07.10.2020/09:36

Przewóz żywności – własny transport czy outsourcing?

Przewóz żywności to ta dziedzina transportu, która jest uważana za jedną z najważniejszych i wymagających największej uwagi – wszystko ze względu na odpowiedzialność za jakość produktu oraz zdrowie konsumenta.

Eksperci podkreślają, że przewoźnik, odpowiedzialny za transport żywności, przed rozpoczęciem kursu powinien zadać sobie kilka podstawowych pytań: Czy zadbał o odpowiednie warunki przewozu i sprzęt? Czy towar został należycie zabezpieczony – zarówno jeśli chodzi o wpływ niskiej temperatury, jak i ochronę przed potencjalnymi zanieczyszczeniami (w przypadku towarów sypkich, a także owoców i warzyw – przed szkodnikami)? Są jeszcze inne wymagania: poradzenie sobie z presją czasu, nadzorowanie przewozu, liczenie się z tym, że niektóre produkty mają krótkie terminy przydatności do spożycia, a także dochowanie wysokiego standardu jakości. Wymagań jest więc sporo, podobnie, jak regulacji i przepisów, które jasno wykładają, jakich norm należy przestrzegać przy transporcie żywności. Konwencja CMR, umowa ATP, rozporządzenia Parlamentu Europejskiego, ustalające ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego oraz w sprawie higieny środków spożywczych czy wreszcie – ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia. W przypadku przedsiębiorstw, zajmujących się produkcją produktów zwierzęcych konieczne jest także uzyskanie zaświadczeń z powiatowego SANEPID-du lub Inspekcji Weterynaryjnej i uzyskania specjalnego numeru weterynaryjnego.

Wszystkie te przepisy jasno regulują m.in. precyzyjne warunki zachowania odpowiedniej temperatury i jej monitorowania podczas przewozu, utrzymanie higieny, utrzymanie odpowiedniego stanu technicznego sprzętu i dokumentowanie każdego z tych aspektów.

Jedną z form takiego przewozu jest transport drogowy. Jest on stosunkowo tani, funkcjonalny i zapewnia największą mobilność oraz daje gwarancję szybkiego przewozu towaru z punktu A do punktu B. Daje również spore pole do manewru, jeśli chodzi o wybór optymalnego środka transportu.

Wszystko dlatego, że różnorodność produktów jest ogromna, a każda kategoria rządzi się swoimi wymaganiami. Przewozi się przecież nie tylko produkty pochodzenia zwierzęcego, ale także ciecze, mrożonki, owoce, warzywa (i inne produkty pochodzenia roślinnego) czy żywność sypką, taką jak kasze czy makarony. Wystarczy spojrzeć zresztą na przepisy konwencji ATP, która reguluje m.in. prawidłową temperaturę dla produktów schłodzonych, mrożonych i głęboko mrożonych. Wynika z niej, że maksymalna temperatura dla przechowywania lodów, zamrożonej śmietany czy koncentratów z soków owocowych powinna sięgać maksymalnie -20 stopni Celsjusza, zamrożone (i głęboko zamrożone) ryby i oraz wszystkie inne głęboko zamrożone produkty żywnościowe powinny być przewożone w temperaturze -18 stopni. W przypadku żywności schłodzonej temperatury wahają się od 2 stopni (ryby), przez 3 (podroby), 4 (dziczyznę, drób i mięso królika, mleko przeznaczone do spożycia, przechowywane w cysternie), po 6 (masło) i 7 (mięso czerwone).

Wobec tylu wątpliwości, obostrzeń, wyzwań i pytań nasuwa się kolejne: czy w takim przypadku lepiej postawić na transport wewnętrzny, czy powierzyć go zewnętrznej firmie?

– I jedno, i drugie rozwiązanie ma swoje plusy. Teoretycznie, organizując transport na własną rękę, producent pokazuje, że zależy mu na jak najwyższej jakości produktów i chce mieć pewność, że żywność zostanie dowieziona na czas. Dla konsumenta to producent jest odpowiedzialny za finalną jakość produktu na wszystkich etapach łańcucha dostaw – od produkcji, przez konfekcję i opuszczenie magazynu po transport i drogę na sklepową półkę. Każde uchybienie idzie więc na jego konto – tłumaczy Katarzyna Syta, prezes zarządu KAES Logistics.

– Z drugiej strony warto zastanowić się nad outsourcingiem przewozu i wybrać sprawdzonego przewoźnika. Zamawiając transport, często w pakiecie – oprócz samej usługi dostarczenia towaru – dostajemy cały szeroki portfel oferty: możliwość stworzenia efektywnego łańcucha dostaw za sprawą powiązań firmy logistycznej czy dodatkowe usługi, takie jak załadunek, wyładunek czy magazynowanie – dodaje Katarzyna Syta.

Jak podkreśla, jeden z kluczowych zapisów z konwencji CMR stanowi, że za spadek jakości lub uszkodzenie produktów spowodowane nieodpowiednią temperaturą odpowiedzialny jest przewoźnik.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także