17.05.2014/12:39

Tytoniowa szara strefa

Po trudnym roku 2013 w styczniu branża tytoniowa musiała zmierzyć się z podwyżką akcyzy o kolejne 5 proc. Producenci nie poddają się, wprowadzając nowości, choć szara strefa rośnie.

Czytając informacje o sprzedaży wyrobów tytoniowych w Polsce można przypuszczać, że kampanie namawiające do rozstania się z nałogiem przynoszą pozytywne efekty. Prawda jest jednak inna. Liczba osób palących utrzymuje się od kilku lat na podobnym poziomie. Kurczy się po prostu legalny rynek tytoniowy, choć, jak zauważa Sławomir Hirsz, prezes i dyrektor zarządzający Scandinavian Tobacco Group Polska, przybywa okazjonalnych palaczy. Ci zaś zwracają uwagę na jakość i poszukują urozmaicenia.

W tanich papierosach spadki największe

– Ubiegły rok nie był łatwy – przyznaje Marcin Bulik, dyrektor ds. planowania i badań rynkowych w Imperial Tobacco Polska. – Odnotowaliśmy duży wzrost produktów pochodzących z szarej strefy. Z badań wynika, że już ponad 14 proc. papierosów pochodzi z nielegalnych źródeł – mówi Bulik, przywołując badanie Almares za okres październik­‑listopad 2013 roku.

Szacuje się, że udział szarej strefy w rynku tytoniowym w Polsce (papierosów i tytoni do palenia) przekroczył łącznie 24 proc. Budżet państwa traci na tym ponad 4 mld złotych rocznie z tytułu nieodprowadzonej akcyzy i podatku VAT. Te problemy podkreślają niemal wszyscy w branży. Gabriela Bar, kierownik ds. korporacyjnych w British American Tobacco Polska dodaje, że znamienne jest to, że najszybszy odpływ do szarej strefy widać wśród najbardziej wrażliwych cenowo konsumentów, czyli niemal 60 proc. palaczy. Tempo ich przerzucania się na wyroby z przemytu przekracza o kilka punktów procentowych wskaźniki dla całego rynku. Segment tanich papierosów (mowa wyłącznie o legalnych produktach) skurczył się w ciągu ostatnich trzech lat o 26 proc. Segment premium – tylko o około 13 proc.

– Coraz wyraźniej widać, że ludzie kupują mniej papierosów – stwierdza pan Piotr, który od lat prowadzi tytoniową trafikę na jednym ze stołecznych targowisk. – Kiedyś brali kilka kartonów na parę tygodni. Dziś klient pojawia się po parę paczek, przeważnie najtańszych papierosów. I tyle. W miarę nieźle sprzedają się bibułki i gilzy do samodzielnego nabijania. Ale tytoń już nie za bardzo.

Trudno się dziwić, skoro właśnie przemyt tytoniu do palenia wzrósł zastraszająco – do ponad 60 proc. Zatem tylko jedna trzecia takich wyrobów pochodzi z legalnego źródła. – Od kilku lat obserwujemy rosnącą konsumpcję nielegalnych tytoni do palenia – wyjaśnia Gabriela Bar z British American Tobacco Polska. – Początkiem był fenomen handlu nieprzetworzonym i nieopodatkowanym suszonym liściem tytoniowym w 2012 roku. Skala szarej strefy jest tu ogromna. Wprowadzenie opodatkowania suszu tytoniowego od stycznia br. nie przyniosło efektu. Konsumenci nie wrócili na legalny rynek.

Gabriela Bar dodaje, że zjawiskiem, które również wpłynęło na wielkość rynku tytoniowego w Polsce, jest upowszechnianie się e­‑papierosów. Liczba użytkowników tych gadżetów wzrasta, obecnie jest to około 1,5 mln.

Mocno zauważalny, zdaniem Marcina Bulika z Imperial Tobacco Polska, jest spadek sprzedaży legalnego tytoniu do palenia, któremu nie towarzyszą spadki w kategorii bibułek i gilz. Wniosek: konsumenci używają legalnych akcesoriów, a po tytoń sięgają z nielegalnego źródła.

Główne kierunki przemytu do Polski to wschodnia granica: Rosja, Ukraina, Mołdawia, a przede wszystkim Białoruś, z której pochodzi niemal połowa szmuglowanych papierosów.

Nowość sposobem na kłopoty

– Choć legalna sprzedaż papierosów spadła w ub. roku w Polsce o ponad 10 proc., my nadal się rozwijamy. W lutym 2014 roku osiągnęliśmy najwyższy w historii udział rynkowy na poziomie 16,9 proc. wobec 15,8 proc. rok wcześniej – opowiada Andrzej Lewandowski, dyrektor ds. korporacyjnych i komunikacji w JTI Polska, przywołując dane Nielsena. – Ten najszybszy w branży wzrost możliwy jest m.in. dzięki nowościom. Niespełna rok temu zaproponowaliśmy papierosy Camel Superslims z innowacyjną technologią LSS, redukującą intensywność zapachu dymu tytoniowego. Produkt w kilka miesięcy przyczynił się do zwiększenia udziału marki Camel o 0,4 pkt proc., do poziomu 2,8 proc. – mówi Lewandowski, powołując się na dane Nielsena z lutego br.

Firma jest przekonana, że ten wzrost przyspieszy dzięki sprzedawanym od marca br. papierosom Camel Natural Flavor w odmianach Blue oraz Filters z tytoniem wolnym od dodatków aromatyzujących. Poszerzono też portfolio marki LD o wariant LD Fresh – pierwsze superslims z mentolową kulką w segmencie niskocenowym. – W styczniu br. wprowadziliśmy również nowe opakowanie papierosów Winston. Zmianie towarzyszyła modyfikacja smaku produktu – kończy Andrzej Lewandowski.
Z kolei firma Imperial Tobacco Polska, jak stwierdza Marcin Bulik, wprowadziła innowacyjne opakowanie papierosów P&S Glide Tec, z możliwością błyskawicznego otwarcia paczki. To także spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem na rynku.

Palacz okazjonalny

Scandinavian Tobacco Group jest największym na świecie producentem cygaretek (ze światowym liderem marką Cafe Creme) , które cieszą się rosnącym zainteresowaniem wśród polskich palaczy. To niezły interes, bowiem marża jest kilkakrotnie wyższa niż na papierosach. – Uważnie obserwujemy trendy konsumenckie i reagujemy na nie, wprowadzając unikatowe nowości – stwierdza Sławomir Hirsz, prezes Scandinavian Tobacco Group Polska. – Liderem segmentu cygaretek w Polsce jest nasza marka Colts. W ubiegłym roku rodzina tej marki powiększyła się o kolejne warianty. Podążając za trendami wprowadziliśmy nowy brand Break w ramach szybko rozwijającej się w krajach unijnych kategorii little cigars (małych cygaretek – red.). To produkt z filtrem owinięty w liść tytoniowy – wyjaśnia szef Scandinavian Tobacco Group Polska.

Jak rozwijać się będzie rynek tytoniowy? Rokowania są ostrożne. A nie sposób nie wspomnieć o kolejnym kłopocie – unijnej dyrektywie tytoniowej. Chodzi o wyeliminowanie od 2020 roku produkcji papierosów smakowych, w tym mentolowych. W innych krajach unijnych nie stanowi to wielkiego problemu, u nas kategoria „mentoli” odpowiada za niemal 20 proc. legalnego rynku.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.