18.10.2016/10:27

Zakaz handlu w niedziele oznacza potężne zwolnienia?

Według Federacji Przedsiębiorców Polskich wolne niedziele mogą oznaczać zwolnienia nawet 50 tysięcy osób. Ograniczenie zatrudnienia dotknie sprzedawców, pracowników ochrony, sprzątania, gastronomii czy magazynów.

- Obawiamy się gigantycznej skali zwolnień po wprowadzeniu wolnych niedziel – niestety, dotkną one osoby najmniej zarabiające i najtrudniej usytuowane na rynku pracy. Z pewnością sieci i galerie handlowe dostosują poziom kosztów do uzyskiwanych przychodów. Dlatego to właśnie pracownicy poniosą największe koszty wolnych niedziel. Trudno dziś oszacować skutki społeczne tego rozwiązania – nie ma jednak wątpliwości, że będą one dotkliwe. Także dla budżetu państwa, który będzie obciążony wyższymi kosztami ochrony bezrobotnych. Czy na pewno celem inicjatorów projektu jest taki efekt?mówi Tomasz Wojak, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Według FPP zgłoszony przez związki zawodowe projekt ustawy wprowadzającej obowiązkowe wolne od pracy niedziele może skutkować gigantycznymi zwolnieniami. W najliczniej dotkniętych zawodach znajdą się sprzedawcy, pracownicy ochrony, sprzątania, gastronomii czy magazynów. Analiza zapotrzebowania galerii handlowych i największych sieci detalicznych – nie uwzględniając dyskontów – wskazuje, że 49 wolnych niedziel w roku to ograniczenie pracy o ponad 600 tys. roboczogodzin i około 50 000 etatów.

Do wzrostu bezrobocia z pewnością przyczyni się także planowane podwyższenie płacy minimalnej do 2 000 zł oraz ustanowienie najniższej stawki godzinowej na poziomie 13 zł od 1 stycznia 2017 r. Koszty te będą ponosić zarówno podmioty prywatne, jak też administracja państwowa i samorządowa. Tak drastyczny wzrost kosztów pracy może oznaczać dodatkowe zwolnienia 45 000 pracowników.

Tomasz Wojak, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • Przetsiembiorca 04.03.2017

    Pan Tomasz plecie bzdury czy nie widzi jak w mniejszych miasteczkach pustoszeją małe sklepy . Teraz jest szansa że małe sklepy będą mogły się utrzymać bo przecież markety zabrały tak 85% rynku sprzedażowego .

  • Klient. 24.10.2016

    Nie będzie bezrobocia,notoryczny brak personelu w marketach powoduje że nie ma komu wykładać towaru,kobiety za ladą uwijają się jak w ukropie,proszę przejść się do takiej biedronki w godzinach popołudniowych gdy ludzie wracają z pracy,notoryczne kolejki do kas,towar zamiast na półkach to zalega na paletach bo zwyczajnie nie ma go kto rozłożyć skoro na zmianie jest dwóch lub trzech kasjerów z kierownikiem,więc wszystko rozbija się o pięniądze a nie o ludzi.

  • pracuje w niedziele 19.10.2016

    Jest ogromny brak ludzi do pracy. Więc o jakim bezrobociu mowa ?

  • pracuje w niedziele 19.10.2016

    Jest ogromny brak ludzi do pracy. Więc o jakim bezrobociu mowa ?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.