14.02.2014/00:14

W skali lokalnej DUży sklep to hipermarket

W liczącej niespełna tysiąc mieszkańców wsi Kurowice koło Łodzi działa galeria handlowa. Od otwarcia obiekt przeżywa oblężenie „wiejskich” klientów, których aspiracje, potrzeby i możliwości zakupowe wcale nie odbiegają już od tych „miastowych”.

Kurowice to miejscowość położona około 15 kilometrów od Łodzi, z typowo wiejską zabudową – nie ma tu rynku, a funkcję centrum pełni skrzyżowanie dróg przelotowych, z pobliskim kościołem, szkołą i budynkiem straży pożarnej. W tym właśnie miejscu w lipcu br. rozpoczęła działalność niewielka galeria handlowa. Ma ona wiejski charakter pod względem skali (około 1500 mkw. powierzchni najmu) oraz architektury – z powodu bliskości zabytkowego kościoła konserwator narzucił w projekcie spadzisty dach. Jednak funkcjonalnie kurowickie centrum handlowe nie różni się od miejskich galerii.
Obiekt jest jeszcze w trakcie zasiedlania. Jako pierwszy rozpoczął działalność market ogólnospożywczy łódzkiej sieci Primus, funkcjonują już też kwiaciarnia, apteka, pizzeria i agencja ubezpieczeniowa. W najbliższej przyszłości operator zamierza pozyskać drogerię i kilka placówek usługowych, takich jak salon fryzjerski czy kosmetyczny. Piętro przeznaczone jest m.in. dla butików odzieżowych.

Na prowincji też cenią wygodę

Inwestor i operator centrum handlowego w Kurowicach Michał Woźny jest bardzo zadowolony z frekwencji. Klientów nie brakuje. Działający od niespełna dwóch miesięcy market spożywczy odnotowuje świetne obroty, a parking jest pełen samochodów. – Gdy rozpoczynałem inwestycję, niektórzy pukali się w czoło. Jednak ryzyko się opłaciło. Wkrótce oddamy do użytku piętro. Dopiero wtedy oferta handlowa i usługowa będzie pełna. Myślimy m.in. o otwarciu przychodni zdrowia, chcemy pozyskać filię jakiegoś banku, rozszerzymy ofertę gastronomiczną. To będą magnesy wzajemnie przyciągające klientów – zapewnia Woźny.

Klient nie gorszy od miejskiego

Tutejsi mieszkańcy należą raczej do zamożnych, jest wielu dobrze prosperujących rolników, mnóstwo ludzi pracuje lub prowadzi biznesy w nieodległej Łodzi. Jednak dotychczas w Kurowicach i okolicznych miejscowościach nie było zbyt wiele sklepów. Funkcjonuje tylko lokalny gees, jest małe Odido i niewielka prywatna placówka ogólnospożywcza. Tę lukę dostrzegł Paweł Stachowski, kupiec prowadzący kilka sklepów na terenie województwa, członek zarządu i jeden z liderów Grupy Handlowej Primus. Otworzył on w kurowickim centrum handlowym market ogólnospożywczy o powierzchni około 400 mkw. W ofercie sklepu znajduje się blisko 10 000 produktów. – Asortyment dobrany został pod potrzeby lokalnych klientów. Jest sporo towarów marki własnej „PL” z oferty Specjału, ale dobrze sprzedają się także towary premium, a nawet delikatesowe, m.in. chemia i kosmetyki. Po pierwszych tygodniach funkcjonowania średni koszyk zakupów osiągnął 36 zł, a paragony o wartości powyżej 200 zł wcale nie są rzadkością – cieszy się kupiec.
Przeciętne marże są nieco niższe niż w sklepach miejskich, ale ta 2­‑3­‑proc. różnica może stopniowo maleć, w miarę jak placówka zostanie wypromowana, ponieważ potencjał zakupowy ludności wiejskiej w ostatnich latach rośnie. Zdaniem naszego rozmówcy wiejscy klienci mają nawet więcej pieniędzy niż mieszkańcy wielu małych miast. – Przy doborze asortymentu mniej kierowałem się różnicami w zamożności, a bardziej lokalną specyfiką. Przykładowo mleko czy jaja sprzedają się tu słabiej, bo ludzie mają je z własnej produkcji lub kupują u sąsiada. Natomiast w przypadku nabiału przebojem są wyroby lokalnej spółdzielni mleczarskiej, gdyż rolnicy dostarczają do niej mleko i mają świadomość, że kupując jej produkty działają na własną korzyść – przekonuje Paweł Stachowski.

Handel prekursorem zmian

Rosnąca zamożność mieszkańców wsi rodzi nowe potrzeby i rozbudza aspiracje. Klienci chętnie kupują towary premium, żywność zagraniczną, egzotyczne owoce czy dania gotowe. Cenią sobie także wygodę, estetykę oraz dobre warunki dokonywania zakupów. Docenili ofertę własnej galerii handlowej. Przy okazji – jak podkreśla na marginesie Michał Woźny – estetyczny i funkcjonalny obiekt wpłynął pozytywnie na otoczenie. – W trakcie budowy, która trwała kilka lat, zaczęło się zmieniać najbliższe otoczenie galerii. Stopniowo znikały baraki, odnowiono siedzibę straży pożarnej, powstają nowe chodniki, a na pobliskich gminnych nieużytkach ma być stworzony niewielki park. W pewnym sensie nowoczesny handel cywilizuje wieś – kończy nasz rozmówca.

Konrad Kaszuba

Wiadomości Handlowe, Nr 2 (132) Luty 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.