13.04.2014/20:27

Trzeba patrzeć na rodzaj wody

Detaliści potwierdzają, że butelkowanej wody sprzedaje się dziś więcej niż jeszcze kilka lat temu, ale Polak spożywa jej wciąż około 35 litrów mniej niż przeciętny Europejczyk, który celuje w 110 litrów rocznie.

Są wody, których w moim sklepie nie może zabraknąć, choćby Muszynianki – mówi Anna Bielecka, prowadząca sklep o powierzchni 60 mkw. w Staszowie w Świętokrzyskiem. Inny detalista, Wojciech Młynkiewicz z delikatesów Merkury w Pile, też przyznaje, że większość jego klientów ma swoje ulubione marki i pozostają im wierni od lat. Oczywiście wpływ na nawyki zakupowe mają promocje i reklamy.
Według wielu naszych rozmówców konsumenci wciąż nie zwracają uwagi na rodzaj kupowanej wody. – Rzadko sprawdzają, czy woda jest źródlana, czy mineralna, mało kto czyta informacje zawarte na etykiecie – ocenia Eugenia Wojniłowicz z Nowogardu w Zachodniopomorskim. Najbardziej dociekliwi są klienci w średnim wieku. Młodzież i osoby starsze zaskakująco często, zdaniem naszych rozmówców, nie zwracają uwagi na to, co wrzucają do koszyka. A w przypadku wody to błąd.
– Każda naturalna woda, czy mineralna, czy źródlana, to zdrowy sposób na ugaszenie pragnienia. Mając jednak wybór, warto wybrać tę pierwszą, o bardziej stabilnej zawartości minerałów, które mają korzystny wpływ na organizm – informuje Konrad Wiktor z Ustronianki.
W kategorii wód panuje duża rozpiętość cenowa. W sklepie pani Eugenii, spośród kilku dostępnych marek, najdroższy jest Żywiec Zdrój. – Ludzie chyba myślą, że skoro to najdroższa woda, to jest najlepsza – spekuluje detalistka.
Są miejsca, gdzie kupujący idą za ceną. Takim miejscem jest sklep Stefana Micyka w Katowicach. Osobom szukającym tańszych produktów detalista proponuje wodę Aleksandra za 1,39 zł. W sezonie letnim oferuje wodę marki własnej Selgros w baniakach 5 l. Kosztują 2,50 zł schodzą rewelacyjnie.
Niezależnie od stopnia świadomości konsumentów, nadchodzące lato to dla wód okres sprzedażowego piku. Nasi rozmówcy szacują, że w sezonie rotacja rośnie o około jedną trzecią, a bywa, że i o połowę. Producenci przekonują, że im więcej konsumenci będą wiedzieć na temat rodzajów wód, tym wyższa będzie sprzedaż. Z pomocą mogą przyjść dyskonty. – Do niedawna marki własne sieci handlowych oferowały w większości wody źródlane, jednak obecnie, ze względu na wyższą jakość produktów w tej kategorii, woda źródlana zastępowana jest mineralną – mówi Konrad Wiktor. (SSZ)

Wiadomości Handlowe, Nr 4 (134) Kwiecień 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.