 2016 roku pracownicy Syberyjskiej Izby Handlowej przeprowadzili "działania poszukiwawcze" mające na celu dotarcie do właścicieli sieci, m.in. zostawili w sklepach sieci Svetofor pisma z propozycją współpracy. - Współpracujemy ze wszystkimi przedsiębiorcami w regionie, ale Sznajderowie nie skontaktowali się z nami – tłumaczyli później przedstawiciele izby.

Dodaj komentarz

20 komentarzy

  • BarTadek 26.11.2020

    Czekam na Jelenią Górę

  • Ella 15.11.2020

    Czekam na Myslowice

  • Po Auchanie 16.09.2020

    Dąbrowa Górnicza ul.Katowicka wita "Mere" chlebem i solą.

  • Nick 24.08.2020

    "symaptyczny słoń" to logo polskiego producenta mebli FORTE sz. p. redaktorze

  • D 17.08.2020

    Sklep wygląda jak Biedronka sprzed 15-20 lat. Wtedy w dyskontach też nie było regałów i pięknych witryn chłodniczych tylko palety i szare kartony. Teraz dyskonty doszły do takiego poziomu, że każą producentom aby karton oprócz tego, że z wierzchu jest kolorowy to jeszcze w środku ma być biały (nie naturalny szary! ) - bo to rozjaśnia wnętrze sklepowych regałów a taki bielony wewnątrz karton jest automatycznie droższy...

  • fdf 13.08.2020

    i bardzo dobrze, konkurencja jest zawsze dobra

  • Klient 02.08.2020

    Oby w Katowicach?też taki otworzyli nie mogę się doczekac

  • Ola 31.07.2020

    Ludzie kiedy zrozumiecie że placicie za marketing nie produkt . Jeśli ktoś ma wątpliwości co do składu , wystarczy przeczytać etykietę. Inteligentny człowiek wie co kupić taniej nie faszerując się syfem. A trollowanie przez konkurencję to norma, stad tyle paskudnych opinii o Mere

  • Ric 65 30.07.2020

    Slyszalem ze olej z oliwek produkowany przez Rosjan i sprzedawany w samie jest wysokjej jakosci zwlaszcza ten z Syberi ale polecam rownierz pierogi ruskie z serem i grzybami radioaktywnymi z plantacji przy elektrowniach atomowych

  • Ja 30.07.2020

    Z punktu ekologi, tak powinien wyglądać handel, a nie każda parówka w osobnym plastikowym opakowaniu, o jogurtach 50ml dla bachorów już nie wspomnę.

  • MAF 28.07.2020

    A ja im dobrze życzę, choc lekko nie bedzię (i trudno oczekiwać zwycięskiego podboju polskiego detalu). Nasz rynek rozpieścił klienta. Jest dobrze i tanio, szczególnie w sklepach bliskich dyskontowi. Jeśli jednak wypreparuje sie grupa klientów, którzy chcą powrotu do rynku ceny, jako wyłącznego wyznacznika sukcesu zakupowego, to czemu nie dać im zielonego światła? Cechą Polski jest różnorodność handlu, hard dyskontu nie ma i w zasadzie nigdy nie było (z wyjatkiem początku początku lub wielkopolskich prób z supertanimi sklepami), wiec czemu nie spróbować? Tym bardziej, że kryzys może się przedłużyć i wtedy cena pozwolić może pohulać. Z życzeniami sukcesu MAF

  • Bartek 28.07.2020

    Super. Aby więcej, oby szybciej. Nie mogę się doczekać, aż pojawi się więcej sklepów. Może w końcu dotrze do ludzi, że nie kupuje się oczami. Jak tylko będę miał w pobliżu to będę kupował dla samego konceptu, aby wspierać, a niskie ceny to super dodatek

    Już widzę opłacane trolle konkurencji działają. "Syf", "bród" - syf i bród to macie w głowie.

  • wtf? 28.07.2020

    nie rozumiem skąd tyle pogardy dla osób chcących kupić cokolwiek taniej, albo po prostu nie chcących przepłacać... Nikt nie zmusza nikogo do zakupów w takim sklepie. Chcesz się poczuć dopieszczony? Chcesz, aby sklep rozpalił w Tobie wszystkie zmysły i zmusił do niepotrzebnych zakupów? Zapraszam do Piotra & Pawła. Oh, wait. Chyba jednak nie. To może do Almy? Ach, nie. Też już upadła. Konkurencja jest zawsze korzystna dla klientów. Niech każdy kupuje gdzie chce i co chce. Dopóki kupuje za swoje a nie za kradzione to nikomu nic do tego. Może powstanie niewielkiej, acz taniej sieci sklepów Mere nie sprawi, że Biedra czy Lidl obniżą znacząco ceny, ale może chociaż zyskamy na jakości obsługi... Czego Wam i sobie życzę. Amen.

  • Janek 27.07.2020

    Brud i syf. Na sam wygląd mnie odrzuca ale patologie ten koncept przyciągnie- to ich klimaty: kupić podstawowe produkty jak cukier czy papier dupny, ma być tanio, bez jakości i może być w sklepie bajzelek.

  • KRKR 27.07.2020

    Ale autor artykułu trochę (choć to eufemizm..) kompromituje się pisząc o "sympatycznym żółtym słoniu" pisząc, że to pozostałość po chińskim sklepie. Czy słyszał kiedyś nazwę mebli Forte i ich logo?

  • piotr 27.07.2020

    czekam na sklep w Warszawie , kiedy ?

  • michal 27.07.2020

    wg galerii nie ma tam tak tragicznie, jak to sie opisuje.
    po prostu minimalizuja koszty na wszystkim...

  • Niedoinformowany 27.07.2020

    Rosyjski towar? A nie ma embarga na to i tamto?

  • Znnnnnn 27.07.2020

    Przejrzałem tą galerie - to chyba jakiś rosyjski żart ;-)

    Natomiast widziałbym popyt na takie sklepy 'hard' - na bazie wielkich opustoszałych ( w tym kierunku to zmierza) hipermarketów za miastami, dla klientów chcących kupić produkty tańsze zapakowane, na zapas. Produkty dobre -firmowe. Jednak kolorystyka, aranżacja wnętrz powinna być znacznie bardziej atrakcyjna - nie odbiegajaca od innych sklepów ( można dodać duże kolorowe plakaty, monitory itd - przecież to nie są jakieś gigantyczne koszty i oświetlenie!) tak by nie odstraszać jak ten Mere.

  • geeee 26.07.2020

    ale syf - jak będziemy szli w takim kierunku to wrócimy do zarobków na poziomie 1600 zł. Nie mówiąc o jakości produktów.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także