18.09.2018/08:55

Piotr i Paweł może przetrwać, jeśli pozbędzie się nierentownych sklepów

- Wydaje się, że postępowanie sanacyjne nie wpłynie negatywnie na proces poszukiwania inwestora - mówi w rozmowie z wiadomoscihandlowe.pl Michał Kierul, manager w Navigator Capital Group. Jednocześnie firma może wykorzystać ten czas na osiągnięcie wypłacalności.

- PiP jest w procesie rozmów z inwestorami zarówno strategicznymi jak i finansowymi. Ponadto, transakcja wymaga zgody UOKIK, na którą spółka i tak musi czekać kilka miesięcy - tłumaczy Michał Kierul.

Wejście w stan sanacji może także pomóc w zakresie potencjalnego przejęcia sieci Piotr i Paweł. Obecnie najbardziej prawdopodobna jest akwizycja przez jednego detalistów obecnego na terenie Polski. Dlatego niezbędna będzie zgoda UOKiK. - Mówi się o tym, że Jeronimo Martins jest jednym z potencjalnych nabywców PiP, więc biorąc udział w procesie due diligence byli świadomi kondycji PiP, toteż nie jest to dla nich zapewne zaskoczenie. Należy pamiętać również, że postępowanie sanacyjne chroni spółkę w nim uczestniczącą przed wnioskami o upadłość składanymi przez wierzycieli – pojawiły się informacje, że kilku wierzycieli złożyło do sądu takie wnioski - dodaje manager w Navigator Capital Group.

Jak ocenia ekspert, sanacja dla Piotra i Pawła może być dobrą wiadomością. - Celem postępowania sanacyjnego jest zamrożenie wierzytelności spółki i danie jej „chwili oddechu” od konieczności ich regulowania, co ma umożliwić jej restrukturyzację oraz doprowadzić do poprawy jego pozycji finansowej. Poprawa sytuacji finansowej umożliwi z kolei spłatę zobowiąząń wobec wierzycieli. Sanacja nie oznacza koniecznie ratunkowej wyprzedaży majątku w celu ratowania płynności - tłumaczy.

- W ocenie wielu uczestników rynku przetrwanie sieci PiP jest możliwe, jednak konieczna może okazać się rezygnacja z części lokalizacji aktualnie działających w sieci - dodaje Michał Kierul.

- Sanacja może pozwolić spółce poprawę sytuacji płynnościowej, a w konsekwencji umożliwić bieżącą obsługę zarówno zobowiązań długoterminowych, jak i bieżących zobowiązań handlowych - ocenia ekspert.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • qqq 19.09.2018

    Jaki inwestor? Przecież, jak Biedronka przejmie sklepy franczyzobiorców, to zostanie < pół sieci i to z mega długami

  • Kp 18.09.2018

    Jak mają zapełnić półki skoro limit dziennych zakupów został ustalony na 10 000 zł w gotówce przy tak duźym sklepie to wystarcza na rzeźnika. A długi zamrożone co dalej z ich spłacaniem Piotr i Paweł bankrut chroniony przez sąd a co z wierzycielami kto ich ochroni

  • Dostawca 18.09.2018

    Tak tak.... A dostawcy nadal czekają na swoje pieniądze

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.