08.05.2017/08:56

Polomarket odpowiada na kolejne protesty byłych pracowników

Nie kończą się protesty byłych pracowników Polomarketu w Bydgoszczy. Jak informuje „Wyborcza Bydgoszcz”, w majówkę pod trzema marketami sieci po raz kolejny odbyły się pikiety. Zarząd sieci odrzuca zarzuty protestujących i wyraża gotowość do rozmów.

Podczas minionej Majówki byli pracownicy sieci Polomarket zorganizowali kolejną akcję protestacyjną. 2 maja pod trzema marketami sieci przeprowadzili pikiety, ponieważ sieć nie podjęła z nimi negocjacji i nie wypłaciła im zaległych wynagrodzeń za nadgodziny – informuje bydgoski oddział „Wyborczej”.

Jeden z organizatorów protestu, były pracownik sieci Rafał Skrudlik powiedział we wtorek „Wyborczej”, że przedstawiciele sieci nie podjęli negocjacji, które miały się odbyć do 18 kwietnia br. Protestujący domagają się wypłaty zaległych wynagrodzeń za nadgodziny i wskazują na liczne nieprawidłowości, jakie ich zdaniem potwierdziły kontrole PIP. Chodzi m.in. o nieewidencjonowanie godzin pracy, brak dodatków nocnych czy łamanie praw pracowników, przede wszystkim osób niepełnosprawnych.

Protesty spotkały się z błyskawiczną reakcją zarządu sieci, który zdecydowanie odrzuca zarzuty, a w kwestii braku negocjacji przypomina, że 7 kwietnia skutecznie doręczył wszystkim byłym pracownikom, zgłaszającym roszczenia wobec swojego byłego pracodawcy, pismo z prośbą o przedstawienie szczegółów tych roszczeń. Mimo braku odpowiedzi na to pismo, zarząd sieci Polomarket po raz kolejny potwierdził gotowość kontynuowania rozmów.

Spór pomiędzy zarządem sieci Polomarket a grupą pracowników i byłych pracowników niektórych sklepów tej firmy w Bydgoszczy trwa już od połowy lutego. Całą sprawę nagłośnił wtedy Związek Syndykalistów Polskich – oddolna organizacja, której celem są działania na rzecz samoorganizacji pracowników. Pracownicy sieci skarżyli się wówczas, że przez wiele miesięcy byli wykorzystywani przez swojego pracodawcę.

Lista formułowanych zarzutów była bardzo długa. Jednak zarząd sieci od samego początku sporu konsekwentnie broni się przed tymi zarzutami, m.in. powołując się na wyniki licznych kontroli PIP. Już w marcu br. Michał Seńczuk, dyrektor operacyjny Polomarketu i członek zarządu sieci, podkreślał w rozmowie z bydgoską Wyborczą, że od początku 2016 r. odbyły się 42 takie kontrole, żadna nie wykazała rażących nieprawidłowości i nie potwierdziła zarzutów stawianych przez byłych pracowników. Spółka proponowała wówczas jednej z pracownic polubowne rozwiązanie sporu, a przeciwko innej osobie złożyła pozew o zniesławienie.

Czytaj więcej na portalu Wyborcza Bydgoszcz.


 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.