18.08.2016/14:00

Prezes Zakładów Mięsnych Silesia: Z pustego i Salomon nie naleje

Obecna sytuacja na rynku wieprzowiny spowodowała, że rozmowy dotyczące poprawy warunków handlowych przekształciły się w negocjacje dotyczące podwyżki cen sprzedaży. Sieci handlowe będą musiały w końcu podnieść detaliczne ceny sprzedaży adekwatnie do podwyżek cen surowców oraz innych kosztów, bo z pustego i Salomon nie naleje – zauważa w rozmowie z serwisem wiadomoscihandlowe.pl Krzysztof Woźnica, prezes Zakładów Mięsnych Silesia.

Jaka była pierwsza połowa roku z perspektywy branży mięsnej?

Pierwsza połowa roku była dla branży bardzo trudna. Od ponad dwóch lat mieliśmy relatywnie niskie ceny wieprzowiny, które ukształtowały pewien poziom cen mięs wieprzowych kulinarnych oraz wędlin. W drugim kwartale nastąpił dość gwałtowny wzrost cen wieprzowiny spowodowany w głównej mierze popytem na rynku chińskim, co wytrąciło rynek z równowagi. O ile wzrost cen wieprzowiny wprost przełożył się na ceny detaliczne mięs kulinarnych, to niestety nie udało się go przełożyć na ceny wędlin, co odbija się negatywnie na rentowności zakładów mięsnych. To się oczywiście powinno z czasem ustabilizować, a rynek przyzwyczai się do wyższych cen.

Czy program Rodzina 500+ przełożył się na sprzedaż mięsa i wędlin?

Faktycznie, od  drugiego kwartału bieżącego roku wzrosło spożycie wędlin w stosunku do roku 2015 o kilkanaście procent. Wydaje mi się jednak, że nie jest to efekt programu Rodzina 500+, tylko drożejącej wieprzowiny, co przekłada się wprost na wzrost cen detalicznych kulinarnych mięs wieprzowych. Nadal spora część Polaków we własnym zakresie przetwarza mięso, pekluje, wędzi, gotuje. Wyższe ceny mięs kulinarnych spowodowały większy popyt na niektóre rodzaje wędlin, szczególnie tych bardziej ekonomicznych.

Czy nowy podatek handlowy wpłynął na Państwa relacje z dystrybutorami?

Niektóre sieci handlowe w tym roku zwracały się do nas z wnioskami o renegocjację warunków handlowych. Zapewne jedną z przyczyn pośrednich takich ruchów był nowy podatek, natomiast w większym stopniu przyczynę tego upatrywałbym w bardzo trudnej sytuacji w handlu detalicznym, spowodowanej bardzo wysokim stopniem konkurencyjności i pewnym przesileniem związanym z ekspansją niektórych sieci handlowych. Niższa od oczekiwanej rentowność i obawa przed możliwością utraty klientów spowodowały, że sieci detaliczne próbowały szukać dodatkowej marży poprzez negocjację ze swoimi dostawcami. Obecna sytuacja na rynku wieprzowiny spowodowała, że rozmowy dotyczące poprawy warunków handlowych przekształciły się w negocjacje dotyczące podwyżki cen sprzedaży. Sieci handlowe będą musiały w końcu podnieść detaliczne ceny sprzedaży adekwatnie do podwyżek cen surowców oraz innych kosztów, bo z pustego i Salomon nie naleje.

Wydaje się, że obecna koniunktura nie sprzyja inwestycjom…

Aktualna sytuacja na rynku oraz jej krótkookresowa perspektywa zdecydowanie wyhamowały procesy inwestycyjne. Dziś raczej każdy zastanawia się, jak przeżyć ten trudny rynkowo czas i wyjść z tego jak najmniej poturbowanym. Oczywiście zaplanowane wcześniej inwestycje są realizowane, natomiast z dużo większą ostrożnością gracze rynkowi spoglądają na nowe przedsięwzięcia. Z pewnością budżety inwestycyjne na rok 2016 i 2017 będą niższe, aniżeli w latach poprzednich.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.