09.04.2020/08:28

Tarcza antykryzysowa pokryje kilka proc. strat w branży modowej. Nadchodzą wyprzedaże za bezcen

Luka gotówkowa w branży modowej sięgnie 10,9 mld zł, jeśli sklepy otworzyłyby się w połowie kwietnia, natomiast kiedy salony z ubraniami zostaną otwarte w połowie maja, branży będzie brakowało 16,1 mld zł. 

Suma, którą firmy z branży modowej mogą otrzymać w ramach tarczy antykryzysowej pokryje tylko kilka procent strat. Tomasz Ciapała, właściciel marki Lancerto, sieci 48 sklepów z modą męską powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że nachodzi wojna cenowa. - Zarabiamy od marca, przez kwiecień, maj i czerwiec, kiedy zaczynają się wyprzedaże. W tym roku tego nie będzie. Na dodatek mamy pełne magazyny, które trzeba będzie wyprzedawać za bezcen, żeby tylko utrzymać jakąkolwiek płynność finansową – mówi.

Według Tomasza Ciapały żadna firma nie była w stanie przygotować się na taki scenariusz. Jak wyjaśnia, przychody w tej branży zdobywa się, inwestując, czyli otwierając nowe sklepy, a jest to wydatek kilkuset tysięcy złotych. - Wynajmujemy lokal, który jest pusty. Musimy ten sklep zbudować. Później mamy pięć lat, żeby odrobić tę inwestycję. Po pięciu latach trzeba go bowiem wyremontować.

Przed epidemią e-sklep Lancerto generował 7 proc. przychodów firmy. Jak przyznaje właściciel, teraz są to jednak symboliczne pieniądze. Lancerto sprzedaje głównie marynarki, garnitury, koszule, a teraz nie jest czas na kupowanie takich ubrań. - Jest nawet takie powiedzenie, że w e-handlu ciuchami zarabiają wszyscy, tylko nie sklep. Pieniądze z tego mają dostawcy opakowań, dostawcy usług finansowych typu PayU, a sam sklep już nie – dodaje.
 

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • mi 09.04.2020

    Niestety czas generowania na ciuchach marż 70% minął...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.