13.04.2014/22:24

Tesco wyda miliony na przyciągnięcie klientów

Tesco rozwija koncept Extra, który ma zwabić klientów do sklepów ofertą gastronomiczną i rozrywką. Milionowe inwestycje służą odświeżeniu wizerunku oraz infrastruktury polskich hipermarketów. Brytyjski operator zakłada, że środki te szybko się zwrócą.

Wraz z nasiloną w ub.r. ekspansją sklepów Extra, Tesco dołączyło do grupy sieci skoncentrowanych na wartości dodanej dla klienta. Podobnym tropem ruszyły ostatnio m.in. Czerwona Torebka czy Dayli. Jak zapewnia prezes spółki Tesco Polska Ryszard Tomaszewski, nowy projekt ma być odpowiedzią na potrzeby rynku, który ponoć bardziej od liczby placówek ceni dziś sobie jakość sklepowych wnętrz i oferty. Nie wszyscy zgadzają się z tą opinią.

Do Warszawy po testach
Tesco Extra do najtańszych projektów nie należy. Na jeden nowy obiekt Brytyjczycy muszą wydawać średnio ponad 20 mln zł. Gdyby jednak koncept bazował nie na modernizacji istniejących już placówek, a na budowaniu sklepów od podstaw, koszty byłyby nieporównanie większe. Tymczasem ma on docelowo objąć wszystkie hipermarkety detalisty w Polsce, co zapewne będzie procesem kilkuetapowym. Fakt, że pierwsza placówka Extra pojawiła się w stolicy dopiero jako dwudziesta w kolejności, świadczy o tym, że Tesco chciało dokładnie przetestować koncept przed wejściem do Warszawy. Zdaniem Dariusza Gocławskiego, współwłaściciela pracowni architektonicznej A+D, choć Brytyjczycy mają możliwości do otwierania co najmniej jednego Extra w miesiącu, to planowane objęcie projektem wszystkich ich hipermarketów w Polsce będzie procesem powolnym, z uwagi na specyfikę miejscowego konsumenta. – Nadal kluczowym czynnikiem, decydującym o sprzedaży w sieciach, jest cena produktu. Wartości dodane nie są jeszcze u nas tak ważne jak cena produktu na półce. Pod tym względem Polacy nadal drastycznie różnią się od konsumentów z Europy Zachodniej – mówi Gocławski.

Makijaż i pokazy kulinarne
Tak jak w brytyjskich sklepach Extra, również w ich polskich odpowiednikach, głównym magnesem dla klientów ma być część gastronomiczna. Licząca zwykle około 150 mkw. sekcja kulinarna bazuje na systemie samoobsługi. Władze Tesco Polska odmówiły nam komentarza do spekulacji brytyjskich mediów branżowych, według których detalista może w nieodległej przyszłości poszerzyć ofertę hipermarketów m.in. o miniczytelnie, miejsca do ćwiczeń gimnastycznych dla dorosłych i zabawy dla dzieci, a także o bezpłatne pokazy kulinarne. – W koncepcie Extra drzemie ogromny potencjał, z uwagi na brak zagospodarowania na polskim rynku sektora food & joy. Jego target to osoby o ponadprzeciętnej zawartości portfela, które stronią od dyskontów i nie gonią za promocjami. Dla nich czynnikiem przyciągającym do sklepu może być bezpłatny pokaz gotowania, prezentacja umiejętności barmanów czy kurs makijażu. Zapotrzebowanie na tego typu ofertę będzie w najbliższych latach znaczące. Przejawem tej tendencji jest wzrastająca liczba mikrogalerii handlowych, zarówno w dużych miastach, jak też na ich obrzeżach – wyjaśnia Dariusz Gocławski.
Poza poszerzaniem części gastronomicznej, a także działów z zabawkami i odzieżą, Tesco Extra będzie dbać też o sklepowe piekarnie. Docelowo we wszystkich 69 hipermarketach należących do sieci w Polsce powstaną zabudowane i dobrze oświetlone sekcje z wyrobami piekarniczymi.

Będą podnajmować i sprzedawać powierzchnię?
Eksperci przewidują, że na nowym projekcie Tesco mogłoby zarabiać w ramach podnajmu powierzchni. – Tego typu działanie jest nadal rzadko stosowane w sieciach handlowych w Polsce. Szkoda, bo można czerpać z niego niebagatelne zyski – dodaje Gocławski.
Tymczasem, jak dowiedziała się nasza redakcja, Tesco zamierza sprzedawać powierzchnię przylegającą do jego 400 polskich supermarketów. Większość oferowanego miejsca miałaby zostać zagospodarowana przez placówki gastronomiczne oraz usługi. Póki co brak jednak szacunków, ile detalista mógłby na tym zarobić.
O konkrety łatwiej w przypadku konceptu Extra. Władze brytyjskiego operatora deklarują, że przejście hipermarketów do nowego projektu przekłada się na wymierne rezultaty. Dwucyfrowemu zwiększeniu liczby klientów towarzyszy trzycyfrowy wzrost gości w dziale gastronomicznym. – Wdrażany przez nas koncept to sklep przyszłości, gdzie konsumentowi robiącemu zakupy zapewnia się warunki do pozostania w placówce możliwie długo i do spędzenia czasu na rozrywce z najbliższymi – stwierdził Chris Bush, dyrektor zarządzający w brytyjskim oddziale Tesco.

Marcin Zatyka

Wiadomości Handlowe, Nr 4 (134) Kwiecień 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.