REKLAMAMODERN-EXPO  - Baner Główny (styczeń-luty 2020)

(materiały prasowe)

Od 2020 r. liczba niedziel, w które wszystkie sklepy będą mogły być otwarcie spadnie do siedmiu, a placówki będą mogły działać m.in. przed świętami Wielkiej Nocy czy Bożego Narodzenia. Tym samym ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę, która zaczęła obowiązywać w marcu 2018 r. zacznie funkcjonować w pełnym zakresie. Dla sieci handlowych to ogromna ulga, szansa na stabilizację i  nowe otwarcie w rozwoju biznesu.

REKLAMA

Zdaniem Bartosza Boleckiego, starszego analityka rynku detalicznego w firmie PMR domknięcie zakazu przede wszystkim wyjaśni sytuację na rynku. - Konsumenci nie będą się już musieli zastanawiać czy sklepy danej sieci są otwarte, czy nie w danym tygodniu. Dodając do tego rosnącą liczbę sieci sklepów convenience czy małych sklepów spożywczych, które idą w ślady Żabki i wykorzystują wyjątki od zakazu (słynne placówki pocztowe), wyraźnie powinien zarysować się podział na zamknięte w niedziele duże sklepy i otwarte mniejsze powierzchniowo placówki oraz sklepy przy stacjach paliw – uważa Bartosz Bolecki.

- Otwieranie sklepów w niedziele będzie stanowić szansę na dodatkowe przychody dla właścicieli małych sklepów. Z drugiej strony, domknięcie zakazu raczej nie będzie stanowić dla sieci hipermarketów, supermarketów czy dyskontów takiej rewolucji jak samo wprowadzenie zakazu w 2018 r. – dodaje ekspert PMR.

Badania pokazują, że konsumenci przystosowali się do nowej sytuacji głównie poprzez przesunięcie zakupów na inne dni tygodnia – w badaniu* przeprowadzonym przez PMR 55 proc. respondentów zadeklarowało, że od momentu wprowadzenia zakazu częściej kupuje w soboty, 52 proc. - od poniedziałku do piątku, 53 proc. - kupuje więcej na zapas, a jedynie 33 proc. kupuje częściej w niedziele w małych sklepach, tylko 19 proc. - częściej w niedziele na stacjach paliw.

Bartosz Bolecki podkreśla, że wyniki finansowe sieci spożywczych wskazują na adaptowanie się do zakazu handlu w niedziele. – O ile w 2018 r. Biedronka odnotowała wzrost sprzedaży o „zaledwie” 5,8 proc. r/r - zaledwie bo była to najniższa dynamika od kilku lat - to już w trzech pierwszych kwartałach 2019 r. sprzedaż wzrosła o 8,3 proc. r/r. Domknięcie zakazu powinno ostatecznie ustabilizować sytuację na rynku, pod warunkiem, że przetrwa on w obecnym kształcie i nie pojawią się pomysły np. likwidowania wyjątków od zakazu – podsumowuje ekspert PMR.

* - w trakcie badania respondenci mieli możliwość udzielenia więcej niż jednej odpowiedzi, stąd wyniki nie sumują się do 100 proc.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 9

  • 4
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 3
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Tymoteusz 2 miesiąc temuocena: 100% 

    A to co robią z sądami dowodzi, że dążą do tyranii. Czyli komuna wraca- gospodarka centralnie sterowana i likwidacja trójpodziału władzy na rzecz dyktatury jednej partii . PIS to typowo komunistyczna partia

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~OBYWATEL 1 miesiąc temuocena: 86% 

    Do nieprzestrzegania Konstytucji, niszczenia sądów i destabilizacji praworządności też się przyzwyczaili. Do rozpasania polityków, obarczania przedsiębiorców i konsumentów nowymi opłatami i podatkami też... Jakiekolwiek zakazy i ograniczenia sprowadzają nas tylko do gospodarki centralniesterowanej....

    oceń komentarz
REKLAMA
do góry strony