16.02.2018/10:23

Podróbki zalewają Unię Europejską. Dwie trzecie z nich pochodzi z Chin

Na świecie sprzedaż podróbek przynosi miliardy dolarów strat rocznie. Posiadanie patentów daje przedsiębiorcom możliwość dochodzenia swoich praw. W lutym funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej z Augustowa ujawnili blisko 40 tysięcy sztuk podrobionych perfum, odzieży, obuwia i galanterii. Rzeczy były bezprawnie oznaczone znakami towarowymi znanych marek. Takie sytuacje nie należą do rzadkości.

Jak wynika z danych OECD i EUIPO, na globalnym rynku około 2,5 proc. wszystkich towarów stanowią podróbki. Import podrabianych produktów to ponad 460 mld dol. rocznie. Z kolei wśród artykułów importowanych do Unii Europejskiej nawet 5 proc. mogą stanowić podróbki. Handel tego typu towarami oznacza straty przede wszystkim dla producentów, a to znajduje odzwierciedlenie także w mniejszych podatków do budżetów państw.

Prym w wytwarzaniu podrobionych artykułów wiodą państwa azjatyckie. Według danych OECD blisko 2/3 ujawnionych przez służby podróbek pochodzi z Chin. Straty producentów w wyniku tej działalności sięgają miliardów dolarów rocznie. Aby producent mógł dochodzić swoich praw wyłącznych w przypadku wprowadzenia na rynek nielegalnych produktów, koniecznie jest objęcie wytwarzanych przez niego produktów czy rozwiązań ochroną własności przemysłowej.

– Ochrona patentowa jest w tym wypadku niezbędna do tego, żeby podjąć kroki prawne. Granice są coraz bardziej szczelne, coraz skuteczniej wykrywane są towary podrobione, w ten sposób możemy chronić swoje prawa i przedsiębiorca zabezpiecza swój interes prawny – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Adam Taukert, rzecznik prasowy Urzędu Patentowego RP.

Ochrona patentowa niezbędna jest m.in. w przypadku wynalazków, które można łatwo skopiować i w nieskomplikowany sposób przenieść do produkcji przez inny podmiot. W takiej sytuacji patent zabezpiecza prawa przedsiębiorcy, który może dochodzić roszczeń w przypadku naruszenia jego praw wyłącznych na dane rozwiązanie czy produkt.

– Możliwe są różne strategie ochrony własności przemysłowej i intelektualnej. Patentowanie jest jedną z nich. Możliwa jest też ochrona za pomocą tzw. tajemnicy przedsiębiorstwa, np. przepis Coca-Coli nie jest nigdzie opatentowany i nigdzie ujawniony, bo firma bardzo skutecznie chroni swoje know-how za pomocą tajemnicy przedsiębiorstwa – zauważa Adam Taukert.

W zależności od skali działania przedsiębiorstwa ochrona własności przemysłowej może się odbywać na kilku poziomach. Producenci mogą się starać o patenty w systemie krajowym, regionalnym i międzynarodowym.

– To daje dużo różnorodnych możliwości zabezpieczenia praw wyłącznych w różnorodnych kombinacjach, w zależności od potrzeb danego przedsiębiorcy. Jeżeli przedsiębiorca prowadzi działalność na terenie naszego kraju, to logiczne jest, że uzyskuje ochronę patentową w Polsce, wtedy taka ochrona obowiązuje na terenie naszego kraju. Natomiast jeżeli prowadzi ekspansję zagraniczną, chce licencjonować towary na rynkach zagranicznych, to zwraca się o patent unijny albo patent międzynarodowy – dodaje przedstawiciel Urzędu Patentowego RP.

Jak podkreśla Komisja Europejska, dobrze zaprojektowane systemy ochrony własności intelektualnej są istotne dla promowania inwestycji w innowacje i wzrost. Dzięki nim firmy, twórcy i wynalazcy uzyskują zwrot z dokonywanych przez siebie inwestycji w proces wytwórczy. Sektory, w których prawa własności intelektualnej są intensywnie wykorzystywane, odpowiadają za blisko połowę unijnego PKB i 38 proc. wszystkich miejsc pracy.

źródło: Newseria

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • HK 19.02.2018

    Z doświadczeń własnych : 1. Chińczycy maja uregulowania patentowe w głębokim poważaniu. Na wystąpienie przeciw nim mogą sobie pozwolić giganci. A i to niewiele zmienia, bo z jednym wygrywają, a na jego miejsce pojawia sie trzech innych. 2. Sprowadzane podróbki są o niebo tańsze, niż oryginały wytwarzane w Europie czy Ameryce. Obniżone, po przyjęciu Chin do WHO (zresztą walczyli o to ci, którzy przenieśli tam produkcję), cła, nie rekompensują różnicy cen. 3. Nasi rodzimi "przedsiębiorcy" upatrują w tym świetny interes, wyłapanie wszystkich na rynku jest niemożliwe. Zamykają jeden sklep, otwierają następny. . 4. Czas obowiązywania patentu-20 lat. Niby sporo. Ale nie dla nowego produktu. Kiedy już wydamy kupę pieniędzy, napracujemy się i chcielibyśmy odetchnąć i czerpać wreszcie sensowne zyski, zostaje nam parę lat, patent wygasa i ... pojawiają sie podróbki.Nawet przed wygaśnięciem się pojawiają. Na gotowe. Zajmują rynek, który myśmy przygotowali i śmieją nam się w nos.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.