21.10.2016/11:00

Rośnie rynek serów żółtych premium

Oczywiście Polacy lubią kanapki z serem, dodają go do pizzy czy tostów, ale przecież coraz częściej jedzą ser na deser, jako koreczki lub do wina. Kategoria rośnie dzięki licznym nowościom, których część wpisuje się w chwilowe mody. Inne umacniają długofalowe trendy, do których należą m.in. czysta etykieta i wzrost segmentu premium.

 

Kategoria serów żółtych rośnie powoli, ale stabilnie, w tempie około 2-3 proc. rocznie. Szans na przyspieszenie wzrostów producenci upatrują w zwiększeniu siły nabywczej, związanej m.in. z programem „Rodzina 500+”. – Gospodarstwa domowe, których sytuacja finansowa nie jest najlepsza, w większości wydają dodatkowe 500 zł na żywność, w tym m.in. na sery dojrzewające – komentuje Ewa Gromadzka, kierownik marketingu SM Mlekpol. Patrycjusz Majchrowicz, dyrektor ds. handlu i marketingu w SM Ryki, uważa, że rządowy program może pomóc producentom, jeśli kobiety, odpowiadające w większości domów za zakupy, będą uświadamiane, że żółty ser ma wiele walorów odżywczych, jest to ważne zwłaszcza w kontekście spożywania go przez dzieci. – Polacy zaczną jeść więcej serów, jeśli państwo oraz producenci zainwestują w edukację społeczeństwa. Nasza spółdzielnia w ubiegłym roku zrobiła krok w tym kierunku, pokazując w kampaniach reklamowych oraz na opakowaniach serów Serenada, że kilogram sera powstaje z 10 l mleka. W naszych przekazach cały czas mówimy o właściwościach serów – podkreśla Edward Bajko, prezes SM Spomlek.

Liczy się smak
– W ostatnich latach pojawiły się nowe segmenty, widoczne jest większe zróżnicowanie oferty oraz wyższa jakość produktów. Polacy są już dojrzałymi konsumentami, a wyzwaniem dla producentów jest dziś przygotowanie wyrobów dopasowanych do poszczególnych grup odbiorców – uważa Jacek Wyrzykiewicz, PR & marketing services manager w firmie Hochland Polska. Kategorię serów napędza dziś kilka trendów, z których tylko część będzie aktualna w przyszłości. – Teraz modne są produkty bez laktozy. Niestety niewielu konsumentów wie, że wszystkie sery zawierają bardzo niewiele laktozy lub wcale, bo w procesie przetwarzania mleka jest ona rozkładana na cukry proste. Myślę, że to trend, o którym zapomnimy za jakiś czas – wyjaśnia Edward Bajko. Lepiej wyglądają perspektywy np. dla serów bio, które ostatnio zaczęły pojawiać się w ofercie sieci handlowych (na razie są importowane). – Konsumenci coraz częściej sięgają po produkty naturalne, więc powstanie takiego segmentu jest prawdopodobne – przewiduje Patrycjusz Majchrowicz. Jak dodaje, obecne trendy na rynku sera odnoszą się do jakości i smaku, które są dwoma najważniejszymi czynnikami kształtującymi preferencje zakupowe. – Konsumenci zwracają uwagę na walory odżywcze produktów oraz na ich dopasowanie do diety. Dlatego opracowaliśmy specjalną formułę sera dla osób aktywnych. Rycki Edam Light ma o 50 proc. mniej tłuszczu niż inne sery z Ryk – mówi Patrycjusz Majchrowicz.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.