19.08.2014/22:01

Prawdziwy mężczyzna pije czystą... żurawinową

Za rosnącą popularnością wódki smakowej stoi wchodzące w dorosłość młode pokolenie, wychowane na jogurtach, serkach i sokach z egzotycznych owoców. Dlaczego nie mieliby szukać tamtych doznań w wódce?

Jak szybko zmieniają się preferencje konsumentów wódki, pokazuje gwałtowny spadek zawartości alkoholu. Utrata mocy przebiega skokowo. Wódka smakowa startowała od 38%, później było 36, 34, 32 – dziś niektórzy wytwórcy zeszli do 24, a to i tak nie jest ich ostatnie słowo. Trudno określić, gdzie jest dolna granica, ale – jak twierdzą eksperci z branży – gdzieś w okolicach 16 proc. Formalnie taki produkt nie jest już wódką, ale przyjęło się go tak nazywać. Wiadomo za to na pewno, że rosnąca popularność wódek smakowych to nie chwilowa moda, tylko trend. I to bardzo silny trend, który już się nie odwróci. Przeciwnie, będzie się rozwijał, wypuszczając nowe warianty i obejmując zasięgiem coraz większe połacie kraju. Bo na razie wódka smakowa króluje w większych miastach, podążając w stronę małych miejscowości, gdzie musi się zmierzyć z wciąż obowiązującym tradycyjnym modelem „Prawdziwy mężczyzna pije czystą”. – Z dala od dużych aglomeracji panuje kult mocnej czystej wódki. W wielu kręgach wprost nie wypada się pokazać z czymś słabszym niż 40 proc., nie mówiąc już o postawieniu na stole pigwówki – tłumaczy Grzegorz Chojnacki, przewodniczący Rady Nadzorczej Śląskiej Wytwórni Wódek Gatunkowych. – Ale i tam zaczyna się to zmieniać, bo do głosu dochodzą młodzi. A ci mają fantazję i takie pomysły, które dorosłym nie mieszczą się w głowie, np. mieszają orzechówkę z mlekiem UHT albo łączą czystą wódkę z żelkami. To świadczy o nieograniczonej inwencji i chęci eksperymentowania.

Skok na smak

Kto z producentów nie miał jeszcze w ofercie smakowej, ten stara się to szybko nadrobić. Kto zaś miał, ten pracuje nad rozszerzeniem oferty. Śląska Wytwórnia Wódek Gatunkowych, znana głównie z Extra Żytniej i Advocaata, właśnie zadebiutowała w smakowym segmencie, wprowadzając na rynek wiśnię i malinę, a w kolejce czekają pigwa i orzech. Warianty są dobrane nieprzypadkowo, ponieważ Extra Żytnia, kultowa marka epoki PRL­‑u, chce się kojarzyć z Polską – to też jest powód, dla którego firma nie planuje wprowadzenia np. cytrynówki. Owszem, cytrynówka innych producentów bije rekordy sprzedaży, ale w Polsce cytryny nie rosną, więc do wizerunku
Extra Żytniej nie pasują.

Za to w cytrynówce mocny jest Stock, lider polskich wódek smakowych. W tym miejscu trzeba jednak odróżnić wódki czyste smakowe od wódek gatunkowych, nazywanych także owocowymi. – Jedne i drugie nazywa się potocznie smakowymi, ale stanowią dwie różne kategorie. Czysta smakowa to np. Stock Prestige Citron, natomiast owocowa to np. Lubelska Cytrynówka. Różni je skład, kolor, smak, zapach i zawartość alkoholu – mówi Lucyna Daleka, junior brand manager w Stock Polska. I przypomina, że formalnie wódką można nazwać tylko to, co ma nie mniej niż 37,5 proc. Jednak mimo że cytrynówka jest łagodniejsza, wśród konsumentów i detalistów przyjęło się nazywać ją wódką. No bo jak inaczej? Napój alkoholowy? – Konsumenci wódek czystych smakowych i alkoholi owocowych wzajemnie się przenikają. Jeśli ktoś preferuje wódkę czystą smakową, chętnie sięgnie po gatunkową, żeby wzmocnić doznania. W drugą stronę przenikanie jest mniejsze – konsument owocowych czy gatunkowych trunków niekoniecznie będzie zainteresowany czystą smakową. Często są to ludzie, którzy lubią delektować się smakiem, piją z małego kieliszka. Albo traktują ten alkohol jako bazę do drinka – tłumaczy Lucyna Daleka. Jej zdaniem za rosnącą popularnością smaków stoi także wchodzące w dorosłość młode pokolenie, wychowane na jogurtach, serkach i sokach z egzotycznych owoców. Dlaczego więc nie mieliby szukać tamtych smaków w wódce. Natomiast starsi lubią ananasówkę, bo przypomina im dzieciństwo, kiedy był to owoc deficytowy.

Każdy indeks na wagę złota

Stock Polska myśli nad wprowadzaniem kolejnych smaków, podobnie jak Pernod Ricard. Nikt jednak nie chce ujawniać, jakich nowości można się wkrótce spodziewać. – Najpierw pomysły będą testowane i jak tylko konsumenci dadzą sygnał, że produkt jest odpowiedni, wejdziemy na rynek – mówi Maria Spuz­‑Szpos, group brand manager domestic vodkas w Pernod Ricard Polska. I dodaje: – Polacy znają już cytrynówkę, grejpfrutówkę, wódki porzeczkowe, ale to nie wszystko, na co stać ten segment. Wystarczy spojrzeć na ofertę w USA, gdzie półka jest o wiele szersza niż w Polsce. Będziemy podążać w tym kierunku – mówi Maria Spuz­‑Szpos. Jej zdaniem jest jeszcze jeden powód, dla którego producenci stale pracują nad urozmaicaniem portfolio. Na rynku alkoholu, gdzie możliwości promowania są ustawowo ograniczone, każde kolejne SKU to dodatkowa promocja brandu.

Producenci liczą także na to, że polska wódka smakowa zdobędzie uznanie za granicą. – Należy się cieszyć z tego, że Polacy rozszerzają zainteresowania wódką smakową. Ten segment będzie się rozwijał, choć lwią częścią rynku pozostaną wódki czyste. Jeżeli uda nam się wypromować czystą, będzie ona torowała drogę dla kolejnych wariantów, w tym smakowej – mówi Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka. 

(HUW)

Wiadomości Handlowe, Nr 8 (137) Sierpień 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.