13.04.2014/22:29

Złodzieje kradną za więcej

Od momentu ustawowego podniesienia z 250 do 400 zł progu, poniżej którego kradzież traktowana jest tylko jako wykroczenie, liczba tego typu zdarzeń wzrosła w sklepach nieznacznie, ale wartość skradzionych towarów – wyraźnie.

Mija pół roku od wejścia w życie kontrowersyjnej zmiany Kodeksu Postępowania Karnego. Detaliści od początku przestrzegali, że wzrośnie poczucie bezkarności złodziei i straty placówek handlowych z tytułu kradzieży. Czy rzeczywiście obawy te znalazły potwierdzenie?

Jest gorzej
Marek Theus, właściciel kilku dużych placówek handlowych na terenie Trójmiasta, potwierdza, że o ile liczba kradzieży znacząco się nie zwiększyła, to wartość strat ponoszonych przez sklepy już tak. Nie to jest jednak dla właścicieli sklepów najbardziej bolesne. Okazuje się bowiem, że niezależnie czy mamy do czynienia z mandatem, czy z wyrokiem sądowym, kara okazuje się na tyle symboliczna, że nie odstrasza. W jednym z sądów w pierwszej instancji złodzieja skazano za kradzież przedmiotów o wartości około 270 zł na grzywnę w wysokości… 300 zł. A w drugiej instancji być może sprawa zostanie nawet umorzona, ze względu na „trudną sytuację materialną sprawcy i niewielką społeczną szkodliwość czynu”. – Nie ulega wątpliwości, że złodzieje czują się coraz bardziej bazkarni. Osoby, które zdarzyło się nam zatrzymać w sklepie na kradzieży, po wezwaniu policji okazują się wyjątkowo dobrze zorientowane w przepisach i wiedzą, na co mogą sobie pozwolić. To zawodowcy. Zdarza się nawet, że potrafią natychmiast po zatrzymaniu wzywać adwokata lub powoływać się na różne paragrafy – zauważa Theus.

Zawodowcy lepiej zorganizowani
Potwierdza to Stanisław Zieńkowicz, właściciel sklepu Grosz w Gdańsku. Owo rosnące poczucie bezkarności powoduje pojawianie się doskonale zorganizowanych gangów także w sklepach spożywczych. Jeden złodziej stoi na czatach, obserwuje personel oraz kamery i przekazuje informacje telefonem komórkowym, a dwaj pozostali kradną. – Nasze straty w ostatnich miesiącach wyraźnie rosną. I nie ma się co dziwić. Dotychczas złodziej brał np. 15 tabliczek najdroższej czekolady, teraz niemal bezkarnie może jej wziąć nawet dwa razy więcej. Tym bardziej że zarówno policja, jak i sądy, a przede wszystkim adwokaci zatrzymanych domagają się wyraźnych i jednoznacznych dowodów w postaci wysokiej jakości zdjęć z monitoringu. A to oznacza konieczność poniesienia przez właścicieli sklepów kolejnych wydatków na cyfrowy system monitoringu. Straty z tytułu kradzieży wzrosły mi ostatnio o 5 proc. – szacuje Zieńkowicz.

Symboliczne kary
Marek Theus zauważa, że kierowcy naruszający przepisy kodeksu drogowego mogą być ukarani mandatem sięgającym nawet 1000 zł, co w przypadku złodziei rzadko się zdarza. Natomiast Jan Kubić, właściciel kilku placówek handlowych w Gdańsku i Gdyni dodaje, że byłoby korzystne, gdyby kara była stosowana automatycznie, według taryfikatora, jak jest to w przypadku wykroczeń drogowych. – Tym bardziej że mamy dwa typy kradzieży. Jedne dokonywane są przez zawodowych złodziei lub np. grupy narkomanów, drugie zaś to drobne kradzieże, które mają na sumieniu nawet stali klienci – zauważa Kubić.

Witold Nartowski

Wiadomości Handlowe, Nr 4 (134) Kwiecień 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.