04.07.2019/13:10

Visa zainspirowała się Monty Pythonem? Wprowadza kartę, która robi ping [FELIETON]

Visa ogłosiła właśnie wprowadzenie identyfikacji sensorycznej marki, która „powstała w wyniku nawiązania kilkunastu partnerstw w 25 krajach” oraz „pozwoli, by doświadczeniu płatniczemu z Visa towarzyszyły wrażenia dźwiękowe i dotykowe oraz animacja”. Informacja brzmi ciekawie i zagadkowo, ale co to naprawdę oznacza?

Od agencji obsługującej amerykańskiego giganta dostaliśmy barwny i wiele obiecujący opis nowych rozwiązań: „Po długotrwałym procesie twórczym oraz selekcji przeprowadzonej w ramach grup fokusowych i rund eliminacyjnych Visa ostatecznie wybrała „energetyczny” i „optymistyczny” dźwięk, wzbogacony o animację oraz wibrację. Aby rozpowszechnić stworzoną identyfikację, Visa nawiązała współpracę z wieloma partnerami na całym świecie. W ten sposób zapewniła większej liczbie konsumentów poczucie pewności w trakcie dokonywania płatności.”

Pewność i bezpieczeństwo w trakcie płatności, proces twórczy, międzynarodowi partnerzy – wszystko to wydawało się bardzo ciekawe. Jak wygląda w rzeczywistości nowa identyfikacja i jak zmieni się proces płatności? Tę „rewolucję” obejrzeć można na przygotowanym przez Visę materiale:

Mnie multisensoryczny branding rozczarował i przypomniał od razu skecz Monty Pythona o maszynie robiącej „ping”, gdzie atrybutem nowoczesności sprzętu medycznego był wydawany przez nią dźwięk:

Nie wiem, w jaki sposób dźwięk i ruchome logo Visy mają podnieść poziom bezpieczeństwa płatności i wzmocnić zaufanie klientów. Nie sądzę, aby te dodatki wpłynęły na odczucia płynące z płacenia za zakupy, a nawet żebym zauważyła taką zmianę np. korzystając z terminala. Przy dokonywaniu płatności i tak pojawia się dźwięk i ikonki, które informują o tym, czy płatność się powiodła. Nie czuję potrzeby oglądania dodatkowo logotypu Visy.

Jednak młodsze pokolenie w redakcji nie odmawia temu rozwiązaniu słuszności i uważa zmianę  za ciekawą. I naturalną, bo obecnie każdy smartfon po włączeniu wygrywa dla nas dźwięki i obrazy identyfikujące producenta, aplikacje mają swoje ikony i charakterystyczne dźwięki, więc już z kieszeni lub torebki słyszymy, czy dostaliśmy maila, powiadomienie, czy wiadomość na Messengerze. Zamówiłeś taksówkę? Odpowiedni dźwięk poinformuje Cię o tym, że kierowca jest już na miejscu.

Nic dziwnego, że Visa także podąża za trendami. Nie jest to jednak rewolucja, a naturalna ewolucja, na którą wielu użytkowników po prostu nie zwróci uwagi, niezależnie od tego, jak zostanie nazwana.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

  • We will all be dead 06.07.2019

    Dlaczego ludzie są tacy durni? Ziemia niszczeje, nie dbamy o chorych, niepełnosprawnych, a korporacje wydają miliony na takie bzdety. I bardzo dobry komentarz. Ping

  • D. 04.07.2019

    @Bertie - podziękuj mu za oszczedzenie milionów na badania. Powaliło trochę PRy...

  • Martin 04.07.2019

    @Bertie, Ty się ciesz, że masz takiego psa.
    Agencja kreatywna (bardzo) VISY i dział marketingu dostali gruby hajs za opracowanie "bing!", a Twój pies zadowala się kością!
    Następnym razem jak się pospolicie spierdzi, pomyśl, jak pięknie nazwali by to w Visa!

  • Dziad 04.07.2019

    Ponioslo dzial marketingu po prostu

  • Bertie 04.07.2019

    Nawiązując do konwencji Monty Pythona: mój pies, gdy się naje kości, stosuje multisensoryczny sygnał identyfikacji. Najpierw widać krótkotrwałą wibrację ogona, następnie słychać bardzo „energetyczny” i „optymistyczny” dźwięk o niskiej tonacji, a następnie mamy do czynienia z doznaniem olfaktycznym, czyli po polsku zapachowym. Na szczęście także krótkotrwałym.
    Z tym że mój pies dopracował ten system spontanicznie, rezygnując z długotrwałego procesu twórczego oraz selekcji przeprowadzonej w ramach grup fokusowych i rund eliminacyjnych.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.