14.03.2014/13:48

Szyld najważniejszy

W austriackim kurorcie Hofgastein na trzech rogach skrzyżowania głównej szosy z wjazdem do miasta stoją trzy jednakowo duże supermarkety: Billa, SPAR i Mpreis. Dzieli je może 100 metrów. I żadnemu nie przeszkadza sąsiedztwo pozostałych, bo każdy ma własną klientelę. Ilustruje to doskonale znaczenie marki sieci, czyli szyldu sklepu. Klienci najwyraźniej kierują się nimi w większym stopniu niż lokalizacją placówki, bo ta jest identyczna w przypadku wszystkich trzech placówek. Zapewne pewną rolę odgrywa też fakt, że zwiększenie odległości między tymi supermarketami, „rozrzucenie” ich po okolicy nie miałoby żadnego znaczenia, gdyż w Austrii idzie się na zakupy „z samochodem”, tak jak u nas z reklamówką, więc każdy klient i tak pojechałby do „swojego” sklepu.
Wszystkie placówki są do siebie bardzo podobne, więc wybrałem zdjęcia z Mpreis, jako że jest to sieć u nas nieznana. Wszystkie charakteryzują się dużym przeszkleniem, a w konsekwencji bardzo silnym naświetleniem wnętrza sklepu. Jest to chyba ogólna tendencja w architekturze obiektów handlowych. Powrót do naturalnego oświetlenia. Umożliwiają to doskonałe systemy żaluzji, okna o korzystnym wskaźniku przepuszczalności ciepła i oszczędna klimatyzacja. A pomyśleć, że u nas modernizację sklepu wciąż często zaczyna się od zamalowania lub zaklejenia witryn i okien… (PK)



DSC_0012

Wiadomości Handlowe, Nr 3 (133) Marzec 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.