05.09.2020/16:08

Sposób oznaczania kraju pochodzenia owoców i warzyw w Biedronce budzi wątpliwości UOKiK

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów krytycznie odnosi się do zmian oznaczenia kraju pochodzenia owoców i warzyw, prezentowanych w sieci sklepów Biedronka. Przypomnijmy, że UOKiK już wcześniej zarzucał Biedronce nieprawidłowe oznaczenie tych produktów.

W maju Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie, w którym postawił właścicielowi sieci zarzut naruszania zbiorowych interesów konsumentów. To efekt nieprawidłowości potwierdzonych w kontrolach Inspekcji Handlowej. Błędnie oznaczono kraj pochodzenia nawet 20 proc. skontrolowanych partii owoców i warzyw.

Prezes urzędu mówił wtedy, że dla wielu osób prawidłowe oznakowanie to kluczowa informacja, która mogła przesądzić o zakupie danego produktu. - Konsumenci coraz częściej kierują się w swoich wyborach patriotyzmem gospodarczym i chętnie sięgają po produkty krajowe. Nieprawdziwe informacje w sklepach Biedronka mogły zniekształcić ich decyzje zakupowe – mówił Tomasz Chróstny.

Firma tłumaczyła, że zdaje sobie sprawę ze „sporadycznych i przejściowych błędów, które mogły się zdarzać, i to w obie strony - wskazując polski produkt jako zagraniczny i odwrotnie – ze względu na dużą rotację owoców i warzyw w naszych sklepach, wielokrotne dostawy w ciągu jednego dnia oraz skalę naszej działalności".

Biedronka wdrożyła środki, aby zapobiec powstawaniu takich nieprawidłowości, ale zamiast pilnować prawidłowego oznaczenia owoców i warzyw na etykietach nad ziemniakami, jabłkami czy marchwią, wystosowała do konsumentów komunikaty, by sprawdzali kraj pochodzenia na skrzynkach i opakowaniach produktów. „Etykieta z krajem pochodzenia umiejscowiona jest na krótszym boku opakowania lub bezpośrednio na produkcie” – pouczają wywieszone nad stoiskiem owocowo-warzywnym komunikaty.

Takie postępowanie rozzłościło AgroUnię, która konsekwentnie wypunktowuje portugalskiej sieci kolejne błędy. „Według unijnego prawa kraj pochodzenia owoców i warzyw musi być przedstawiony w sposób czytelny i dobrze widoczny, niewprowadzający klienta w błąd. Biedronka tym prawem się nie przejmuje i urządza sobie w naszym kraju prywatny folwark. Czuje się bezkarna (…). Według Biedronek klient powinien przestawiać skrzynki, żeby dokopać się do informacji” – pisze AgroUnia.

Organizacja zwróciła się do UOKiK-u z prośbą o opinię w sprawie oznaczeń kraju pochodzenia owoców i warzyw w Biedronce. „Zaproponowane rozwiązanie zmusza klientów do poszukiwania informacji o państwie pochodzenia produktów, co należałoby utożsamiać z tym, że dostęp do informacji o państwie pochodzenia jest utrudniony”- podał UOKiK w stanowisku przesłanym do AgroUnii.

 

Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • Cati 07.09.2020

    Skrzynki stawiane są etykietami w stronę klienta aby były widoczne kraje pochodzenia i klient nie musiał skrzynki podnosić . Takie są odgórne zalecenia firmy.

    Śmieszne jest to że klient musi podnosić skrzynkę aby sprawdzić kraj pochodzenia wtedy mu się krzywda dzieje ale jak trzeba się dokopać do skrzynki na samym spodzie to problemu nie ma. Czasem się zastanawiam czy to ludzie były czy dzikie świnie tak czasem wygląda stoisko z warzywami w Biedronce . Sama byłam świadkiem jak babuleńka przerzucała kartony z ziemniakami bo na spodzie były świeższe oświadczyła mi gdy ją o to spytałam oczywiście nie sprzątnęła po sobie. Od tego są pracownicy oświadczyła. Kompletny brak poszanowania dla pracy innych ludzi.

  • Wika 07.09.2020

    Jacy wy wszyscy wrażliwi i ratowanie patrioci. Z tego co widzę to klientowi chodzi o to aby było tanio!!!! A czy pochodzi ziemniak z Holandii, Niemiec czy Podli to jest na drugim miejscu. I nie uwierzę, że tak Wam zależy na rozwoju polskich gospodartw.

  • Pauer 06.09.2020

    Nie rozumiem kto chodzi do tej Biedronki: asortyment wąski, drogo, do kas non stop kolejki.

  • Pauer 06.09.2020

    Nie rozumiem kto chodzi do tej Biedronki: asortyment wąski, drogo, do kas non stop kolejki.

  • Amman 05.09.2020

    W Biedronce wszystko jest 'sporadyczne' i 'wynika ze skali działalności'. Oj jacy oni biedni. No to może trzeba zmienić skalę działalności, skoro sobie nie radzą...

  • Kuba 05.09.2020

    Przecież to absurd jest. Starsza kobieta ma podnosić skrzynie, aby sprawdzić kraj pochodzenia. Dobrze, że w Biedronce ostatni raz byłem 18 lat temu. Klientów mają gdzieś, tylko kasa się liczy.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.