19.11.2020/20:55

Rośnie rola agencji zatrudnienia

Pandemia pokazuje, że każda firma może być narażona na utrudnienia lub przestój z powodu zachorowania albo obowiązkowej kwarantanny pracowników. Szczególnie w zakładach produkcyjnych zapewnienie ciągłości pracy staje się kluczowe.

Podczas pandemii wiele firm mierzy się z zapewnieniem ciągłości pracy w przypadku kwarantanny części załogi. Odpowiednie przygotowanie się na tę ewentualność może uchronić przedsiębiorstwa przed takim skutkami, jak wypłacanie nadgodzin dla pracowników nie objętych kwarantanną czy zatrzymanie lub drastyczne ograniczenie działalności.

- By stawić czoła deficytom kadrowym wynikającym z pandemii, w pierwszej kolejności firmy szukają wewnętrznych rozwiązań, np. uruchamiając ad hoc rekrutacje przez własny dział HR. Trzeba jednak brać pod uwagę, że wymaga to pełnego zaangażowania, co wymusza odłożenie innych projektów albo generuje dodatkowe koszty w postaci nadgodzin. Jednocześnie włożony wysiłek i poświęcony czas wcale nie dają gwarancji uzyskania zamierzonego efektu. Wpływa na to wiele zmiennych: liczebność wewnętrznego zespołu HR, doświadczenie poszczególnych rekruterów, narzędzia i umiejętności dotarcia do właściwych kandydatów - tłumaczy  Edyta Kowalczyk, dyrektor ds. kluczowych klientów w Leasing Team Group.

Część firm ratuje się też czasowym przesuwaniem pracowników z innych działów, np. z magazynu na produkcję. Są tu jednak ograniczenia: można to zrobić na maksymalnie 3 miesiące w roku, stanowisko musi odpowiadać kwalifikacjom pracownika a wynagrodzenie nie może się obniżyć (art. 42 § 4 kodeksu pracy). Zdaniem Edydy Kowalczyk takie rozwiązania to jedynie chwilowe remedium. Nie sprawdzą się w dłuższej perspektywie lub przy większej skali problemu. Można je traktować jako tzw. wyjście awaryjne, ale ze świadomością, że nie stanowi skutecznego, systemowego zabezpieczenia przedsiębiorstwa. 

- Wobec aktualnej sytuacji epidemiologicznej, ale też i w związku z sezonem grypowym, przedsiębiorstwa, zwłaszcza produkcyjne, powinny przygotować zawczasu procedury wewnętrzne na wypadek nagłych i być może masowych absencji pracowników. Im większa skala biznesu, tym mniej można zdać się na przypadek, liczyć na szczęście, czy bazować na doraźnych działaniach - mówi Edyta Kowalczyk. 

I dodaje: - Rekrutacja i zatrudnienie pracowników z odpowiednimi kompetencjami i dostępnych od zaraz nie należą do łatwych zadań. Przygotowując się na taką ewentualność, warto z wyprzedzeniem podjąć rozmowy z profesjonalną agencją zatrudnienia, która w krótkim czasie będzie w stanie zapewnić ciągłość i skuteczność procesu dzięki szerokiej bazie kandydatów oraz dużym zasobom rekrutacyjnym - mówi Edyta Kowalczyk.

Niektórzy nasi klienci firm rekrutacyjnych idą o krok dalej i inwestują w pracowników na tzw. stand by’u, którzy w razie nagłej potrzeby niemal z dnia na dzień mogą stawić się do pracy. - To, jaki model współpracy wybierzemy uzależnione jest od indywidualnych oczekiwań klienta – jakiej liczby pracowników potrzebuje osób na zastępstwo, jak szybko, jaki ma budżet, itd. Na podstawie otrzymanych informacji wspólnie zastanawiamy się i wdrażamy najlepsze rozwiązanie dla danego przedsiębiorstwa - tłumaczy Edyta Kowalczyk. 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także