17.05.2014/21:10

Pracownik z agencji pracy tymczasowej

Przynajmniej dwa razy w roku część sklepów sięga po pomoc pracowników z agencji pracy tymczasowej. To proste rozwiązanie nie jest pozbawione wad. Dlatego ma wśród handlowców zwolenników i przeciwników.

5

101_separator



ZA

Siłą firmy handlowej jest obsługa klienta. Dlatego zatrudniamy naszych pracowników na podstawie umów o pracę, oferując dobre wynagrodzenia i atrakcyjny pakiet świadczeń dodatkowych. Zależy nam na tym, by pracowały u nas osoby zaangażowane, doświadczone i doskonale rozumiejące wagę obsługi klienta.
Jednak specyfika handlu, jaką jest większe zainteresowanie zakupami w określonych sezonach, sprawia, że niekiedy potrzebujemy dodatkowych rąk do pracy – osób, które będą nas wspierać tylko przez pewien czas. Są one niezastąpione w trakcie przygotowań do świąt, w czasie długich weekendów czy dłuższej nieobecności naszych ludzi. Łącznie, w skali roku zaangażowanie osób z agencji pracy tymczasowej może wydawać się niewielkie – mówimy tu bowiem o kilku, kilkunastu godzinach dziennie przepracowanych w statystycznym sklepie. Niemniej jednak są sezony, jak choćby grudzień, kiedy to pracownicy z zewnątrz są mocno widoczni. Agencje pracy tymczasowej gwarantują elastyczność.

101_separator



PRZECIW

Nigdy nie zatrudniałem i nie planuję zatrudniać personelu z agencji pracy tymczasowej. Preferuję sprawdzonych ludzi, którzy przychodzą do pracy na długo. Zdarza się, że przyjmuję studentów. „Łatają” oni dziury po pracownikach, którzy odeszli na emeryturę. Ale nawet wtedy staram się, żeby co roku były to te same osoby. Chcę mieć u siebie pewnych ludzi, bo wiem, czego można się po nich spodziewać. Osobę, która przychodzi do pracy, zatrudniam najpierw na trzy miesiące. Tyle wystarczy, żeby się przekonać, czy jest chętna do nauki, pojętna, jaki ma stosunek do klientów. Po okresie próbnym zazwyczaj już wiadomo, czy ktoś się nadaje. Nauka pracy w sklepie wymaga czasu i kosztuje nas dużo energii. Pracownik poznaje wtedy standardy obowiązujące w sieci. Przyjmując pracownika na kilka dni, tydzień albo dwa, nie byłbym w stanie przekazać mu potrzebnej wiedzy. Nie zdążyłbym go wyszkolić, a on już musiałby odejść. W gorących dla handlu okresach, np. poprzedzających święta, kiedy jest wiele pracy, wolę dać nadgodziny swoim pracownikom, niż zatrudniać nowych.

101_separator

Wiadomości Handlowe, Nr 5 (135) Maj 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.