17.07.2020/09:07

Wojciech Kruszewski: Mój sukces? To zbudowanie jednej z największych sieci w Europie Centralnej [WYWIAD]

W jaki sposób na polski handel i polskich producentów wpłynęło wejście operatorów zagranicznych?

Uważam, że konkurencja zawsze przyspiesza rozwój i zmusza do innowacyjności. Gdyby nie konkurenci z zagranicy, nie byłoby wzorców, nie byłoby silnej motywacji do rozwoju, podnoszenia jakości obsługi i doświadczenia zakupowego, poprawy oferty czy standardu sklepów. Gdyby nie więksi konkurenci zmiany trendów nie byłyby tak dynamiczne, jak dzieje się to obecnie. Oczywiście, klienci motywowaliby handel do wprowadzania zmian, ale bez odniesienia do konkurencji byłyby one wprowadzane dość opieszale. Dotyczy to także producentów, którzy współpracując z operatorami zagranicznymi, musieli podnosić standardy, jeśli chodzi o jakość i bezpieczeństwo produktów, a także mocniej inwestować w rozwój innowacyjnych rozwiązań. To ta jasna strona wejścia zagranicznych operatorów na polski rynek. Należy podkreślić, że gospodarka nie może być zamknięta i funkcjonować tylko w oparciu o przedsiębiorstwa lokalne, bo w takiej sytuacji mówilibyśmy raczej o stagnacji niż rozwoju. Natomiast nie jest dobrze, jeżeli konkurencja zewnętrzna jest zbyt duża. W przypadku Polski pozwolono wejść na rynek wszystkim sieciom, które miały na to ochotę, nie wprowadzając żadnych ograniczeń, tak jak działo się to w wielu innych krajach na świecie. W Polsce zainwestowały sieci wszelkiej maści, które miały ogromne kapitały, z którymi polscy przedsiębiorcy nie byli w stanie pod tym względem konkurować. Brak doświadczenia, wiedzy i kapitału stanowiły podstawowe problemy polskich detalistów w latach 90-tych. W związku z tym zderzenie z zagraniczną konkurencją było brutalne, bo pokazało na jak niskim poziomie rozwoju rynku byliśmy. Na szczęście, część firm potrafiła się obronić, ale konkurowanie z zagranicznymi podmiotami jest ciągle ogromnym wyzwaniem dla krajowych operatorów. Jednocześnie po upływie wielu lat widzimy też, że wiele zagranicznych firm ze względu na konkurencyjność polskiego rynku detalicznego nie poradziło sobie u nas i musiało sprzedać swoje biznesy, a przykładami są między innymi Geant, Billa czy Real. Operatorzy ponosili gigantyczne straty, które zmusiły centrale tych firm do zweryfikowania strategii rozwoju i wycofania z Polski.

Z polskiego rynku będą rezygnować kolejni operatorzy zagraniczni? Najszybciej zrobi to brytyjskie Tesco.

Tak, ten proces będzie postępował, z rynku wypadną kolejne firmy. Już teraz widać, że niektórzy operatorzy nie wytrzymują konkurencji. Wydaje się również, że procedura wycofywania będzie rozłożona na wiele lat, chociażby ze względu na to, że tego typu firm zostało już niewiele, a ich skala jest na tyle duża, że sprzedaż i wyjście z rynku stały się znacznie trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu. Oczywiście, kilku operatorów zagranicznych pozostanie tutaj i będzie się nadal rozwijać. To wszystko zostanie uzależnione nie tylko od sytuacji na polskim rynku, ale także od trendów na rynkach globalnych, a centrale koncernów zagranicznych podejmą decyzje, czy będą dalej inwestować na konkretnym rynku, czy nie. Jeśli przyjdzie globalna recesja, to może przyspieszyć pewne decyzje, w tym decyzje o wyjściu z polskiego rynku.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • kk&d 05.08.2020

    można przyjąć, że definicja "sieci handlowej" zawiera w sobie centralną kontraktacje towaru (sieć ma zdolność zakupów centralnych dla siebie) zatem jaka to "sieć handlowa" z tego "Lewiatan", że za kontraktacje większości towaru, który ląduje na jej półkach odpowiada de facto Eurocash? jaki to sukces? Eurocashu chyba
    taka z lewiatana "sieć" jak z koziej d#py trąbka

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.