18.01.2014/15:59

Prawdziwe pomidory z wirtualnego świata

Technologia przyszłości puka do drzwi sklepów spożywczych. Na razie głównie w Korei Płd. i Chinach, gdzie supermarkety buduje się, korzystając z trójwymiarowej grafiki, a internauci mogą nie tylko przymierzyć, ale też poczuć fakturę i zapach ubrań, zanim wrzucą je do wirtualnego koszyka.

Nowy trend zapoczątkowały takie rozwiązania, jak QR kody (kody, które skanuje się smartfonem) czy 3D (trójwymiarowa grafika). Jeszcze trzy lata temu mało kto o nich słyszał, a dziś są w powszechnym użyciu. Nawet jeśli przeciętny detalista niewiele o nich wie, to na wielu opakowaniach produktów wypełniających półki jego sklepu znajdzie kwadratowy znaczek przypominający kod kreskowy – to jest właśnie QR kod. Kolejną nowinką, która zapewne szybko się przyjmie, jest gadżet niczym z filmów science fiction – okulary Google Glass, za pomocą których można zadzwonić do znajomego, zrobić zdjęcie, nagrać film, wyszukać informację w Internecie lub otrzymać komunikat, że w sklepie, który mijamy, trwa atrakcyjna promocja.

Przy takich „sztuczkach” płacenie za zakupy przy użyciu telefonu – coś, co jeszcze rok temu budziło konsternację u polskich sprzedawców, a dziś co najwyżej wywołuje zdziwienie – wypada blado, prawda?

Chiny na interaktywnych zakupach

W napędzanej przez postęp technologiczny Azji idą o kilka kroków dalej. W 2012 roku na jednej ze stacji metra w Seulu Tesco uruchomiło wirtualny sklep spożywczy. Wystarczy zeskanować telefonem zdjęcia produktów, zapłacić za nie (tym samym telefonem), a zakupy zostaną dostarczone do domu. Podobne rozwiązanie operator zaproponował pasażerom na londyńskim lotnisku Gatwick. Interaktywny sklep umożliwia zrobienie zakupów przed wyjazdem na wakacje. Są one dostarczane do domu po powrocie.

W Chinach największy na tamtejszym rynku sprzedawca żywności przez Internet, firma Yihaodian, pod koniec ub.r. zapowiedział otwarcie tysiąca sklepów spożywczych opartych wyłącznie na trójwymiarowej rozszerzonej rzeczywistości (z ang. Augmented Reality – AR). – Będą to usytuowane w centralnych częściach miast placówki o powierzchni około 1200 mkw., oferujące po około 1000 SKU. Taki supermarket jest wierną repliką tradycyjnego sklepu, tyle że klient, zamiast wrzucać towary do koszyków, zrobi zdjęcia smartfonem. Będzie mógł on dokładnie obejrzeć produkty, poznać sposoby ich zastosowania, przepisy czy skład, np. pod kątem zawartości składników uczulających. Taki sklep dostarczy też zakupy do domu klienta – opisuje Wojciech Borowski, CEO McCann Worldgroup. Jego zdaniem w Polsce rewolucja w handlu nastąpi wcześniej niż moglibyśmy się tego spodziewać: – Wiodące sieci handlowe są częścią międzynarodowych firm, które trzymają rękę na pulsie i interesują się nowinkami. Oczywiście, wszyscy operatorzy analizują ryzyko i nikt nie porwie się na wdrożenie raczkującej technologii, ale rozwiązania te są na tyle kuszące, że wszyscy się im bacznie przyglądają. Dynamika sprzedaży smartfonów w Polsce, coraz więcej sposobów ich użytkowania a także swoboda korzystania z nich przez konsumentów, to tylko niektóre z czynników, które muszą brać pod uwagę supermarkety, decydując się na wprowadzenie AR, jako sposobu robienia zakupów – uważa Wojciech Borowski. Przekonuje, że niebawem takie sieci, jak Tesco, Auchan, Carrefour, a nawet Biedronka, zaczną się zastanawiać nad tym, jakie możliwości daje technologia AR i jak ją wykorzystać w codziennym biznesie.

Sklep w domu

Wiele miejsca technologiom AR poświęcili uczestnicy ubiegłorocznego Światowego Kongresu Handlu, podczas którego prezentowano m.in. wirtualne przymierzalnie, pozwalające internautom przymierzyć ubranie bez wychodzenia z domu, a nawet poczuć jego zapach czy fakturę. Prace nad udoskonalaniem takich aplikacji wciąż trwają, ale ich wprowadzenie to kwestia czasu. IKEA właśnie zaproponowała posiadaczom smartfonów aplikację, która umożliwia podgląd trójwymiarowych mebli na tle własnego mieszkania. Teraz mówi się o osobistym asystencie zakupów – aplikacji, dzięki której posiadacz smartfona otrzyma przygotowane pod kątem jego potrzeb informacje o produktach, promocjach czy kupony rabatowe.





Sieci tylko przyglądają się nowym technologiom

Zaawansowane technologicznie rozwiązania, takie jak np. zdalne zamówienia czy różnego rodzaju aplikacje zakupowe na smartfony, są na razie postrzegane przez sieci jako ciekawostki, gadżety, ciekawe eksperymenty. Ich oferowanie posiada niewątpliwie znaczenie wizerunkowe, ale do samego handlu ma się nijak. Pewnie część tych technologii przyjmie się i będziemy z nich za parę lat korzystać, pytanie – które rozwiązania trafią na podatny grunt? Polska jest pod względem zakupów mocno tradycyjnym krajem, co pokazuje wyraźny podział na sklepy internetowe i stacjonarne. Dużo szybciej innowacyjne technologie adaptują Anglosasi, choć oczywiście należy podkreślić, że operatorzy obecni na polskim rynku są otwarci na nowoczesne instrumenty płatnicze.
Andrzej Faliński, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji



(ATE)

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (131) Styczeń 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.