16.03.2014/19:43

Przybywa stacji paliw przy sklepach

Coraz częściej obok szyldu sieci handlowej pojawia się logo mniej lub bardziej znanego operatora paliwowego. Choć opinie, czy tego rodzaju współpraca jest opłacalna, są podzielone, stacje wyrastają przy kolejnych sklepach. Choćby przy Stokrotce i Kauflandzie.

Najnowsze dane Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) wskazują, że z 6745 stacji, które działały w Polsce na koniec grudnia 2013 roku, 166 należało do sieci handlowych. To ułamek (niespełna 2,5 proc.) wycenianego na 100 mld zł rynku. Stacje paliw pojawiają się jednak coraz częściej przy sklepach operatorów spożywczych, którzy sami nie działają w biznesie paliwowym, a wynajmują powierzchnię. Odpadają więc koszty budowy obiektu, a dochodzi korzyść dla klienta, który przy okazji zakupów może uzupełnić bak swojego auta.
Punkty sprzedaży paliw OPN24 pojawiły się w ub.r. przy pojedynczych marketach Kauflandu i Stokrotki. – OPN24 to najemca, który na standardowych zasadach dzierżawi od nas powierzchnię przy kilku sklepach we wschodniej Polsce – bagatelizuje Grzegorz Polak, rzecznik Kauflandu. – Sektor paliwowy nas nie interesuje. Aptek też nie otwieramy, a przecież jedna działa na naszym parkingu w Oleśnicy. Po prostu trafił się przedsiębiorca zainteresowany wynajęciem powierzchni pod tego typu działalność – dodaje. Ale przyznaje, że niewykluczone, że stacji przy Kauflandach przybędzie. Ile, gdzie, pod jakim szyldem będą działać? – to tajemnica handlowa. Trwają negocjacje.
Wiadomo, że OPN24 funkcjonuje przy Kauflandach zlokalizowanych w Białej Podlaskiej, Bielsku Podlaskim, Hajnówce i Zamościu.
Ten sam operator paliwowy uruchamia też obiekty przy supermarketach Stokrotka. Witold Sarzyński, dyrektor rozwoju i gospodarki nieruchomościami w Grupie Emperia (Stokrotka) informuje, że stacje paliw funkcjonują tylko przy wybranych marketach. – We wszystkich przypadkach są to odrębne podmioty gospodarcze, których działalność nie jest związana z funkcjonowaniem naszej sieci – podkreśla. Dodaje, że firma nie prowadzi rozmów z żadnym z operatorów w celu zaangażowania się w tego typu działalność. Jedyną formą współpracy jest dzierżawa gruntu. – Taki rodzaj kooperacji jest możliwy wówczas, gdy posiadamy dużą rezerwę terenu pod realizację inwestycji. Pierwszą lokalizacją, gdzie będzie mieć miejsce taka współpraca, jest Dąbrowica koło Lublina. Umowa dzierżawy została zawarta z siecią stacji paliw OPN24. Podpisaliśmy również dwie podobne umowy w innych miejscowościach – informuje Sarzyński.
Rozwijanie własnej sieci stacji paliw przez operatorów spożywczych jest zjawiskiem dość powszechnym. Najwięcej tego typu placówek mają Carrefour i Intermarché, ale gruszek w popiele nie zasypiają też mniejsze sieci (np. Topaz). Zimą 2013 roku głośno było o tym, że możliwości rozwoju w paliwowym biznesie bada właściciel Biedronki, firma Jeronimo Martins. W podwarszawskim Płochocinie, w bezpośrednim sąsiedztwie Biedronki, działa stacja należąca do firmy Galon Polska. Jak się dowiedzieliśmy w biurze Galon Polska, to nietypowa sytuacja. – Nie prowadzimy wspólnego projektu z właścicielem Biedronki. Sieć ta dzierżawi od nas część działki w Płochocinie. To korzystne sąsiedztwo, bo obecność marketu podnosi sprzedaż paliw – usłyszeliśmy od pracownicy Galon Polska.
Najwięcej przymarketowych stacji należy do operatorów wywodzących się z Francji – Carrefoura i Intermarché. Prowadzi Carrefour (43 punkty), ale Muszkieterowie depczą mu po piętach: firma ITM Polska, która zarządza siecią, informuje, że obecnie prowadzi 47 stacji. Jak dowiedzieliśmy się od Elizy Orepiuk z ITM Polska, docelowo będą one działać przy każdym supermarkecie Intermarché. (ATE)

Wiadomości Handlowe, Nr 3 (133) Marzec 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.