19.04.2017/09:30

Prezes Słowianki: Na polskim rynku słodyczy panuje stagnacja

– Sprzedajemy nasze produkty do Chin, Wietnamu czy Korei, czyli na rynki dalekowschodnie, ale również bliskowschodnie, czyli do Emiratów Arabskich oraz do Afryki Północnej i Południowej. Eksportujemy również do Stanów Zjednoczonych i Kanady, także praktycznie cały świat objęty jest sprzedażą polskich słodyczy – mówi Sławomir Pawłowski.

Prezes Cukierniczej Spółdzielni Inwalidów „Słowianka” zwraca uwagę na to, że lwią część eksportu polskich słodyczy stanowią wyroby czekoladowe.

– Największe przyrosty sprzedaży eksportowej notowane są w czekoladzie. Wyroby czekoladowe są kategorią produktów, których sprzedajemy najwięcej. Jest to związane z tym, że szczególnie na rynkach trzecich, dalekowschodnich, spożycie czekolady jest ciągle na minimalnym poziomie, dużo mniejszym niż w Europie. To powoduje, że wejście z naszymi wyrobami na te rynki jest łatwiejsze – mówi Sławomir Pawłowski.

Problemem rodzimych eksporterów słodyczy jest brak możliwości odpowiedniego wypromowania swoich produktów za granicą. Zagraniczni konsumenci nie kojarzą polskich słodyczy, a wielu krajowych producentów sprzedaje na rynkach zagranicznych produkty pod marką zagranicznych sieci. Na promocję polskich słodyczy producenci najczęściej nie mają wystarczających środków finansowych.

– Podstawową barierą wejścia na rynki trzecie z wyrobami czekoladowymi i słodyczami jest brak możliwości promocji tych produktów. Tak naprawdę żadna z polskich firm, która produkuje słodycze, nie ma wystarczających zasobów finansowych, żeby promować swoje wyroby na rynkach trzecich – wyjaśnia Sławomir Pawłowski.

źródło: Newseria

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Jacek M 19.04.2017

    Prawda jest brutalna. Prawie wszystkie wyroby cukiernicze zawierają olej palmowy, tłuszcze utwardzone, bądź chemię. Nie ma co kupować. Rynek jest wypadkową presji na jak najniższą cenę produkcji oraz chytrości i ciemnoty zdrowotnej konsumentów.
    Nawet za komunizmu wyroby takie nazywały się "czekoladopodobne".
    Do szału może doprowadzić człowieka napis w rodzaju "wyroby tradycyjne od wieków", a w składzie benzoesan, olej palmowy, itd.
    Dopóki klient kupi wszystko, co jest tanie i ma błyszczące opakowanie, rynek tak będzie wyglądał. Nie przeszkadza to tym samym ludziom rozmawiać o chorobach na spotkaniach towarzyskich.
    Większość dżungli równikowych została wycięta pod uprawę palm olejowych. Trend jest katastrofalny.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.