07.03.2017/07:27

Wiceprezes firmy Tarczyński: Najważniejsze jest dobre zrozumienie konsumenta

Największy wpływ na branżę mięsną mają ceny surowca. Należy więc zauważyć, że w końcówce ubiegłego roku zdecydowanie wzrosły ceny wieprzowiny. Ten trend nadal się utrzymuje i raczej szybko się nie zmieni. Największe wyzwanie dla branży leży jednak gdzie indziej – powiedział Radosław Chmurak, wiceprezes i dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w firmie Tarczyński w trakcie panelu dyskusyjnego „Przemysł mięsny – czas nowych wyzwań” na Kongresie Mięsnym 2017.

Jeżeli ceny surowca są wysokie, to należy liczyć się z tym, że rentowność firm mięsnych będzie spadać. – Firmy nie mogą jednak uzależniać swojej strategii długoterminowej wyłącznie od cen surowca. Branża mięsna musi nauczyć się przede wszystkim myśleć i działać w taki sposób, aby jak najlepiej zaspokajać potrzeby konsumentów, a także tego, jak kształtować nowe trendy konsumenckie – podkreślał Radosław Chmurak. – W naszej sytuacji, ta część związana z marketingiem, oraz analizą potrzeb konsumentów jest w tej chwili najważniejsza – dodał.

Zmiany oczekiwań konsumentów muszą przekładać się na modyfikację oferty firm mięsnych. – W naszej firmie żyjemy innowacją. Szukamy ich w każdym obszarze działalności biznesowej – zaznaczył wiceprezes firmy Tarczyński. – U nas innowacje nie ograniczają się tylko do kwestii związanych z produktem, marketingiem czy z komunikacją z rynkiem, lecz sięgają znacznie głębiej, obejmując dosłownie wszystkie procesy w firmie – akcentował.

Ekspert zwrócił uwagę, że według niektórych obserwatorów rynku, ewolucję polskiego rynku mięsa w realiach gospodarki wolnorynkowej można podzielić na trzy okresy. – Pierwszy z nich to lata 90., kiedy mieliśmy do czynienia z rynkiem producenta. Drugi rozpoczął się po 2000 roku, kiedy rynkiem mięsa zaczęła rządzić dystrybucja, karty zaczęły rozdawać hurtownie i sieci detaliczne. Trzeci okres, ten który mamy dziś, to rynek konsumenta – ocenił Radosław Chmurak. – Z drugiej strony, wydaje się, że tak naprawdę, warunki gry zawsze dyktował konsument. Natomiast teraz stał się on po prostu bardziej świadomy swoich potrzeb, i gotowy do ich egzekwowania od dostawców żywności – stwierdził.

Zdaniem wiceprezesa firmy Tarczyński nie wszyscy w branży mięsnej to zauważają, podobnie jak nie wszyscy dobrze rozumieją czym właściwie jest produkt innowacyjny. – Niektórym mylą się pojęcia. Przykładowo, dla części producentów dodanie do kiełbasy czarnuszki czy innych ziół, będzie już procesem innowacyjnym. Tymczasem nie to chodzi. Jeśli mamy mówić o prawdziwej innowacji, to najpierw trzeba umieć znaleźć określoną potrzebę konsumencką, stworzyć nową okazję spożycia, i opracować nową formę podania produktu – wyjaśnił ekspert.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.