07.05.2013/15:40

Polski sklep na Wyspach

W jakiej okolicy otworzyć polski sklep spożywczy w Wielkiej Brytanii? Jak go nazwać, by wyróżniał się na tle innych polonijnych interesów? Jakie produkty powinny trafić na półki w ramach pierwszego zatowarowania? Mieszkający na Wyspach młody polski handlowiec posiadł tę wiedzę i jest gotów podzielić się nią z każdym, kto nie boi się sukcesu i ma w kieszeni marne 50 funtów.

Książka autorstwa Krzysztofa Waltera nosi tytuł „Tajemnice prowadzenia Polskiego Sklepu w UK. Wszystko, czego nie powie ci Twoja konkurencja, Twój znajomy czy rodzina”. Można ją kupić na stronie e­‑book.otwieramsklep.co.uk. Na początku autor liczącego 80 stron opracowania pisze co nieco o sobie: zaczynał w dziale reklamy polonijnej gazety, a stamtąd trafił za ladę do sklepu, który założył jeden z reklamodawców. Złote myśli dzielny sprzedawca spisał z nudów, czekając na klientów. Dzięki temu, że było ich niewielu, czytelnicy mają szansę zaoszczędzić masę pieniędzy, unikając błędów, które popełnił świeżo upieczony detalista. A nie obyło się bez poważnych wpadek: „Do tej pory nie mogę zapomnieć o czterech paletach musztardy sarepskiej, która się przeterminowała, (…) kto wiedział, że trzeba było zamówić tylko po 20 zgrzewek z każdego rodzaju. To była strata rzędu 1000 funtów” – łaja się autor e­‑booka. Ale w końcu zorientował się, na czym polega ten biznes: „Większa marża równa się większy zysk i pojawiły się funciki w oczach” – wspomina moment olśnienia.

Poradnik, na który należy wyłożyć 47 funtów, składa się z 12 rozdziałów. Na dzień dobry dowiadujemy się, jak otworzyć firmę w Wielkiej Brytanii, płacąc za to jedynie 25 funtów. Dalej autor przekonuje, jak istotną rolę pełni w tym biznesie trafiona lokalizacja. Opisuje też zawiłości umowy najmu lokalu (kupując e­‑booka, dostaniemy plik z umową w wordzie – gratis!), proces wyposażania sklepu najtańszym kosztem, dostawy, pierwsze zatowarowanie. Walter zdradza, że dysponuje listą 1300 polskich produktów, które obowiązkowo powinny trafić na półki. Lista jest dołączona do e­‑booka w wygodnym pliku excel (kolejny gratis!). Brakuje – co wytknął jeden z pierwszych czytelników, mimo tego niedociągnięcia, zachwycony poziomem broszury – wskazówek na temat tego, jak uniknąć strat w towarze. Zainteresowani, którzy czytać nie lubią, mogą odbyć kurs korespondencyjny (autor co tydzień podsyła nowe lekcje na e­‑maila).

Publikacja odbiła się pewnym echem na polonijnych portalach. „To w zasadzie klucz do sukcesu” – ekscytuje się jeden z recenzentów. I domaga się bliźniaczych poradników na temat tego, jak otworzyć polską restaurację, polonijny portal, warsztat samochodowy, salon modelek, radiostację albo nawet i fryzjera. Pochwał nie szczędzą też czytelnicy­‑praktycy, którzy zapewniają, że Walter swoimi radami wsparł ich biznes. Pozostaje czekać na wysyp polskich milionerów na Wyspach...



Złote myśli Krzysztofa Waltera*
- złym pomysłem na umiejscowienie sklepu są ulice o nis­kim natężeniu ruchu, oddalone od węzłów komunikacyjnych;
- opłaca się płacić więcej za lokalizacje na głównej ulicy, bo twój zysk będzie większy;
- poznaj wnikliwie konkurencję, zanotuj ceny produktów, (...) włącz dyktafon, który masz na pewno w telefonie i, idąc przez sklep, czytaj ceny produktów – w ten sposób sklepikarz będzie myślał, że rozmawiasz przez telefon i nie wzbudzisz podejrzeń;
- wybraną dzielnicę musisz odwiedzić przynajmniej trzy razy w ciągu dnia, poświęcając czas tylko na obserwację przepływu ludzi.

* tego typu wskazówki autor udostępnia za darmo; za dostęp do prawdziwego know­‑how należy zapłacić 47 funtów



(AU)

Wiadomości Handlowe, Nr 5 (125) Maj 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.