REKLAMASegafredo Selezione - banner główny (30.03-05.04)

(fot. Pixabay CC0)

Jednym z efektów ubocznych pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 są problemy, z którymi zmaga się branża dóbr konsumenckich. Producenci żywności, szczególnie kasz, ryżu, mąki czy zdrowych produktów gotowych mierzą się z wyzwaniem, jak sprostać oczekiwanej skali produkcji. Okazję do wzrostu zyskały także e-sklepy spożywcze czy segment food tech. Tymczasem przyszłość firm oferujących dobra trwałe czy usługi branży dóbr konsumenckich, takie jak restauracje, hotelarstwo, transport, turystyka oraz rozrywka stoi przed wielkim znakiem zapytania – analizuje Kamil Kucharczyk, wicedyrektor w zespole M&A, lider sektora dóbr konsumenckich Działu Doradztwa Finansowego Deloitte w regionie Europy Centralnej.

REKLAMAPPH 2020 - PROMOCJA 25% - Belka w artykułach (kwiecień - maj 2020)

Zdaniem eksperta, sytuację, z którą obecnie mamy do czynienia, czyli pandemii spowodowanej wirusem SARS-CoV-2 należy rozpatrywać w trzech wymiarach czasowych: krótko-, średnio- i długoterminowym. Pierwsza perspektywa obejmuje przede wszystkim dynamiczną, negatywną reakcję na światowych rynkach finansowych.

– Musimy pamiętać, że dziś nie tylko panika inwestorów decyduje o tym, że rynki dołują. Coraz większy wpływ na to, jak obecnie wyglądają światowe giełdy mają algorytmy – maszyny wykorzystywane do tradingu dużego wolumenu oraz dużej częstotliwości. Handel algorytmiczny to metoda wykonywania zleceń przy użyciu zautomatyzowanych, zaprogramowanych instrukcji uwzględniających takie zmienne jak czas, cena i wolumen oraz oczywiście zmienność kursu instrumentu bazowego. W odróżnieniu od ludzi algorytmy nie ulegają panice, ale kiedy kursy spadają poniżej określonych poziomów, uruchamiają procedury, mogące w efekcie dodatkowo pogłębić istotne już spadki wartości aktywów – wyjaśnia Kucharczyk.

Wygrani

W perspektywie średnioterminowej firmy będą musiały zmierzyć się z licznymi wyzwaniami w zarządzaniu operacyjnym. Należy jednak pamiętać, że nie wszyscy w sektorze dóbr konsumenckich są dziś dokładnie w tej samej sytuacji. Są przedsiębiorstwa, dla których obecny kryzys zrodził dużą szansę na to, by ten rok zakończyć lepszym niż przewidywany wynikiem finansowym.

– Należą do nich niewątpliwie wytwórcy produktów z długą datą przydatności do spożycia: kasz, ryżu, makaronu, mąk czy konserw. Dziś nie są w stanie sprostać gigantycznemu popytowi, który jest skutkiem masowego wykupowania tego typu produktów z półek sklepowych. Produkty te muszą na nowo wrócić do sklepów, aby klienci mieli do nich dostęp już w normalnym, nie-kryzysowym trybie. Niektóre z firm spożywczych nie muszą więc obawiać się najbliższych tygodni czy miesięcy, oczywiście jeżeli będą w stanie zapewnić potrzebne do zrealizowania zamówień, „nadprogramowe” moce produkcyjne – kontynuuje ekspert Deloitte.

Zwycięsko z obecnej sytuacji wyjdą również firmy z sektora e-grocery. W tej chwili, przez rosnącą liczbę zamówień, internetowe markety oferują klientom terminy z odległym, dochodzącym nawet do 3-4 tygodni, terminem realizacji dostaw. W normalnym trybie funkcjonowania zakupy można było zamówić z jedno- lub dwudniowym wyprzedzeniem.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Fffff 1 7 dni temuocena: 50% 

    Nauka jest taka, że dla każdego kto jest/był bardzo zachłanny, pazerny i skąpy przychodzi obecnie czas zaplaty

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMARetail FMCG Congress - Half Page - marzec-kwiecień 2020
do góry strony