20.01.2013/22:54

Słodycz przekazywana z pokolenia na pokolenie

Rynek karmelków i draży powraca na ścieżkę wzrostów. To zasługa producentów, którzy dywersyfikują asortyment, wprowadzając nowości i oferując nowoczesne opakowania różnej wielkości.

Rynek draży i karmelków jest mocno rozdrobniony. Słodycze takie mają w ofercie zarówno koncerny międzynarodowe, jak i rodzime przedsiębiorstwa. Renomowani, dobrze zakotwiczeni w kategorii producenci, jak Wawel (Raczki, Kukułki, Fistaszki, Orzeźwiające, Kawowe, Miodowe), Fabryka Cukierków Pszczółka (m.in. Miętówki Gabbi, Jogusie, Musssy) czy międzynarodowy Storck, producent cukierków Werther’s Original i nimm2 – podkreślają, że choć ich wyroby powstają w oparciu o tradycyjne receptury, to produkcja odbywa się w zmodernizowanych zakładach, w oparciu o nowoczesne parki maszynowe.

Młode matki i seniorzy

Ciężko oszacować wielkość tego rynku. Ilościowo jest on stabilny, choć karmelki to wyroby typowo letnie, z uwagi na fakt, że w ciepłe dni konsumenci rezygnują ze spożywania słodyczy czekoladowych właśnie na rzecz orzeźwiających cukierków. Klienci szukają przede wszystkim produktów owocowych, naturalnych, wolnych od barwników i konserwantów.
– Mamy dwie główne grupy konsumentów karmelków. Do pierwszej z nich należą głównie kobiety w wieku około 25 lat, które mają dzieci. One wybierają głównie cukierki owocowe, zawierające naturalne soki, raczej w opakowaniach niż na wagę. Równie ważni konsumenci to osoby starsze. Trzeba pamiętać, że karmelki mają najstarszą tradycję w rodzinie cukierków i właśnie dlatego tak chętnie wybierane są przez seniorów. Ta grupa gustuje głównie w tradycyjnych smakach, takich jak Kukułki, Raczki czy Pepermint – opowiada Marek Spuz vel Szpos, prezes Fabryki Cukierków Pszczółka. Rynek tego typu cukierków notował do niedawna spadki, z uwagi na wzrost zainteresowania konsumentów waflami i batonami. Nie bez znaczenia było również poszerzenie kategorii słonych przekąsek. Zdaniem prezesa Spuz vel Szposa rok 2012 przyniósł odwrócenie tego trendu i rynek draży oraz karmelków notuje pewne ożywienie.

Klasyka i nowoczesność

Wawel swoje karmelki produkuje w zakładzie w Dobczycach. Cukierki, choć dostępne w nowoczesnych opakowaniach typu flow pack i w funkcjonalnych owijkach, wytwarzane są tradycyjną metodą, sięgającą korzeniami przedwojnia, dzięki czemu karmelki mają odpowiednią chrupkość, smak i charakterystyczny wygląd. Firma podkreśla, że cukierki te stanowią istotną pozycję w jej asortymencie, czego potwierdzenie stanowi silne wsparcie marketingowe dla tej kategorii. Pogodne, utrzymane w pastelowych kolorach spoty reklamowe karmelków marki Wawel często goszczą na ekranach telewizorów. Firma przekonuje, że konsumpcja karmelków i draży jest zjawiskiem powszechnym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Oferta karmelków Wawelu jest zróżnicowana – obejmuje opakowania małe (120 g), kilogramowe, są też displeye po 3,3 kg do sprzedaży na wagę w małych sklepach.
Fabryka Cukierków Pszczółka – na przekór trendom rynkowym, które skłaniają się w stronę wyrobów paczkowanych – wciąż około 80 proc. swoich wyrobów sprzedaje na wagę, choć stale poszerza ofertę o produkty w opakowaniach 90 i 100 g. – Ostatnio wprowadziliśmy też 200­‑gramowe paczki z nowoczesnym layoutem dla naszych najlepiej sprzedających się produktów, którymi są Jogusie, Musssy, Czekoladowa Mieszanka Imieninowa oraz Miętowe Lubelskie z czekoladą – mówi Marek Spuz vel Szpos. Tłumaczy, że takie działania pozwalają zwiększyć rozpoznawalność wyrobów. Pszczółka w 2012 roku odnotowała wzrost sprzedaży ilościowej rzędu 5 proc.

Nowe życie draży

Liderem rynku draży miękkich jest firma Skawa. Reprezentująca ją Jadwiga Krzyścin, menadżer ds. marek własnych, uważa, że ten segment nadal traci na znaczeniu, czego owocem są nowe kategorie produktowe. – Kurczenie się rynku draży miękkich sprawiło, że producenci dywersyfikują asortyment, wprowadzając cały wachlarz nowych produktów, takich jak owoce w czekoladzie, chrupki w czekoladzie, wafelki w czekoladzie w kształcie draży oraz żelki – mówi Jadwiga Krzyścin. Dodaje, że draże miękkie (nie licząc owoców w czekoladzie) raczej nie są oferowane na wagę. Popularne formy podania to torebki od 70 do 150 g. W ostatnich latach pojawiły się też torebki stabilo oraz doypack, które lepiej eksponują produkt na półce. 

(ATE)

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (121) Styczeń 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.