21.09.2018/16:40

Solidarność wymusza na Biedronce wcześniejsze godziny zamknięcia

Sklepy sieci Biedronka otwarte w piątki i soboty tylko do 21 – takie żądania stawiają sieci dyskontów związkowcy z „Solidarności”. Grożą przy tym strajkiem. Sieć tłumaczy jednak, że Polacy lubią kupować wieczorem – podaje portal money.pl.

Serwis dotarł do dokumentu z negocjacji związkowców „Solidarności” z Biedronką. Tym związkowcy chcą poprawy warunków pracy. Wśród postulatów jest m.in. zwiększenie liczby pracowników czy większa liczba ochroniarzy. Jak czytamy w serwisie, kluczową sprawą jest próba wymuszenia na Biedronce zamykania wszystkich sklepów o jednej godzinie.

W dokumencie napisano o „żądaniu strony związkowej ograniczenia godzin otwarcia sklepów w dni poprzedzające niedziele i święta (...) oraz niektóre inne dni do godziny 21 ze względu na nieuzasadnione obiektywnymi potrzebami pracodawcy wydłużenie godzin otwarcia placówek”.

To oznaczałoby, że zakaz handlu w niedzielę w Biedronce obowiązywałby już w sobotę. Informacje, do których dotarł money.pl, potwierdza szef handlowej „Solidarności”. Alfred Bujara argumentuje, że żądaniem związkowców jest to, aby sklepy zamykały się w sobotę o rozsądnej godzinie, czyli o 21, a nie o 23.

Pomysł, by zamykać sklepy o 21 w piątki i soboty jest jednak dość oryginalny. Większość sieci właśnie ze względu na zakaz handlu wydłużyła godziny pracy. W tym gronie są: Lidl, Piotr i Paweł, Carrefour czy Netto.

Serwis przypomina, że Biedronka nie ma stałej godziny zamknięć sklepów. Są placówki, gdzie w sobotę ostatni klient obsługiwany jest o godz. 21 (nieliczne), ale i takie gdzie kasjerzy pracują do 22 (większość) lub do 23. Wszystko zależy od lokalizacji.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.