02.02.2013/15:01

Porządek na miarę Perfekcyjnej Pani Domu

Całodobowy Lux Mini nr 55, wchodzący w skład WSS Społem Praga Południe, to sklep, w którym pracują same panie. Nic dziwnego, że kobiecą rękę czuć tu na każdym kroku – począwszy od czyściutkiej, wymuskanej sali sprzedaży, a na schludnym zapleczu skończywszy.

Gdyby tytuł Market Roku przyznawała telewizyjna specjalistka od porządku – Perfekcyjna Pani Domu, czyli Małgorzata Rozenek – Lux Mini nr 55, który w ramach WSS Społem Praga Południe działa przy ul. Praskiego Pułku w stołecznej dzielnicy Wesoła, wygrałby w cuglach. Już w progu wita nas budujący obrazek – uwijające się z mopami sprzedawczynie w świeżo wypranych czerwonych fartuszkach stoją na straży nieskazitelnej czystości beżowej terakoty. W efekcie (choć odwiedziliśmy tę placówkę w wyjątkowo słotny dzień) podłoga aż lśni. Czystość i porządek widać też na półkach, w gablotach, na zapleczu oraz na zewnątrz. A mówimy przecież o sklepie działającym non stop!

Kierowniczką placówki jest Elżbieta Pietrzyk, ale nas przyjęła jej zastępczyni, Henryka Panasiuk. Z rozmowy wyłania się obraz sklepu, w którym obowiązują stare, sprawdzone metody kupieckie: zamawia się wyłącznie dobry towar, od renomowanych dostawców, w realnych ilościach, bez niepotrzebnego eksperymentowania i wchodzenia w zobowiązujące układy z przedstawicielami handlowymi. – Jeśli nam samym coś nie smakuje, nie bierzemy tego. Klient jest tutejszy, znamy jego gusta i potrzeby. Sama wszystkie zakupy robię u nas i w ten sposób wiem, co jem. Nie wyobrażam sobie zaopatrywać się w jedzenie w Biedronce, co najwyżej kupiłabym tam chemię – wyjawia Henryka Panasiuk.

Tygodniowo w małym Luksie w warszawskiej dzielnicy Wesoła zakupy robi ponad 6000 osób

O klienta trzeba dbać, bo łatwo go stracić – w okolicy działają mocni zawodnicy: Biedronka, Lidl, Tesco, Kaufland, do tego dochodzą renomowane lokalne mikrosieci. Klienci to przede wszystkim mieszkańcy pobliskich osiedli i domków jednorodzinnych, sporo osób kupuje w porze wieczornej, gdy z pobliskiego pociągu podmiejskiego wysypuje się tłum ludzi. Wbrew stereotypom, alkohol i zakąski wcale nie otwierają listy nocnych zakupów. – Wiele osób pracuje bardzo długo i dopiero późnym wieczorem zabiera się do gotowania obiadu, stąd nocami sprzedaje się praktycznie wszystko – mówi Henryka Panasiuk.

Oczywiście za lwią część zamówień odpowiada centrala praskiego Społem, ale panie z Luksa nr 55 same ustalają, co w jakiej ilości przywiozą dostawcy. Niektóre zamówienia są bardzo trafione – przed świętami Bożego Narodzenia hitem było wedlowskie Ptasie Mleczko w atrakcyjnej cenie 10 zł. Tak schodziło, że hurtownia obróciła z trzema dostawami.

Załodze nie można też odmówić wzrorowej organizacji pracy, co przekłada się na dobre zatowarowanie placówki i pozwala uniknąć wpadek w postaci przeterminowanych produktów. Jak mówi pani Henryka, każda z 11 pracownic ma we krwi tropienie braków na półkach. Dlatego w sklepie panuje wrażenie obfitości, choć asortyment zamyka się w 6000 SKU, co przy powierzchni sprzedaży 122 mkw. wydaje się rozsądną wartością. Niektóre artykuły, przede wszystkim mięso, można tu zamówić i po kilku dniach odebrać – z tego rozwiązania korzysta wielu klientów w okresie poprzedzającym święta.


Anna Krężlewicz-Terlecka

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.