REKLAMAHELIO - Baner Główny - MASY (11-17.11.2019)

(fot. materiały prasowe, Jeronimo Martins Polska)

Stowarzyszenie "Stop Wyzyskowi - Biedronka" poinformowało o przystąpieniu do postępowania UOKiK wobec Jeronimo Martins Polska dotyczącego nadużywania przewagi kontraktowej - donosi poniedziałkowa "Rzeczpospolita".

REKLAMAITCOM - Belka w artykułach

Organizacja zrzesza byłych pracowników i dostawców firmy, którzy uważają, że Biedronka działała na ich szkodę. Na stronie internetowej widnieje aktualizowany na bieżąco licznik, wskazujący aktualnie kwotę około 327 mln zł, podpisany: "to są pieniądze wraz z ustawowymi odsetkami, które Biedronka fałszując ewidencje czasu pracy ukradła kasjerkom".

Prezes stowarzyszenia Edward Gollent w komunikacie z 9 października twierdzi, że "właściciel Jeronimo Martins Polska i zarząd JMP w Polsce wielokrotnie byli informowani przez stowarzyszenie o nieuczciwych praktykach wobec dostawców i pracowników". - Odpowiedzią była arogancja i wielokrotne ataku na stowarzyszenie: pozwy o naruszenie dóbr osobistych, całostronicowe szkalujące ogłoszenia prasowe w najbardziej poczytnych polskich periodykach, zawierające kłamstwa i oszczerstwa, preparowane dowody sądowe, tzw. czarny PR w służbie Biedronki, i w końcu drwiny z polskiego społeczeństwa – tu przyznanie Krzyża Kawalerskiego dla dyrektora Biedronki".

Jak twierdzi Gollent, "właściciele firmy i zarząd JMP mieli pełną świadomość i najprawdopodobniej sami kreowali metody funkcjonowania". - Kto inny jak nie zarząd i właściciele potężnej korporacji decydują o strategii działania firmy? - Stoimy na stanowisku, iż po przedstawieniu dowodów Prezes UOKiK będzie miał podstawy do nałożenia na JMP maksymalnej z możliwych kar - napisał szef stowarzyszenia. Przypomnijmy, że maksymalna możliwa kara dla Biedronki to 3 proc. rocznych obrotów, czyli ok. 1,5 mld zł.

Z kolei w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Gollent twierdzi, że stowarzyszenie ma "szereg dokumentów i zeznań świadków pokazujących, że ujawnione praktyki firmy nie są żadnym wypadkiem przy pracy ani pomyłką, tylko świadomie prowadzonym i systemowym rozwiązaniem wdrażanym od lat 90. Już Sąd Najwyższy napisał, że strategią działania JMP jest oszukiwanie dostawców".

W komunikacie stowarzyszenia padają jeszcze ostrzejsze słowa. - W strategii JMP było również okradanie pracowników, dlatego też, tak jak po latach sejmowe komisje śledcze rozliczają aferę vat-owską, aferę Amber Gold, czy też aferę związaną z przejmowaniem kamienic, tak samo sejmowa komisja śledcza powinna zbadać, kto stworzył mechanizm fałszowania ewidencji czasu pracy (okradania pracowników), wystawiania fikcyjnych faktur, kto został poszkodowany działaniem tego procederu oraz czy i kto z najwyższych władz PR ochraniał twórców tego systemu i zapewnił im bezkarność - czytamy.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 8

  • 7
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~January 2 21 dni temuocena: 50% 

    Ciekawe kiedy przyjdzie czas na wyjaśnienie afery SKOKów popieranych przez pis ?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~wysoki koszt niskich cen 1 22 dni temuocena: 100% 

    codziennie niskie ceny = codziennie niskie pensje = codziennie niskie zatrudnienie = codzienne tolerowanie niedomagań ot założenia wpisane w mechanizm cenowy tj. predatory pricingu inni chcąc zbliżyć się do realizacji założeń ustawodawcy utrzymują etaty, tutaj etaty = wyższe ceny, a to jest niezgodne ze strategią. Praca w JMD należy do jednych z najtrudniejszych ze względu na ilość towaru która schodzi per sklep, niskie zatrudnienie per sklep oraz ilość towaru akcyjnego per sklep. Spójrzcie na gazetkę 64 strony... hipery takich nie drukują... ilość promocji... ale to nie hiper tylko średniej wielkości sklep w który wrzucają tydzień w tydzień bardzo szeroką ofertę przy niskim personelu per sklep to jak to mogło się skończyć?!? NO JAK? obniżeniem standardu i to jeszcze przed zamknięciem niedzielami, z badań wychodzi im Polski konsument akceptuje nieład (atmosferę straganu) i raczej nic z tym nie robili w ceny top produktów ładują kasę żeby klienta ściągnąć i inny towar schodził szybko.

    oceń komentarz
REKLAMA
do góry strony