REKLAMAInpost - baner główny 14.08-14.09
Biedronka w Galerii Młociny w Warszawie

Biedronka w Galerii Młociny w Warszawie (materiały prasowe)

Dopiero 8 sierpnia Urząd Ochrony Danych Osobowych podjął decyzję, że spółka Jeronimo Martins Polska ma obowiązek udostępnienia „Solidarności” list pracowników sieci Biedronka, które niezbędne są do przeprowadzenia referendum strajkowego – informuje Tygodnik Solidarność. Pierwotnie referendum miało się odbyć w styczniu.

REKLAMAKAiN - belka w artykułach (sierpień-wrzesień 2019)

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych „nakazuje udostępnienie przez Jeronimo Martins Polska” na rzecz zakładowej organizacji NSZZ "Solidarność” „danych osobowych pracowników zatrudnionych w Jeronimo Polska S.A. w dniu wydania niniejszej decyzji, w zakresie ich imion, nazwisk oraz miejsca świadczenia pracy celem przeprowadzenia referendum strajkowego” – pisze UODO w dokumencie, do którego dotarł Tygodnik Solidarność. Prezes UODO ocenił, że żądanie związku w tej kwestii zasługuje na uwzględnienie.

Decyzja UODO jest ostateczna.

Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ "Solidarność", skomentował na łamach serwisu Tysol, że utrudniając przeprowadzenie referendum pracodawca łamię Konstytucję, ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i ustawę o związkach zawodowych. Związkowiec uznał, że jest to karygodne.

Przypomnijmy, że już 21 grudnia 2018 r. przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Jeronimo Martins Polska, Piotr Adamczak, zadeklarował w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl, że związek przygotowuje się do referendum, w którym pracownicy Biedronki podejmować będą decyzję w zakresie przeprowadzenia (lub nie) strajku.

We wtorek 15 stycznia oficjalnie wystartowało referendum strajkowe w Biedronce. Już na samym początku głosowanie napotkało szereg trudności, bowiem sieć zabroniła prowadzenia referendum na terenie sklepów, umieszczania ogłoszeń o głosowaniu oraz dystrybuowania materiałów o referendum. Zdaniem sieci miało to wynikać z regulaminu bezpieczeństwa i porządku obowiązującego w firmie.

W związku z tym dzień później, 16 stycznia, NSZZ "Solidarność" złożył do prokuratury rejonowej we Wrześni zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Biedronkę, co potwierdził w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Piotr Adamczak.

W tych okolicznościach planowane na dni od 15 stycznia do 30 kwietnia referendum zostało przełożone – jego koniec „Solidarność” zaplanowała na 30 września. Po korzystnej decyzji UODO z 8 sierpnia związkowcy mają niespełna dwa miesiące, by zakończyć referendum w planowanym terminie. Jeśli tak się stanie, pierwszym możliwym terminem strajku byłaby połowa listopada.

Warto ponadto przypomnieć, że już pod koniec marca br. prezes UODO w nieoficjalnym komunikacie potwierdził, że związek zawodowy ma prawo pozyskiwać od pracodawcy imiona i nazwiska pracowników oraz dane umożliwiające poinformowanie pracownika o referendum strajkowym. Urzędnik nie wymienił jednak wtedy z nazwy żadnej firmy ani związku zawodowego.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 8

  • 7
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~POWODZENIA! 1 5 dni temu

    Sukces JMD przez lata opierał się na tytanicznej wręcz pracy kobiet, matek. Wystarczy sobie wyobrazić masę towarową 55 miliardów przechodzącą przez krzyże 60 000 pracowników. Najniższe możliwe zatrudnienie per sklep najwyższe obroty per sklep najniższe możliwe zarobki per sklep. Przez lata woleli ładować budżety w ceny (strategia predatory pricing = sprzedaż na ujemnych marżach lub dużo dużo poniżej kosztów operacyjnych żeby budowawć traffic) niż podwyżki. Teraz przyciśnięci de facto demografią i brakiem pracownika dają zarobić w dużych miastach... UKRAIŃCOM. Może więc faktycznie jest najwyższy czas żeby wystawić im rachunek społeczny za lata komfortowego przejmowania rynku za pomocą tytanicznej pracy personelu sklepów.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony