REKLAMAKongres SŁODYCZE I PRZEKĄSKI 2017 - duży banner

(fot. mat. pras.)

Nabierająca w tym roku tempa konsolidacja branży mięsnej będzie skutkowała wzmocnieniem pozycji producentów w stosunku do detalistów. Jesteśmy jednak dopiero na początku tego procesu. Na razie rynek zakładów mięsnych w Polsce jest rozdrobniony, a siła przetargowa dostawców niska.

REKLAMATARGI KIELCE (FPL) - belka w artykułach

W Polsce o przyspieszeniu konsolidacji w branży mięsnej bardzo dużo się mówi i pisze już od kilku lat. Aczkolwiek obecnie przyczyny tego procesu są inne, niż kiedyś prognozowano. Dzisiaj prawie każdy jest otwarty na negocjacje, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. – Poczucie własności było niezmiernie mocno zakorzenione we właścicielach firm. Jednak lata płynęły i w końcu okazało się, że znalezienie spadkobiercy, który chciałby przejąć schedę i prowadzić biznes w niełatwym dzisiaj środowisku, jest problemem. To jedna z przyczyn procesu koncentracji – mówi Krzysztof Woźnica, prezes Zakładów Mięsnych Silesia. Dodaje on, że drugi istotny czynnik, który wpływa na sektor mięsny, to oczywiście pieniądze. Przyjrzyjmy się, jak wiele firm jest obciążonych kredytami, które były zaciągane na potrzeby inwestycyjne. Zakłady chciały sprostać wymaganiom stawianym przez rynek. A to kosztuje. Do tego wszystkiego należy dołożyć jeszcze „nieszczęścia”, które spadły na branżę mięsną w ostatnim czasie, jak ptasia grypa i afrykański pomór świń (ASF). No i mamy odpowiedź, dlaczego proces konsolidacji ruszył.

Winny też handel

Na większą niż wcześniej ilość fuzji i przejęć w branży mięsnej ma wpływ również sytuacja w polskim handlu. Coraz silniejsza presja cenowa zmusza zakłady mięsne do wzmacniania pozycji w stosunku do detalistów. Jak wskazuje Monika Woźniak, senior consultant w Augeo Ventures, pomimo rosnącej siły dużych sklepów oraz rosnącej liczby supermarketów i dyskontów, to jednak nadal mniejsi detaliści odpowiadają za większą sprzedaż mięsa i wędlin. – Polacy najchętniej kupują mięso i wędliny w specjalistycznych sklepach mięsno-wędliniarskich i w tradycyjnych sklepach spożywczych – podkreśla ekspertka. Według ostatniego badania GfK specjalistyczne sklepy mięsno-wędliniarskie i sklepy tradycyjne odpowiadały za sprzedaż 53% mięsa oraz 47% wędlin. Łączny udział sprzedaży mięsa w supermarketach, hipermarketach i dyskontach wynosił 41%, a wędlin 47%. – Trendy konsumenckie sprzyjają i nadal będą sprzyjać tradycyjnej formie sprzedaży – prognozuje Monika Woźniak. Jednocześnie zaznacza, że dla mniejszych detalistów sytuacja na rynku dostaw mięsa jest i tak lepsza niż w przypadku innych branż, w których dostawcy mogą dyktować warunki współpracy. – Przejęcia na rynku dostawców mięsa, a co za tym idzie zmniejszenie konkurencji wśród dostawców nie są korzystne z punktu widzenia mniejszych detalistów, jednak nie zmienią ona dramatycznie ich sytuacji, która i tak jest trudna ze względu na silną pozycję dyskontów i supermarketów oraz rosnącą siłę przetargową dostawców z różnych branż – ocenia nasza rozmówczyni.

Wartościowy rynek

Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego Banku Zachodniego WBK, zwraca uwagę, że w ciągu ostatnich dwóch lat przyspieszeniu procesu konsolidacji branży mięsnej towarzyszy wzrost wartości produkcji sprzedanej, a jednocześnie wyższa dynamika spadku liczby firm. Jak wskazuje ekspert, z danych GUS wynika, że w 2015 roku liczba przedsiębiorstw w branży mięsnej zmniejszyła się o 6% w porównaniu do 2014 roku. Natomiast z szacunku Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) wynika, że w ubiegłym roku nastąpił dalszy, 2-procentowy spadek rok do roku. – Nadal jednak liczba podmiotów jest duża. W zeszłym roku było ich około 1200 – mówi Grzegorz Rykaczewski. Z danych Pont Info wynika, że spośród wszystkich firm specjalizujących się w przetwórstwie mięsa tylko 126 przedsiębiorstw ma obroty powyżej 100 mln zł, podczas gdy wśród nich zaledwie 15 firm może się pochwalić obrotami powyżej 500 mln zł. Marża w przetwórstwie mięsnym jest niższa niż średnia w przemyśle spożywczym. Zdaniem eksperta BZ WBK przy wzrostach cen surowca, z czym mieliśmy do czynienia w 2016 roku w przypadku wieprzowiny oraz w bieżącym roku w przypadku wołowiny, to ograniczanie kosztów jest najważniejszym stymulatorem konsolidacji w branży mięsnej.

Duży może więcej

W branży mięsnej powoli zwiększa się rola dużych przedsiębiorstw, ale rynek nadal jest bardzo rozdrobniony. Zachodzące procesy konsolidacyjne z pewnością będą miały przełożenie na współpracę pomiędzy producentami a handlem, jednak jeszcze nie na obecnym etapie. Tym bardziej że na rynku detalicznym też zachodzą zmiany – powstają grupy handlowe, podmioty łączą się ze sobą i stawiają większe wymagania swoim dostawcom.  
 

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 6

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony
"