07.07.2014/22:06

Portugalia otwarta na polskich dostawców

Portugalski rząd próbuje ograniczyć możliwość organizowania przez sieci handlowe głębokich promocji, chroniąc krajowych dostawców. Jednak ostatnia nowelizacja ustawy o handlu wielkopowierzchniowym ostatecznie faworyzuje zagraniczne, również polskie, firmy.

Nowe przepisy obowiązują od marca br. Przewidują drakońskie kary (od 2500 do 2,5 mln euro) za organizację dużych promocji kosztem rodzimych dostawców. Nie powstrzymało to jednak Jeronimo Martins (JM) przed powtórzeniem akcji z 1 maja 2012 roku, kiedy to właściciel Biedronki przeprowadził w swoich supermarketach Pingo Doce promocję na niespotykaną dotychczas skalę. Po szturmie klientów na sklepy, przepychankach przy kasach i opustoszałych półkach przyszedł czas na płacenie kar i procesy sądowe o dumping, zakończone grzywną w wysokości 30 000 euro. Szacuje się, że portugalski koncern handlowy stracił na tej promocji 10 mln euro.

W tym roku JM ponownie wybrał pierwszy dzień maja na spektakularną akcję, oferując 50­‑proc. obniżki na pięćdziesiąt rozmaitych produktów. Klienci dowiedzieli się o niej z sms­‑ów rozsyłanych przez detalistę. Pytany przez nas o sens organizowania tego typu przedsięwzięć, prezes grupy JM Pedro Soares dos Santos lakonicznie stwierdził, że promocja, poza rzekomymi stratami, przyniosła też korzyści – wzmocniła wizerunek sieci, co w przyszłości będzie procentować. Jest jeszcze inny aspekt całej sprawy. – Podczas jednego tylko dnia megapromocji do kasy firmy wpływa ogromna ilość gotówki, którą JM może rozporządzać bezpośrednio, inwestując w pilne projekty, np. w Polsce. Nie musi przy tym zaciągać kredytu bankowego. Wprawdzie ryzykuje, że zapłaci grzywnę, ale te są zwykle śmiesznie niskie – wyjaśnił nam jeden z menadżerów portugalskiego oddziału Lidla.

Grupa JM zajmuje czwarte miejsce wśród największych portugalskich importerów. Zagraniczne produkty mają ponad 20­‑proc. udział w ofertcie supermarketów Pingo Doce. Odsetek ten może znacząco wzrosnąć w związku z nowymi przepisami ograniczającymi akcje promocyjne organizowane kosztem rodzimych dostawców. W opinii prezesa JM detaliści mogą obchodzić prawo, zwiększając zamówienia konkurencyjnych cenowo produktów u wytwórców z innych krajów.

Już dziś w Pingo Doce nie brakuje towarów „made in Poland”: napojów alkoholowych (m.in. Polmosu Białystok), nabiału (m.in. z Bakomy i Mlekovity), piwa, kiełbas czy marynat. Goszczą tam od ponad 6 lat. Nasze marki upowszechniły się także w sklepach konkurencji. Największy rywal JM na portugalskim rynku, koncern Sonae, obsługujący hipermarkety Continente i supermarkety Modelo, oferuje w nich polskie jabłka, wódkę Sobieski i Wyborową, a także słodycze firm Mieszko i Millano.
Promocje mają ogromny wpływ na portugalski handel. W ub.r. były odpowiedzialne za ponad jedną czwartą obrotów sklepów wielkopowierzchniowych. 

(ZAT)

Wiadomości Handlowe, Nr 6-7 (136) Czerwiec - Lipiec 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.