29.11.2016/10:24

Rosną długi sklepów internetowych w Polsce. Święta nie pomogą?!

- Przedsiębiorcy, żeby dopisać nierzetelnego klienta do KRD, wystarczy niezapłacona faktura lub rachunek. Konsument musi posiadać prawomocne orzeczenie sądu potwierdzające zasadność jego roszczeń. Z tego powodu gros osób fizycznych często rezygnuje z dopisania nierzetelnego sprzedawcy do BIG-ów, bo ich zdaniem wiąże się to ze żmudnym postępowaniem sądowym. Wtedy taki poszkodowany woli zostawić negatywną opinię w Internecie. Takie rozwiązanie jest dobre tylko na chwilę – klient wyleje swoje rozgoryczenie. Ale taki krok nie pomoże mu w odzyskaniu pieniędzy – tłumaczy Adam Łącki.

Chociaż dla 96 proc. Polaków wiarygodność sklepu internetowego ma znaczenie, to 69 proc. kupuje w sklepach o wątpliwej reputacji. Decydując się jednak na zakupy u nierzetelnego i niesprawdzonego handlowca, zamiast prezentu pod choinką, nasi bliscy mogą znaleźć wyłącznie rozczarowanie. Co zatem robić, aby z szału zakupowego, nie wpaść w szał złości z powodu braku przesyłki?

– Oprócz czytania opinii w Internecie, można sprawdzić, czy e-sklep posiada odpowiedni certyfikat potwierdzający jego rzetelność. Warto też weryfikować, czy sprzedawca figuruje w rejestrze dłużników, a w przypadku oszustwa – samemu dopisać w nim nieuczciwego handlowca. W ten sposób ostrzeżemy potencjalnych kupców przed niesolidnym e-sklepem – doradza Łącki.

Badanie „Długi e-handlu w Polsce” Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA i Kaczmarski Inkasso zostało przeprowadzone 23 listopada 2016 roku.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.