03.07.2018/08:59

Sieci handlowe odrobiły lekcję! Rozwój rynku private label w Polsce nabiera nowego rozpędu

Po pewnym spadku popularności produktów marki własnej, jaki miał miejsce 2 lata temu, obecnie widać znaczne ożywienie w tym obszarze. Sieci takie jak Carrefour, Biedronka, Polomarket, Kaufland, czy Lidl mocno rozwijają i odświeżają swoje portfolio. Ten trend potwierdzają dane liczbowe Nielsena.

Z najnowszych danych Nielsena wynika, że w 2016 r. udział marki własnej w całym rynku FMCG wynosił w Polsce 19,9 proc., a w 2017 r. było to 19,6 proc. Zatem sprzedaż marki własnej rosła wolniej niż cały rynek. Cały rynek FMCG urósł o 4,4 proc., produkty markowe o 4,6 proc., a marki własne o 3,2 proc. Tymczasem rok wcześniej ten wzrost wyniósł 0,7 proc.

– Z tych liczb wynika, że renesans marki własnej w Polsce rozpoczął się już w 2017 r. Pojawiło się dużo innowacji, produktów wysokiej jakości, ładnie opakowanych, trudnych do odróżnienia od produktów markowych. Sieci handlowe – szczególnie dyskonty – zainwestowały w cały szereg produktów premium, często zmieniając oblicze całej kategorii. Tak było w przypadku zup gotowych w Biedronce. Ten segment rośnie w tempie ok. 2,7 proc. rocznie, a Biedronka systematycznie zwiększa w nim udziały – wyjaśnia Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający Nielsen w Polsce.

Zdaniem eksperta, należy się spodziewać, że udział marek własnych w sprzedaży ogółem będzie rósł.

– Jeśli obecnie udział marek własnych to niespełna 20 proc., z czego znakomita większość przypada na dyskonty, które w całym asortymencie mają mniej więcej 50 proc. towarów private label. W przypadku innych formatów jest to co najwyżej 10 proc. W skali Europy marki prywatne mają ok. 37 proc. udziału w rynku, jest więc duże pole do wzrostów na rynku polskim – przekonuje szef polskiego oddziału Nielsena.

– Dlatego sieci handlowe prowadzą intensywną rewitalizację tych produktów, rozszerzając asortyment, wprowadzając nowe serie i kategorie produktów. Detaliści mają pomysły, mają strategie zakładające rozwój marki własnej – to musi oznaczać wzrost. Zapewne w perspektywie kilku lat nie osiągniemy 30 proc., ale wzrost będzie szybki. Należy się spodziewać, że będą rosły szybciej niż cały rynek – podsumowuje Szymon Mordasiewicz.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.