19.08.2014/22:03

TESCO rozwija sprzedaż przez internet

Już co trzecia złotówka, która wpada do kas hipermarketu Tesco przy ul. Połczyńskiej w Warszawie, wydawana jest za pośrednictwem sieci. Blisko 90 proc. internautów zaopatrujących się w Tesco Ezakupy wcześniej nie robiło zakupów w tej sieci.

W kwietniu br. – dwa lata od debiutu w polskim e­‑commerce – brytyjski operator zrealizował milionową dostawę w ramach sprzedaży internetowej. Do końca tego roku dostaw tych ma być pół miliona więcej. Firma wchodzi z usługą do coraz mniejszych miast, takich jak Jelenia Góra, Bielsko­‑Biała, Wałbrzych czy Rzeszów, łącznie dociera do 214 miejscowości. Sprzedaż przez internet prowadzą obecnie 23 placówki z 450 istniejących, do końca tego roku będzie ich 30. W części z nich realizowana jest usługa click & collect – klient zamawia towary w sieci i przyjeżdża do hipermarketu je odebrać. Na razie w ten sposób realizowanych jest tylko kilka procent zamówień (Polacy wciąż wolą, by ktoś przywiózł im zakupy prosto do domu), ale przedstawiciele Tesco uważają, że click & collect będzie się upowszechniać. Może z czasem zamówienia będzie można odbierać w dogodniej położonych punktach, np. w osiedlowych supermarketach Tesco.

W sieci schodzi więcej warzyw

Choć w ciągu najbliższego roku przybędzie kilkanaście nowych sklepów stacjonarnych, Michał Sikora, rzecznik Tesco przyznaje, że czasy, kiedy operator budował na potęgę nowe lokalizacje, już minęły. Tesco skupia się na modernizacji swoich marketów, przystosowując je m.in. właśnie do sprzedaży internetowej.
Zakupy w sieci to szansa dla hipermarketów, które pilnie potrzebują zmiany formuły – klienci coraz rzadziej zaglądają do „molochów”, chcą kupować blisko, szybko i wygodnie. Ezakupy spełniają te warunki i podnoszą rentowność stacjonarnych placówek.

– Od klientów słyszymy, że kupują przez internet dla oszczędności czasu i wygody. Dla małżeństw z małymi dziećmi bardzo ważne jest, że nie muszą jechać z maluchami do sklepu. Wiele osób uważa, że kupując przez internet, bardziej kontroluje wydatki – mówi Mariusz Nowak, manager działu sprzedaży internetowej w Tesco Polska. Dodaje, że klienci przekonali się do jakości produktów kupowanych w sieci, czego dowodem jest wyższy udział nabiału i warzyw w e­‑koszyku Tesco niż w koszyku stacjonarnej placówki. Towary są zbierane prosto ze sklepowych półek do specjalnych skrzynek – kompletowaniem zamówienia zajmują się, zwani z angielska, „pikerzy”, czyli pracownicy wyposażeni w mobilne urządzenia, które pomagają odnaleźć towar. Jedna osoba może zbierać naraz zakupy nawet sześciu klientów. Zanim produkt trafi do skrzynki, „piker” sprawdza datę jego ważności (musi być najbardziej odległa ze wszystkich z danego asortymentu) oraz opakowanie, które nie może być zniszczone. Z warzyw wybiera najdorodniejsze sztuki. Trasy „pikerów” podzielone są na trzy sekcje: mrożonki, artykuły chłodzone i pozostałe produkty. Artykuły mrożone mogą przebywać poza chłodnią przez nie więcej niż 20 minut. Zakupy są dostarczane do klienta dzień po złożeniu zamówienia.

Nie każdy może jeździć vanem

Jako bariery dla rozwoju tego biznesu Michał Sikora wymienia wszelkiego rodzaju ograniczenia dla ruchu kołowego, tak często spotykane w polskich miastach – czy to w przypadku osiedli zamkniętych, czy stref objętych zakazem wjazdu dla samochodów (np. warszawska Starówka). Dużym problemem są niejasne regulacje prawne związane ze sprzedażą alkoholu, które spowodowały, że Tesco szybko zrezygnowało z handlu trunkami w sieci. Mariusz Nowak uważa, że przez to obroty Ezakupy Tesco są o 7­‑10 proc. niższe, niż gdyby alkohol był w ofercie.

Sporym wyzwaniem jest pozyskanie odpowiedniej kadry, bo pracownik, która dowozi zakupy, powinien łączyć cechy dobrego kierowcy i sprzedawcy. Przedstawiciele Tesco przekonują, że trudno o jedno, i o drugie. Tylko co trzeci kandydat przechodzi pomyślnie test z jazdy za kółkiem. Wielu chętnych eliminuje zbyt dynamiczna jazda, która nie służy przewożonym artykułom oraz brak kultury.

Dane Euromonitora International i PMR Tesco Polska wskazują na Tesco jako lidera polskiego rynku FMCG online – firma szacuje, że jej udziały w tym torcie wynoszą 25 proc. Niedawno operator wprowadził aplikację na urządzenia mobilne. Korzystając z niej, można uzupełniać listę zakupów, skanując kody kreskowe produktów z domowych zapasów.

Na świecie Tesco uchodzi za pioniera e­‑handlu. Kilka lat temu firma zaskoczyła branżę e­‑commerce, uruchomiając wirtualny sklep na stacji metra w Korei Południowej. Szef sieci Tesco Philip Clarke powtarza, że dziś handel jest na takim etapie, że nie trzeba otwierać nowych sklepów, by pozyskiwać nowych klientów. A z danych Tesco Polska wynika, że 88 proc. osób kupujących w jej e­‑sklepie wcześniej nie przychodziło na zakupy do placówek tej sieci.

(ATE)

Wiadomości Handlowe, Nr 8 (137) Sierpień 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.