30.03.2020/20:51

Polacy pokochali hot dogi na szybko. Teraz się ich boją. Sklepy: jeśli sprzedamy 2 sztuki to już sukces

Hot dogi, zapiekanki, zapiekane ciabaty, kawy na wynos i inne przekąski szturmem zdobyły serca Polaków. Stacje benzynowe, Żabki, a nawet placówki Poczty Polskiej zaczęły przygotowywać szybkie dania dla Polaków.

To apogeum szybkich przekąsek właśnie się skończyło. Nie ma już możliwości kupowania i konsumowania parówek w sklepach i na stacjach benzynowych. A wybór był ogromny – o ile w sklepach ciężko było czasami kupić wege wersje posiłków, o tyle wege hot dogi stały się już normą od kilkunastu miesięcy na stacjach benzynowych a od kilku tygodni w popularnych „Żabkach”.

Parówki na ciepło oraz namiastki pizzy serwowały też punkty piekarnicze Lubaszki, Nowakowskiego i innych piekarni. Takie usługi często zapewniały też inne sklepy. Jednak nie dzisiaj.

Teraz mogą zapomnieć o klientach, którzy rano lub w okolicach lunchu wpadali po ciepłe piekarnicze wyroby. Epidemia koronawirusa skutecznie odebrała takim punktom klientów. Sprzedawcy w najbliższej Żabce mówią wprost: kiedyś sprzedawaliśmy ok. 150 hot dogów i 80 innych szybkich przekąsek na ciepło. Teraz? 2-3 sztuki. A to i tak sporo. Dokładnie tak samo wygląda sytuacja na pobliskiej stacji Orlen. Hot dog? OK, na własne życzenie, na wynos i do wyboru dwie sztuki.

W pobliskiej piekarni, gdzie kupić można było kanapki, pizzę (piekarniczą oczywiście) na kawałki, drożdżówki – na słono i słodko, sprzedawczynie mówią wprost: masakra. Sprzedaż spadła o ok. 80 proc. Będą ograniczać godziny zakupów i mają nadzieję, że biznes przetrwa. Wszyscy klienci, którzy kupowali śniadania dla dzieci, dla siebie, biegnąc do pracy, teraz siedzą w domach, reszta klientów chyba niezbyt chętnie chwyta produkty luzem.

W pobliskiej piekarni, która nie ma takich rarytasów, jak zapiekanki, hot dogi i inne, interes i tak podupadł. Ludzie nie kupują tyle chleba, bułek, drożdżówek. Nie ma po co się otwierać.- Normalnie działaliśmy od 6 do 20. Teraz? Nie ma po co otwierać sklepu - tłumaczy sprzedawczyni sklepu piekarniczego, który swoje produkty sprzedaje zaraz obok pętli autobusowej na Woli.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.